Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Narazie jeszcze nie mozemy bo biore te leki na infekcje jeszcze 2 dni i po tym moze sie jeszcze wszczelimy??
Moja glizda wkoncu usnal super mam chwile dla siebie ogladam teraz poszukiwanie niani:/ jestem w szoku sama bylam niania i nie wyobrazam sobie ze tak mozna sie zachowywac
dobrywieczor- dotarlam i ja...dzis mialam pierwszy dzien z kursem jezykowym b2/2- jestm lekko wszoku- bo tutaj juz jednak nieprzelewki- grupa mocna jak japierdziu- ludzie zawijaj po niemeicku az dech zapiera- mam nadzieje ze sobie poradze! lubie wyzwania to powinnno byc ok- ale ejstem umeczona- tym tapetowaniem i jeszcze intensywan nauka...ech
Akuku- powiem Ci szczerze ze jestem troszke zszokowana ze jednak tak jakos na reke nie chca pojsc- bo niby jets tak jak Edzia mowi- moga a nie musza...ale z drugiej strony to kurcze nie wiem czemu ciagle pokotuje taki trend- pracodawca moze wszytko a ty masz robic co do ciebie nalezy albo wypad! PRACA TO TRANZAKCJA WIĄZANA- TY DAJESZ SIEBIE(umiejetnosci, kwalifikacje, czas, doswiadczenie) a oni Ci za to placa- wymagania powinny byc po obu stronach na tym samaym poziomie- PRACODAWCA ma prawo WYMAGAC- ale i PRACOWNIK ma prawo wymagac- oczywiscie wiadomo pomiedzy tym układem stoi "umowa o prace" ktora na dzien dobry ustala pewne zasady- jednakze wydaje mi sie ze pracodawcy powinni jednak brac pod uwage to ze pracownik nie ejst jakim peiprzonym wyrobnikiem tylko ich uslugodawca! nikt nikomu łaski nie robi! albo przynajmniej nie powinien- ciekawe czy bardziej by im sie oplacalo w miare mozliwosci dostosowac godziny pracy do Ciebie czy cie wylac -rozwiazac umowe- i zatrudnic kogos nowego- przeszkolic nauczyc itp
Poczytalam tak troche Was jeszcze i sie zastanawiam czy powazaniej tego starania nie traktowac bo ja nic mie obserwuje wiem tylko ze tarczyca ok cukier tez nerki tez...
A w tym miesiacu jak sie nie uda to chyba odlozymy do maja czerwca. Zeby uniknac w razie co porodu w grudniu:/ tzn zobaczymy jak wyjdzie.
A dzis ustalilismy ze na wakacje jedziemy pod namioty lub campus do Wloch po drodze Wenecja . Morze . Rzym . I znow morze i powrot
Die perle- a moj maz chce mnie wyslac na b1 ja pierdziele to po tym co ty mowisz to ja dziekuje ide na A2
Kamilka- ja Ci powiem ze ja przez 6 miesiecy sie upieralam ze nie bede nic robic tylko sie seksic...ale po 6 niedanych miesiacach zaczelam sie mierzyc narazie nie wiem jakie mam zdanie na ten temat- jestem tak pomiedzy- niby fajnie wiedziec co sie tam dzijeje itp..ale kurde to zabiera cala taka "cudownaosc i spontanicznosc" staraniu sie o dziecko- i nieukrywam ze mnie to toroche mierzi i przeraza....wiec zastanow sie czy chcesz w to wlezc...bo ja zaczynam juz od temperatury do temeperatury funkcjonowac...od kłocia w podbrzuszu do rodzaju sluzu i jeszcze swedzących cyckow...nie wiem czy to takie fajne...ale jak juz w to wlazalam to tak w tym tkwie... ;/
No wlasnie Boje sie zaczne meza traktowac jak maszynke a nie efekt pozadania:/ a i tak mam wrazenie ze zakodowalam sie tylko na sex i robienie dziecka mimo iz tak na serio to ledwo zaczelam staranka
Wiesz kazdfa z nas jest inna i inaczej do tego podchodzi- mnie z jednej strony wkurzalo ze nie wiem kiedy mam te owulke, kiedy powinnismy "to" robic zeby sie wstrzelic...ale na poczatku w ogole o tym nie mysalam szlismy na zywiol i nic...potem zrobilam testy owu..ale tez nic, potem ten niepokalanek, nic...az w tym miesiacu pomiar temepratury i baczne obserwacje....ale kurcze mowie tak jak ja to czuje - jak odbieram osobiscie...niepodoba mi sie to...jestem zla na siebie torche..bo na poczatku tak sie cieszylam z tych staran- ze taka wspaniala nasza wspolna swiadoma decyzja- okres staran cudowny bo sex- nasza milosc zostanie uwienczona wspolnym dzieckiem....bylam strasznie podekscytowana tymi staraniami...ale poki co? nic niewuwinczylismy...przestaly mi sie podobac..bo nasza milosc chociazby tylko w mojej glowe sprowadza sie do tego czy na koncu bedzie efekt czy nie to nie dla mnie....ale co mam zrobic? nic innego mi nie pozostalo..nie che tylko zeby mi odwalilo i nie chce byc sfrustrowana i odjechana na punkcje kopulacji prokreacyjne...a wydaje mi sie ze jedna nogą przekroczylam linie- miedzy radoscia z milosci i seksu a tym wlansie prokreacyjnym szałem
No my ostatnio mielismy mala wymiane zdan w tym temacie... Bo ja nie wkrecam jeszcze meza w to wszystko wten szal czy np temperatury owulacje czy blokady psychiczne.. A on ostatnio zaczal jeczec ze to nie mozliwe ze cos jest nie tak ze nagle nie moglo sie popsuc skoro za 1 razm syna zrobilismy i nie wytrzymalam...musialam mu troche wytlumaczyc i jak nic sie nie uda do roku to on tez musi sie zbadac.... Ze stres ze nerwy ze przemeczenie tez ma wplyw.. No i jakos odrazu luzniej sie zrobilo i teraz sprobujemy a potem od maja chyba ze wczesniej zaliczymy wpadke haha
Die mam jeszcze pytanie o ten kurs bo maz chce mnie dac na b1 ja sie nie znam ale jak juz na b2 tak ciezko to nie wiem czy na b1 dam rade ile trzeba umiec tego jezyka? Jeju ja chyba pojde na a2