reklama

Staraczki na Wyspach

Samopoczucie dość dobre :) Spędziliśmy razem cudowny weekend i myślę, że to bardzo mi pomogło ;)
Za to trochę kiepskawo się czuję i niestety nie wiem od czego to..
Wierze, że kiedyś się uda, ale wiem też że nie w tym cyklu bo nadal nie mam potwierdzenia, że owulacja prawdopodobnie się odbyła, mówi się trudno, czeka na dni kolejne i później zaczyna nowy cykl z wielką nadzieją :D

A z tymi kotkami, to Megan mam nadzieję, że coś napiszę i Roxii albo Zuzia właśnie kotki mają, niestety nie pamiętam która z was ;p
 
reklama
Nie Agnieszko.. pamietaj, że początkowo chciałam ten cykl ominąć, więc nim na pewno się nie przejmuję, raczej jestem troszkę zaskoczona :)
A samopoczucie było po weekendzie cudowne..
 
Romka my staramy się o dzidzię juz ponad dwa lata (dokładnej na miom suwaczku), próbowałam juz chyba wszystkiego i zrobiłam wszystko co mogłam zrobic zeby pomóc sobie w zajściu w ciążę jak widac bez efektu:sorry: Od dawna wiedziałam że naturalnie nie mamy szans na zafasolkowanie a wizyta u specjalisty tylko to potwierdziła. Dlatego daję sobie spokój ze starankami, nie mam już siły "walczyc z wiatrakami" kolejne miesiące... Muszę odpocząć psychicznie, narazie mi to wychodzi zobaczymy jak długo;-) Wy z tego co pamiętam też długo sie staracie prawda????
LILITH ja nie posiadam kotka, mam króliczka:-p i niestety nie wiem nic o szczepieniach itp. dla kotków ale Megan_ek ma kotka z tego co kojażę. Może zaniedługo się odezwie i cos Ci podpowie :tak:

A co się dzieje z Olą??? dawno się nie odzywała..... Ola co tam u Ciebie?????
 
Ostatnia edycja:
Roxii, my owszem, swego czasu 2 lata się staraliśmy ale później odpuściłam, wzięłam tabletki na 3 cykle, póżniej mocno się rozchorowałam i ten zastrzyk. Więc póki co podchodzę do wszystkiego na luzię, jakbyśmy zaczęli starania od początku :)

Myślę, że dla Ciebie taka przerwa też będzie dobra, choćby dla własnego psychicznego spokoju. W końcu przytulanka będą nadal, przynajmniej bez myśli o dzidzi :)

Co do kotka, to pamiętam, że któraś jeszcze pisała, że była u lekarza z dwoma kocurami ale no nie pamiętam już która.. a co do Megan, to pisałam jej pw wczoraj z rana i spokojnie czekam na odpowiedz :)
 
LILITH spokojnie napewno w koncu Wam się uda po tych wszystkich komplikacjach, trzymam mocno kciuki :tak:
A u nas przytulanka oczywiscie są nadal w koncu jesteśmy małżeństwem:-D więc teoretycznie szansa na fasolkę jest, ale ja już straciłam nadzieję i nie myślę pod tym kątem, nie chcę nawet wiedzieć kiedy są dni płodne dlatego staram się nie zaglądać do mojego kalendarzyka. Bo wiem że wtedy podświadomie robiłabym wszystko zeby były przytulanka a potem znów cień nadzieji. A nie chce juz tego przezywać... Dlatego teraz owszem przytulaka są ale nie traktuję tego jako typowych starań, mam nadzieję ze długo uda mi się wytrwać w tym postanowieniu :sorry:
 
Hej dziewczynki ale paskudna pogoda dzisiaj, az sie nic nie chce....

Roxii sciskam cie cieplutko, nic nie pisalac wiec wnioskuje ze z kliniki sie jeszcze nie odezwali??? Dobrze ze staranka troszke odlozylas. Czasem trzeba odpoczac, najwazniejsze ze bylas na wizycie w Polsce i wiesz na czym stoisz i teraz mozesz dzialac zeby w koncu sie udalo. Mam nadzieje ze wszystko sie ulozy i bedziemy mogly za ciebie trzymac kciuki i to juz w krotce.

LILITH z tym kotkiem to napewno Meganek niedawno dostala od mezusia i jest na bierzaco w tym temacie. Ja niestety sie nie orientuje. Meganek sie cos po @ nie odzywa, pewnie smutek ja dopadl. Kochana trzymaj sie i wracaj do nas szybciutko:)

Agus pozdrowionka dla ciebie.

Faktycznie Ola juz nic dawno nie pisala, ciekawe co u niej?
 
Dzieki Zuzia za miłe słowa :-) Z tej kliniki tutaj z Edinburgha jeszcze się nie odezwali ciągle czekamy, wiesz jak tu wszystko długo trwa...:sorry: Ale jak tylko coś przyjdzie to dam znać:tak:
Aga dzięki:-)
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry