Ankaka, u mnie okres. Ciężko teraz powiedzieć kiedy ma przyjść. Tak gdzieś koło 24 października. Strasznie mam teraz długie cykle i nieregularne, więc trochę poczekam.
Ruda, hihi, miałam tak samo, myślałam że pomyliłam wątek. Ciężko Was nadrobić.
Sylwia, okropieństwo to co przeszłaś. W ogóle jak tak słucham i czytam inne kobiety to ja dużo szczęścia miałam. Zaszłam w pierwszym cyklu. Ciąża bez komplikacji, wody mi odeszły 2 tygodnie przed terminem. Rodziłam 5 godzin, parłam 10 minut, sn bez znieczulenia. Wszystko takie książkowe. Współczuję Wam bardzo takich przeżyć i stresu :-(
Moja koleżanka też przestała czuć ruchy, ale nagadali jej, że tak na końcu jest i to normalne. Ona posłuchała i nie pojechała na ktg. W 40tc dostała okropnych bóli, myślała że to skurcze i po prostu poród się zaczyna. Pojechała do szpitala. Podobno bolało ją strasznie i nie miała siły wstać. A tam jakiś dokumenty do wypełniania, strasznie długo to trwało. Po jakiś 2 godzinach wzięli ją na porodówkę i stwierdzili, że urodzi martwe dziecko…
Niestety w naszym kraju jest tragedia co do szpitali i tego wszystkiego. Moja znajoma poszła do pediatry z synkiem i on bardzo przybierał, taki pulpecik. A ta lekarka do niej, że nie chciałaby aby jej dziecko tak wyglądało. No zero wyczucia. A wiadomo, że matkę coś takiego bardzo zaboli.
Tarantina, daj znać jak zareagowała. I uważaj, bo jak to głupia baba to jeszcze może kontrolę na Ciebie nasłać. Na L4 podobno można tylko do apteki lub lekarza chodzić.
Mehle, jak dla mnie nie powinnaś rezygnować z dziecka, bo siostrze się nie układa. Trochę to bezsensu.
Needi, ja bym nawet stwierdziła, że kobiety to przede wszystkim zołzy i jedna drugiej wilkiem. Nie rozumiem tego. Ja jak byłam w ciąży, to więcej zrozumienia miałam od facetów.
Wczoraj byłam z Adasiem na szczepieniu i waży 10200g i mierzy 73cm. Identycznie jak mój bratanek jak miał rok
