heja
natuś może masz rację z pobudzaniem laktacji-ja nie byłam zbyt poradna, no i nie miałam za dużo wsparcia -teściowa nie karmiła i za każdym razem jak mała płakała było że pewnie jest głodna;/ więc karmiłam ciągle;/ może coś w tym było bo w końcu w 8 miesiacu pediatra sama mówiła,żeby trochę małą dotuczyć

choć jak sie później okazało i na modyfikowanym nie przybrała za wiele

najlepsze ,że zastoju pokarmu i goraczki dostałam nie w 3 dnobe czy jak tam mówią o tym naukowcy a dużżżżżżo później

później już ogarniałam temat widziałam kanaliki i czasami czułam że gdzieś coś się zapycha i ręcznie ściągałam-ale nie jak było już bardzo źle-wiec nie wyciągałam laktatora, małej też nie zostawiałam, jakoś do teraz mam z tym problem-no chyba ze idę do pracy wtedy nie mam wyrzutów

aaaa i co do wielkości piersi a ilości mleka-nie ma to znaczenia ja mam normalnie 65-70 E -a w laktację to skali brakowało

a ilość mleka taka sobie-na moje
ja czekam i nic się nie dzieje-wczoraj trochę kłucia w szyjce ale przeszło szybko;/ piję herbatkę z liści malin-podobno najlepiej od 32 tygodnia więc możecie spróbować

oprócz tego jakiś syrop-ginka zapisała na zaparcia-troche przeczyszczający a i tak nic się nie dzieje-więc coś w tym jest ,że i z tym nie mamy za dużego wpływu

Mały rządzi do końca, udało się jak miało się udać i z rozwiązaniem pewnie też tak będzie

W środe przejdziemy się na "ostatnie" parte do szkoły rodzenia bo może trochę ruszy to skurcze-a ktg mam na piątek i ginka mówiła ,że lepiej żeby jakieś były -to w poniedziałek kolejny oxy da

do terminu 5 dni

akurat tak jak pokazął ovufrend i większość usg

z @ za tydzień