Ovli, pewnie tak jest, bo juz kobieta ma inne nastawienie. Juz cieszy sie macierzynstwem, byc moe juz wtedy nie ma tego stresu spowodowanego staraniami, nerwow i rozczarowan.
Dziewczyny, nie traktujcie prosze adopcji jak jako lek na utracone nadzieje, jako substytut posiadania dzieci. Dziecko adoptowane to przeciez tez bedzue Wasze dziecko, tez bedzie do Was mowic 'mamo', zadawac miliony pytan, bedzie chcialo, zebyscie mu albo jej pokazaly caly swiat i daly cala milosc, jaka mama moze dac dziecku. Sa rozne drogi do macierzynstwa, to jest jedna z nich,.Dziecko nie z brzuszka, a z serduszka. Na adopcje tak samo trzeba czekac jak i w ciazy. Ten czas rowniez mozna spozytkowac myslac o dziecku, kupowac mu ubranka, zabawki, lozeczko i cokolwiek, czego bedzie potrzebowac.
Aniolkowa, pomysl sobie, ze Wasze dzieciatko juz gdzies jest, tylko czeka na to, abyscie sie odnalezli. Trzymam kciuki, aby ten czas jaki pozostal, abys mogla je przytulic minal jak najszybciej. Napewno bedziecie fantastycznymi rodzicami
Serio ja mysle ze gdybym jeszcze kiedys chciala miec dzieci , to moglabym adoptowac. Chyba nawet bardzij takiego kilkulatka, ktoremu trudniej juz znalezc dom i kochajaca rodzine. Niewazne jakie by ono bylo, kazde dziecko potrzebuje milosci tak samo