pewnie mnie wygeiazdkuja zaraz, ale co tam musze sobie ulzyc, mianowicie pewnie ***** jestem juz bezplodna, zaczynam sie z tym godzic, bo co ***** jeszcze moze mnie dobrego spotkac, skoro tylko smierc smierc smierc...pojawienie sie Matyldy to byl cud, ktos nie dopilnowal i uwolnil moje jajeczko.
poza tym wkurwilam sie na maxa na babe w urzedzie stanu cywilnego wyobrazcie sobie, ze daje babie karteczke od lekarza, w ktorej jest napisane, ze dnia 25 listopada na raka trzustki zmarla tesciowa i na tej podstawie wydaje sie akt zgonu, gdy ta pieprzona babka to przeczytala zrobila tak ""brrrr leeee rak trzustki fuj ohyda" i ostencacyjnie sie otrzepala. myslalam, ze eksploduje, powiedzialam jej ,ze wczoraj omalzd ***** mac na rekach w kurewsko mocnych bolach zmarla moja tesciowa i chyba nalezy sie troche taktu i wyczucia, doskonale wiem, ze takie kurwy juz maja znieczulice bo codziennie maja do czynienia z czytaniem, na co ludzie umieraja, ale nalezy sie nam ***** jakis szacunek-nam, a przede wszystkim mojemu mezowi. malo ludzi ma do czynienia ze smioercia w czystej postaci i z cholernym cierpieniem, z soboty na bniedziele siedzialam przy wyjacej z bolu tesciowej i razem zm podawalismy jej morfine, tramal i nic ***** nie pomagalo, wyyyylllaaa z bolu, prosila nas o smierc, wrecz blagala <placz> a tak biurwa pierd....lona potrafi sie oczepac i kpiaco powiedziec" fuj rak trzustki ja wykonczyl", mam k...dosc na k...100 lat<placz>sorki dziewczynki, ale przy m musze byc silna,a wysiadam juz.