boje sie:-

-(
dziewczyny w nocy zdarzylo sie cos okropnego
obudzilam sie bo poczulam spalenizne
okazalo sie ze Piotrek wlaczyl lampke w nocy i lezala na niej skarpetka zaczela sie jatrzyc,pokoj w dymie usunelismy lampke i skarpetke, spadla na dywan, podpalila troszke dywan i caly pokoj byl w dymie.. zabralismy szybko Piotrka otworzylismy wszystko
zeszlismy na dol wszyscy (to byla 1.30 w nocy) a ja nie wiedzialam jak on dlugo byl w tym czadzie wiec zadzwonilam na pogotowie
przyjechala karetka i powiedziala ze sugeruje pojechanie do szpitala zeby go przebadac
pojechalismy, Piotrek w stresie ale dawal rade, moj kochany zuszek...
w karetce przejrzeli go dokladnie, podali tlen, przesuchali i mowia ze wydaje sie wszystko jak najlepiej
w szpitalu po 30 min weszlismy do gabinetu i znowu przebadanie, sprawdzenie ilosci tlenu - 100%, dziecko jak najberdziej okej, ale ze jeszcze jeden lekarz musi go zbadac i ze sa 4 osoby przed nami
usiedlismy w poczekalni, za nami pijak po prawej ktos pobity.. a my czekamy... czekamy..
juz 3 nad ranem a my czekamy
Tomek przyjechal z Olivia (bo to inne miasto), godzina 4 a my dalej czekamy,
dzieciaki zmeczone, ja wykonczona...absolutnie wykonczona, brzuch boli..
wiec pytam sie recepcjonistki czy to dlugo potrwa..
a ona ze maja pare przypadkow przed nami i jeszcze 5 osob
ja jej mowie - ze dwie wyspecjalizowane osoby powiedzialy ze wszystko ok i ja widze ze ok to czemu mam czekac tyle czasu na 3 osobe? a ona mowi - procedury
no to ja ze w takim razie na swoje zadanie sie wypisuje..
no to oni ze musza zawiadomosc sluzby socjalne bo to takie procedury..
ze moga zareagowac ale nie musza.. czasami nawet nie ingeruja, kiedy widza ze nie ma potrzeby
pojechalismy do domu, ja padlam.. bylo po 4..dzieciaki jeszcze spia..
za chwile zarejestruje nas do lekarza aby jeszcze raz przebadac dziecko..
zeby bylo - ZE NAM ZALEZY ALE KUTWA 3 GODZINY W SZPITALU CZEKAC NA 3 (!!!) LEKARZA W NOCY??
jak tak mozna...
plakac mi sie chce
bo ile sie slyszy ze chca zabierac dzieci obcokrajowca
ale nie moglam inaczej
dzieciaki nie mialy sily, ja juz nie mialam sily...i z Piotrkiem wszystko ok..
no jak ma sprawdzone czyste pluca i 100% tlenu no to co jeszcze zbadac??
ahh... dziewczyny... ryczec mi sie chce..
nie chce problemow..