Hej,
No jutro, jutro kasiol, ale o 16 dopiero. Strasznie się cieszę, że to już jutro bo kurde źle się czuję. Wczoraj to wieczorem taki twardy brzuch miałam, że ani wygodnie usiąść, ani się położyć... a jeszcze ból w okolicy szyjki/pachwiny (nie umiem dokładnie określić) mi się pojawił po tym wszystkim i już się denerwuję co to może być. Poboli kilka sekund i cisza. Masakra, tyle tego magnezu biorę, do tego jeszcze duphaston i nadal coś się dzieje... masakra :-(
Dziś to chyba cały dzień odpoczywam w łóżku :-) może za długi spacer wczoraj zrobiłam albo coś (byłam wózki oglądać na żywo:-))
A Wy już ostatnie przygotowania na przybycie Felka:-) ale super! Jak już będzie miejsce na ciuszki to można faktycznie prać i prasować i niech cierpliwie czekają:-)