edyta ja też mam plamienia międzymiesiączkowe. Jakie tabsy brałaś na to?
Miciur-ka, robiłam tylko takie rzeczy jak tsh ( za wysokie wyszło jak do starań o fasolkę, 2,6 a najlepiej gdyby było ok 1), aspat, alat, hiv, toxo, różyczka i bilirubina, nic poza tym nie robiłam.
Co byś radziła jescze zrobić? Progesteron?
Cześć, ja Was podczytuję od początku, bo też się staram, tylko jestem cichym czytaczem i dlatego nie piszę... Ale właśnie teraz pod koniec 3 cyklu starań wyczaiłam problem plamień, więc skoro jest rozmowa na ten temat, to się włączę.
Nie wiem, jakie macie plamienia międzymiesiączkowe, ja mam plamienia przez trochę czasu po miesiączce, czasem przed, no i okazało się, że to oznacza problem z progesteronem (za niski w drugiej fazie), który właśnie plamieniami się objawia. Mam tzw. niedomogę lutealną i mogłam się starać zaciążyć do woli, bez wspomagaczy zarodek nie ma szans się zagnieździć. Mam dostać luteinę (czyli progesteron), i to ma rozwiązać też problem plamień, i w razie czego podtrzymać zarodek, gdyby doszło do zapłodnienia. A TSH, LH i wszystko inne mam dobre, także tylko ten progesteron jest odpowiedzialny akurat u mnie za plamienia i problemy z zajściem.
W ogóle nie wiedziałam o tym wcześniej i jestem strasznie zła na mojego poprzedniego gina, który pół roku temu mnie wysłał na badania hormonalne a potem olał to, że miałam za niski progesteron i nawet mnie nie poinformował (sama nie umiałam zinterpretować wyniku), dopiero teraz inny lekarz zwrócił uwagę. U mnie najprawdopodobniej w 3. cyklu starań (właśnie zakończonym) doszło do zapłodnienia, bo miałam objawy wczesnego samoistnego poronienia - ta ciąża mogła się utrzymać, gdyby pół roku temu gin był łaskaw powiedzieć mi o konieczności suplementacji progesteronu. Szkoda gadać. W każdym razie,
karola, radzę Ci sprawdzić progesteron!!