Dzień dobry. Przeszukuję forum dla kobiet, które się starają o dziecko, spodziewając się, że jesteście obeznane w mierzeniu temperatury ciała. Pisałam już na innym forum, ale jednak chcę się powtórzyć, może ktoś mi powie miłe słówko

Chciałam spytać, czy spotkałyście się kiedyś u siebie z takim stanem, żeby utrzymywała Wam się kilkanaście dni (ze 12?) podwyższona temperatura ciała pomimo braku ciąży. Nie mam żadnego odniesienia do kolejnych faz cyklu, gdyż nie zaczęłam miesiączkować - ponad osiem miesięcy temu poród, nie karmię od miesiąca.
Wiem, że są zasady mierzenia temperatury, jednak nie chodzi mi o pomiar w celu ustalenia dnia owulacji, ale po prostu o podniesioną temperaturę. Mierzę wyrywkowo pod pachą i w pochwie i utrzymuje się ona przez całą dobę oczywiście z małymi zmianami na poziomie odpowiednio - 37,1 i 37,4 stopnia. Robiłam ostatnio test ciążowy, wyszedł negatywny (nie zdziwiło mnie to

), ale po prosiłam o skierowanie na betahcg oraz na badanie krwi, z którego może wyniknie, czy mam jakiś stan zapalny w organiźmie. Jednak zrobię te badania dopiero po weekendzie majowym. Chciałam zapytać, czy wg Was i Waszych obserwacji taka temperatura to naturalne zjawisko jako normalna utrzymująca się temperatura ciała. Termometr zwykły rtęciowy.
Pozdrawiam serdecznie, Wszystkim życzę powodzenia
