Witam Was Moje Drogie. I na wstępie bardzo przepraszam za tą cisze. Wiem powinnam od razu napisać, że mnie wyszystko przerosło i potrzebuje odpoczynku do tych myśli o fasole. Udało mi się to do samej owulacji, zajeliśmy się szukaniem potencjalnej firmy budowlanej do zbudowanie naszego domu na wsi. To bardziej marzenia niż plany póki co, ale głowe miałam zajętą. Staranek "raczej" nie było, postanowiliśmy odpuścić ten miesiąc, ze względu na ślub przyjaciół w czerwcu.
Szkoda, że @ poprzychodziły- to jakieś fatum chyba :/
Roxii, wizyty u tutejszych lekarzy nie należą do przyjemnych. Zwłaszcza jak człowiek ma duże nadzieje, a oni nic nie załatwią, nic nie pomocą, nic nie doradzą...ja też czasami mam ochtę się spakować i wrócić do PL. Z tą inseminacją w PL to dobry pomysł, trzeba próbować wszystkiego. Trzymaj się Kochana.
LILITH, ja coś wiem o okropnych sąsiadach, mój za to Nas uważa za głośnych , i wali młotkiem w ściane lub/i miotłą w okno lub/i dzwoni do cancilu, kiedy my gadamy przez skypa, telefon, rozbijam miesko, odkurzamy, a wszystko miedzy godzinami 10-21. To potrafi uprzykrzyć życie. Obyście szybko rozwiązali swój problem, tak jak my- przeprowadzamy się za miesiąc 2 domy dalej

.
Przepraszam Was dziewczynki, że nie odpisuję każdej z Was, ale Moja głowa nie pomieściła wszystkich postów z tych 12 stron, ale melduję że wszystko przeczytane
