LILITH
Moderatorka
Samopoczucie dość dobre
Spędziliśmy razem cudowny weekend i myślę, że to bardzo mi pomogło 
Za to trochę kiepskawo się czuję i niestety nie wiem od czego to..
Wierze, że kiedyś się uda, ale wiem też że nie w tym cyklu bo nadal nie mam potwierdzenia, że owulacja prawdopodobnie się odbyła, mówi się trudno, czeka na dni kolejne i później zaczyna nowy cykl z wielką nadzieją
A z tymi kotkami, to Megan mam nadzieję, że coś napiszę i Roxii albo Zuzia właśnie kotki mają, niestety nie pamiętam która z was ;p
Za to trochę kiepskawo się czuję i niestety nie wiem od czego to..
Wierze, że kiedyś się uda, ale wiem też że nie w tym cyklu bo nadal nie mam potwierdzenia, że owulacja prawdopodobnie się odbyła, mówi się trudno, czeka na dni kolejne i później zaczyna nowy cykl z wielką nadzieją
A z tymi kotkami, to Megan mam nadzieję, że coś napiszę i Roxii albo Zuzia właśnie kotki mają, niestety nie pamiętam która z was ;p
Od dawna wiedziałam że naturalnie nie mamy szans na zafasolkowanie a wizyta u specjalisty tylko to potwierdziła. Dlatego daję sobie spokój ze starankami, nie mam już siły "walczyc z wiatrakami" kolejne miesiące... Muszę odpocząć psychicznie, narazie mi to wychodzi zobaczymy jak długo;-) Wy z tego co pamiętam też długo sie staracie prawda????
i niestety nie wiem nic o szczepieniach itp. dla kotków ale Megan_ek ma kotka z tego co kojażę. Może zaniedługo się odezwie i cos Ci podpowie 
więc teoretycznie szansa na fasolkę jest, ale ja już straciłam nadzieję i nie myślę pod tym kątem, nie chcę nawet wiedzieć kiedy są dni płodne dlatego staram się nie zaglądać do mojego kalendarzyka. Bo wiem że wtedy podświadomie robiłabym wszystko zeby były przytulanka a potem znów cień nadzieji. A nie chce juz tego przezywać... Dlatego teraz owszem przytulaka są ale nie traktuję tego jako typowych starań, mam nadzieję ze długo uda mi się wytrwać w tym postanowieniu