dobrywieczor- dotarlam i ja...dzis mialam pierwszy dzien z kursem jezykowym b2/2- jestm lekko wszoku- bo tutaj juz jednak nieprzelewki- grupa mocna jak japierdziu- ludzie zawijaj po niemeicku az dech zapiera- mam nadzieje ze sobie poradze! lubie wyzwania to powinnno byc ok- ale ejstem umeczona- tym tapetowaniem i jeszcze intensywan nauka...ech
Akuku- powiem Ci szczerze ze jestem troszke zszokowana ze jednak tak jakos na reke nie chca pojsc- bo niby jets tak jak Edzia mowi- moga a nie musza...ale z drugiej strony to kurcze nie wiem czemu ciagle pokotuje taki trend- pracodawca moze wszytko a ty masz robic co do ciebie nalezy albo wypad! PRACA TO TRANZAKCJA WIĄZANA- TY DAJESZ SIEBIE(umiejetnosci, kwalifikacje, czas, doswiadczenie) a oni Ci za to placa- wymagania powinny byc po obu stronach na tym samaym poziomie- PRACODAWCA ma prawo WYMAGAC- ale i PRACOWNIK ma prawo wymagac- oczywiscie wiadomo pomiedzy tym układem stoi "umowa o prace" ktora na dzien dobry ustala pewne zasady- jednakze wydaje mi sie ze pracodawcy powinni jednak brac pod uwage to ze pracownik nie ejst jakim peiprzonym wyrobnikiem tylko ich uslugodawca! nikt nikomu łaski nie robi! albo przynajmniej nie powinien- ciekawe czy bardziej by im sie oplacalo w miare mozliwosci dostosowac godziny pracy do Ciebie czy cie wylac -rozwiazac umowe- i zatrudnic kogos nowego- przeszkolic nauczyc itp
ps. cycki mnie swędzą!