Wyjazd moj byl pelen wrazen... ksiadz stwierdzil ze nie moge byc chrzestna bo nie mam slubu koscielnego... jeszcze probowalismy innego ksiedza znalezc ale nie da rady na ostatnia chwile ;( na sam koniec okazalo sie ze ksiadz mnie nie wykreslil wiec niby jestem chrzestna ale to nie ja stalam przy oltarzu.. Pawelek i tak bedzie dla mnie chrzesniakiem
Zrobilam tort ktory sie udal i smakowal oraz podobal gosciom
Nie chcial mi sie wciac krem truskawkowy ale jakos dalam rade sobie z njm
Emilek byl grzeczny baardzo

cala msze przespal a w samolocie nie plakal i tez spal ladnie

Troszke na poczatku sie bal nowych twarzy bo my tu sami a w pl duza rodzina duze miasto duzo ludzi i duzo zmian i halasu

Ale naprawde jestem z niego dumna
Ciesze siebze @ przyszla skoro to nie ciaza bo zawsze to jakas szansa ze plodne dni sa haha

Kupie sobie testy owu i bede robic caly cykl...
Buziaki dla was kochane ide zrobic z Vikim lekcje i sie rozpakowac

prysznic i spac bo niby pospalam w dzien ale przez ten caly wyjazd malo spalam a jak juz sie kladlam to emil budzil co chwile..
Aa i cos uczulilo emilka w pl jakas wysypka na twarzy ;( nie wiem czy woda czy pies nie wiem ;(
Czyli kolejny alergik..