reklama

Staraczki na 2016 rok :)

Witajcie :) Chcialabym sie w czyms poradzic. Siedze dzis w domu bo niestety sie zaziebilam i rozne mysli kraza mi po glowie. Moze Wy, obiektywnie mi pomozecie. Otoz moja siostra bedzie sie rozwodzic. Jest w naprawde ciezkiej sytuacji, nie chce wchodzic w szczegoly. W kazdym razie w gre wchodza rowniez dzieci i niestety walka o nie. Martwie sie ta sytuacja ktora niewatpliwie bedzie sie dosc dlugo wlec. I zaczelam zastanawiac sie czy w tak trudnym dla nas wszystkich momencie powinnismy z mezem starac sie o drugiego maluszka. Moze to glupie ale pomyslalam czy to w porzadku z mojej strony budowac teraz szczescie swojej rodziny gdy mojej siostrze wszystko sie sypie. Przepraszam ze tak wcinam tu swoja prywate, mozecie to zignorowac ale moze Wy, stojac z boku, bedziecie potrafily ocenic moj dylemat na chlodno.
 
reklama
Witajcie :) Chcialabym sie w czyms poradzic. Siedze dzis w domu bo niestety sie zaziebilam i rozne mysli kraza mi po glowie. Moze Wy, obiektywnie mi pomozecie. Otoz moja siostra bedzie sie rozwodzic. Jest w naprawde ciezkiej sytuacji, nie chce wchodzic w szczegoly. W kazdym razie w gre wchodza rowniez dzieci i niestety walka o nie. Martwie sie ta sytuacja ktora niewatpliwie bedzie sie dosc dlugo wlec. I zaczelam zastanawiac sie czy w tak trudnym dla nas wszystkich momencie powinnismy z mezem starac sie o drugiego maluszka. Moze to glupie ale pomyslalam czy to w porzadku z mojej strony budowac teraz szczescie swojej rodziny gdy mojej siostrze wszystko sie sypie. Przepraszam ze tak wcinam tu swoja prywate, mozecie to zignorowac ale moze Wy, stojac z boku, bedziecie potrafily ocenic moj dylemat na chlodno.

Nie żyj życiem siostry. Całe zdanie na ten temat. Wspolczuj pomagają ale nie wtracaj się za dużo. Oddzielająca swoje życie.
 
Witajcie :) Chcialabym sie w czyms poradzic. Siedze dzis w domu bo niestety sie zaziebilam i rozne mysli kraza mi po glowie. Moze Wy, obiektywnie mi pomozecie. Otoz moja siostra bedzie sie rozwodzic. Jest w naprawde ciezkiej sytuacji, nie chce wchodzic w szczegoly. W kazdym razie w gre wchodza rowniez dzieci i niestety walka o nie. Martwie sie ta sytuacja ktora niewatpliwie bedzie sie dosc dlugo wlec. I zaczelam zastanawiac sie czy w tak trudnym dla nas wszystkich momencie powinnismy z mezem starac sie o drugiego maluszka. Moze to glupie ale pomyslalam czy to w porzadku z mojej strony budowac teraz szczescie swojej rodziny gdy mojej siostrze wszystko sie sypie. Przepraszam ze tak wcinam tu swoja prywate, mozecie to zignorowac ale moze Wy, stojac z boku, bedziecie potrafily ocenic moj dylemat na chlodno.

Witaj mehle. Obserwuję Wasze forum, udzielam się na staraczkach 30+. Ale chciałabym się przyłączyć do rady Needi i dodać, że siostrze, o ile macie dobre relacje, będzie właśnie łatwiej, gdy będzie wiedziała, że u Ciebie jest dobrze, a będziesz również lepszym wsparciem dla Niej, kiedy sama będziesz szczęśliwa - dwa złamane drzewa się nie podeprą...
 
Tarantina jakie to straszne że nawet kobieta kobiety nie zrozumie. Ale przynajmniej możesz skupić się teraz wyłącznie na dzidzi. Przy tej okazji wspomne ze niedawno dano mi do zrozumienia że albo praca albo kolejne dziecko. Łaskawie dali mi do wyboru. Jeszcze im nie powiedziała że mam nadzieje iż niedługo będą mogli pocałować mnie w d... Co da polityka prorodzinna skoro pracodawcy najchetniej podwiazali nam jajowody.
 
Dziekuje dziewczyny za rady i slowa wsparcia. To dla mnie naprawde wazne! Musze sie chyba oswoic ze na pewne sprawy nie mam kompletnie wplywu. Musze nauczyc sie zyc wlasnym zyciem.
Raz jeszcze bardzo dziękuję:*
 
Ankaka, u mnie okres. Ciężko teraz powiedzieć kiedy ma przyjść. Tak gdzieś koło 24 października. Strasznie mam teraz długie cykle i nieregularne, więc trochę poczekam.


Ruda, hihi, miałam tak samo, myślałam że pomyliłam wątek. Ciężko Was nadrobić.


Sylwia, okropieństwo to co przeszłaś. W ogóle jak tak słucham i czytam inne kobiety to ja dużo szczęścia miałam. Zaszłam w pierwszym cyklu. Ciąża bez komplikacji, wody mi odeszły 2 tygodnie przed terminem. Rodziłam 5 godzin, parłam 10 minut, sn bez znieczulenia. Wszystko takie książkowe. Współczuję Wam bardzo takich przeżyć i stresu :-(
Moja koleżanka też przestała czuć ruchy, ale nagadali jej, że tak na końcu jest i to normalne. Ona posłuchała i nie pojechała na ktg. W 40tc dostała okropnych bóli, myślała że to skurcze i po prostu poród się zaczyna. Pojechała do szpitala. Podobno bolało ją strasznie i nie miała siły wstać. A tam jakiś dokumenty do wypełniania, strasznie długo to trwało. Po jakiś 2 godzinach wzięli ją na porodówkę i stwierdzili, że urodzi martwe dziecko…
Niestety w naszym kraju jest tragedia co do szpitali i tego wszystkiego. Moja znajoma poszła do pediatry z synkiem i on bardzo przybierał, taki pulpecik. A ta lekarka do niej, że nie chciałaby aby jej dziecko tak wyglądało. No zero wyczucia. A wiadomo, że matkę coś takiego bardzo zaboli.

Tarantina, daj znać jak zareagowała. I uważaj, bo jak to głupia baba to jeszcze może kontrolę na Ciebie nasłać. Na L4 podobno można tylko do apteki lub lekarza chodzić.

Mehle, jak dla mnie nie powinnaś rezygnować z dziecka, bo siostrze się nie układa. Trochę to bezsensu.

Needi, ja bym nawet stwierdziła, że kobiety to przede wszystkim zołzy i jedna drugiej wilkiem. Nie rozumiem tego. Ja jak byłam w ciąży, to więcej zrozumienia miałam od facetów.

Wczoraj byłam z Adasiem na szczepieniu i waży 10200g i mierzy 73cm. Identycznie jak mój bratanek jak miał rok :-D
 
reklama
Tarantina, Mujer na L4 z powodu ciąży nie trzeba siedzieć w domu, bo to nie choroba i wręcz przeciwnie trzeba duuuuużo spacerować. Chyba, że są jakieś problemy z ciążą to czasem lekarz może zaznaczyć inaczej.
Ja miałam kontrolę zus ;-) akurat byłam w domu, podpisałam papier i tyle, a w przypadku jakby Cię nie było zostawiają wezwanie do zus (sprawdzaj skrzynkę po nieobecności w domu) i masz albo 10 albo 14 dni na wstawienie, nie pamiętam dokładnie już :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry