Ja tez uważam że na tak wczesnym etapie ciąży niewiele sie da zrobić, zwłaszcza jak nie ma stwierdzonych przyczyn poronień. Jedynie spokój i pozytywne myślenie. Ja leżałam w Polsce w szpitalu z pierwszą ciążą przez 5 tygodni. scan miałam codziennie, albo co drugi dzień, byłam na silnych lekach podtrzymujących ciąże, badania robili mi non stop, leżałam plackiem tylko chodziłam do wc, modliłam sie i wierzyłam że wszystko będzie dobrze - traciłam to dziecko chyba z 5 razy, za którymś razem już sie nie udało uratować :-( do 12 tyg jest selekcja i często kobiety tracą dzieci bez przyczyny. W II i III trymestrze zawsze jest jakaś przyczyna i faktycznie wtedy trzeba robić dużo badań. Ale tak jak mowię, jeśli sa podstawy do leczenia od początku ciąży to wtedy trzeba wymagać badań. U mnie w klinice powiedzieli ze mogę jedynie liczyć na wczesny scan. Owszem jest to jakieś uspokojenie dla kobiety zobaczyć czy serduszko bije, ale to serduszko może przestać bić 10 min po wyjściu ze szpitala.