LILITH
Moderatorka
Ja dziś wstałam o 10.30 <szok>
Pogoda oczywiście tragiczna.
Ale duzo lepiej się czuję psychicznie, z myślą, że się będziemy przeprowadzać. Co prawda teraz potrzeba mi dużo cierpliwości ale dam radę. To gorsze niż wyczekiwanie na to czy będzie @
Mam nadzieję, że któraś wie, jak to jest z tym hausingiem, bo nie chce by obecny landlord nas w konia zrobił
Pogoda oczywiście tragiczna.
Ale duzo lepiej się czuję psychicznie, z myślą, że się będziemy przeprowadzać. Co prawda teraz potrzeba mi dużo cierpliwości ale dam radę. To gorsze niż wyczekiwanie na to czy będzie @
Mam nadzieję, że któraś wie, jak to jest z tym hausingiem, bo nie chce by obecny landlord nas w konia zrobił
Ale mam nadzieję że ktoś Ci doradzi
My pierwszy raz z naszym problemem poszliśmy do GP jakoś w grudniu 2009. I zlecał nam rózne badania które były bardzo rozciągnięte w czsie. Mi pobierali krew w 21 dc w celu sprawdzenia czy występuje u mnie owulacja, następnie dał skierowanie dla mojego M na badanie plemniczków. Badania wyszły źle, więc po jakimś czasie kazał je powtorzyć aby potwierdzić wynki. Kiedy znów przyszły wyniki mojego M i okazało sie ze wciąż sa złe skierował nas do specjalistycznej kliniki która zajmóje się leczeniem niepłodności. Z tej klinki odpisali mu ze potzrebne są jeszcze kolejne badania. Pobierali nam krew, ja oddawałam mocz. Te wyniki poszły juz do tej kliniki i my ich jeszcze nie znamy. Potem przyszedł do nas list ze umieszczają nas na liście oczekujących na pierwszą wizytę. Czas oczekiwania na ta wizytę to ok 3 miesięcy
. My mieliśmy podrodzę jeszcze problemy bo taki kwestionariusz który wysłaliśmy to dej klinki nie doszedł i mysleliśmy że przez to wizyta będzie później z tad ta moja radość i zaskoczenie ze termin na 30 września