reklama

Staraczki listopadowe 2012 :)

wczoraj i dziś na lajcie było, pełen relaks, skupieni byliśmy tylko i wyłącznie na przyjemności no ale wtedy jeszcze nie wiedziałam o pozytywnym teście owulacyjnym :sorry:

co by tu zrobić by się nie denerwować i powtarzać sobie w myślach, oby się udało, oby się udało, macie jakieś rady????

chyba przed przytulankami strzelę sobie ze trzy shoty na rozluźnienie :-D
 
reklama
Karola ja nigdy takiego pozytywa nie miałam, a wiec do dziela, ziolka pomagają na pewno:tak:

a ja już w domu, nie mam co pisać ciekawego, bo moje samopoczucie jest masakryczne i już przestaje wierzyc w poprawe, jak mi lepiej i mnie nie mdli, podbrzusze pobolewa, albo mam zaparcia i bolesne kolki. Czuje się spuchnieta i nie do zycia, chodze jak zombie, na nic nie mam ochoty, czekam az to się skończy. Doszly zawroty glowy i lęk niestety.

Karola kieruj się chica i nie myśl, co ma być, to będzie.
 
Ostatnia edycja:
Kasoku wspolczuje dolegliwosci :-( mi dzis mdlosci wrocily, a pomaga mi pepsi..

Karola winko:-) albo jaki inny trunek.
Nawet lekarze mowia ze najlepsze lekarstwo na pocze,ie to kino, wino, kolacja I sex :-)
Tak wiec posluchaj I dzialaj.
Mam nadzieje ze sie uda, ale wlasnie Ty musisz sie wyluzowac, bo jak Ty bedziesz w stresie to I Twoj m to czuje, potem ty sie po owu stresujesz I myslisz a to nie pomaga.
Tak wiec zycze duuuzo cierpliowsci I rozluznienia.
 
kasoku no właśnie od wczoraj chcicę mamy i to niezłą, hehe

akuku winka Ci u nas pod dostatek bo zamiast kwiatów to na ślub dostaliśmy od gości wina i jeszcze mamy ich spory zapasik :rofl2:
 
akuku to chyba dopiero jutro bo dziś już wystarczy tych seksów, niech żołnierzyki M. trochę naładują akumulatory :-p

zobaczę jak tempka jutro, może coś jeszcze zdziałamy w dniu skoku co by większe szanse na synusia były :tak:
 
Karola w dniu skoku I dzien po a nawet dwa dni po tez sa plodne :-P no wiec dzis ladujcie akumulatorki a Ty wylacz sie , nie wiem czy takowy guzik posiadasz. Ja dostalan taka opcje po dlugim czasie I wykorzystalam nawet :-P
Warto bylo hehe.
 
Karolka- piękny teścik, ja jeszcze czekam na taki choć coraz wilgotniej w środku :-) Teraz kochana bzyku , bzyku i czekam na takie dwie piękne kreseczki na ciązowym i fluidki dla mnie :)

Dzisiaj miałam imienniki i rodzinkę w gościach :) Jeżeli Missi nasz czyta to wszystkiego naj naj kochana dla Ciebie :*

Kasoku- współczuje kochana złego samopoczucia. Tule mocno.
Akuku- oby szybko mdłości poszły :)
Tilusia- a co ty fajnego dzisiaj porabiałaś ?
 
karola no ładny teścik,niska temperatura jak najbardziej służy plemnikom :-) ciekawa jestem jakie skutki będą :-)
u mnie zapewne sztuczny cykl teraz jest,apetyt jak przy lutealnej,temperatura 36,6 ani nie podstawowa ani specjalnie owulacyjna,więc sztuczna...no ale zasraniec się odezwał to nic dziwnego że mam dziwny cykl,więc cykl stracony bo z prawego to raczej nie zajdę,kiedyś jak monitoring miałam to z lewego były owulacje,od stycznia z lewego miałam,październik-grudzień był z prawego i bez owulacji...no nic płakać nie będę bo seks i tak był w dniu skoku ale przy takiej temperaturze i takim progesteronie to nie zajdę a mój 5 jedzie więc gdyby cykl miał być normalny to i tak stracony...no ale ziółka to sobie kupię dla przetestowania...
kasoku a jak one działają na jelita przy nietolerancji,nie ma sensacji jelitowych ? bo ja też mam nietolerancję laktozy
 
reklama
boje sie:-(:-(

dziewczyny w nocy zdarzylo sie cos okropnego

obudzilam sie bo poczulam spalenizne
okazalo sie ze Piotrek wlaczyl lampke w nocy i lezala na niej skarpetka zaczela sie jatrzyc,pokoj w dymie usunelismy lampke i skarpetke, spadla na dywan, podpalila troszke dywan i caly pokoj byl w dymie.. zabralismy szybko Piotrka otworzylismy wszystko


zeszlismy na dol wszyscy (to byla 1.30 w nocy) a ja nie wiedzialam jak on dlugo byl w tym czadzie wiec zadzwonilam na pogotowie
przyjechala karetka i powiedziala ze sugeruje pojechanie do szpitala zeby go przebadac
pojechalismy, Piotrek w stresie ale dawal rade, moj kochany zuszek...

w karetce przejrzeli go dokladnie, podali tlen, przesuchali i mowia ze wydaje sie wszystko jak najlepiej
w szpitalu po 30 min weszlismy do gabinetu i znowu przebadanie, sprawdzenie ilosci tlenu - 100%, dziecko jak najberdziej okej, ale ze jeszcze jeden lekarz musi go zbadac i ze sa 4 osoby przed nami
usiedlismy w poczekalni, za nami pijak po prawej ktos pobity.. a my czekamy... czekamy..
juz 3 nad ranem a my czekamy
Tomek przyjechal z Olivia (bo to inne miasto), godzina 4 a my dalej czekamy,
dzieciaki zmeczone, ja wykonczona...absolutnie wykonczona, brzuch boli..
wiec pytam sie recepcjonistki czy to dlugo potrwa..
a ona ze maja pare przypadkow przed nami i jeszcze 5 osob

ja jej mowie - ze dwie wyspecjalizowane osoby powiedzialy ze wszystko ok i ja widze ze ok to czemu mam czekac tyle czasu na 3 osobe? a ona mowi - procedury
no to ja ze w takim razie na swoje zadanie sie wypisuje..
no to oni ze musza zawiadomosc sluzby socjalne bo to takie procedury..
ze moga zareagowac ale nie musza.. czasami nawet nie ingeruja, kiedy widza ze nie ma potrzeby

pojechalismy do domu, ja padlam.. bylo po 4..dzieciaki jeszcze spia..
za chwile zarejestruje nas do lekarza aby jeszcze raz przebadac dziecko..
zeby bylo - ZE NAM ZALEZY ALE KUTWA 3 GODZINY W SZPITALU CZEKAC NA 3 (!!!) LEKARZA W NOCY??
jak tak mozna...:baffled:

plakac mi sie chce
bo ile sie slyszy ze chca zabierac dzieci obcokrajowca
ale nie moglam inaczej

dzieciaki nie mialy sily, ja juz nie mialam sily...i z Piotrkiem wszystko ok..
no jak ma sprawdzone czyste pluca i 100% tlenu no to co jeszcze zbadac??

ahh... dziewczyny... ryczec mi sie chce..
nie chce problemow..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry