reklama

Staraczki na Wyspach

Roxii, aż strach to czytać co napisałaś.. bardzo mi przykro, że tak się zachowali i tak to niestety wygląda :(
Miałam nadzieję, jak Ty, że w końcu zajmą się wami odpowiednio a tu jednak nie :(
Czy to jest normalne, że tak sie czeka ?? Bo może wam specjalnie tak powiedziała.. i jakoś dyskryminuje.. zupełnie tego nie rozumiem i nie potrafię pojąć mimo iż sama wiem, jaka ta służba zdrowia tu jest.. no ale jednak, to poważna sprawa a podejście marne jak przy byle czym.. Tulę Cię mocno, nie wiem co powiedzieć, bo nic co bym napisała, nie pomoże ani nie zmieni tego co czujesz teraz :( Pamiętaj, że my tu o Tobie myślimy i wciąż trzymamy kciuki, że się ułoży..
A powiedz, jakie Twój mąż ma do tego podejście?? Pewnie był równie zawiedziony :(
Ważne byście się oboje wspierali, bo wasza miłość jest najważniejsze. A czas.. wiem, będzie się dłużyć ale jednak wiecie, że w razie czegokolwiek macie możliwość za te 2,5 roku na invitro.
A jeśli chodzi o Polskę, to jak to tam wygląda??
 
reklama
Dzięki kochane za wsparcie!
LILITH Mój M podchodzi do tego tak jak i do tej pory czyli spokojnie, oczywiście jest trohe rozczarowany ale on nie okazuje tego i zachowuje sie tak jakby nic sie nie stało:sorry2: Ale ja się do tego przyzwyczaiłam i wiem że faceci inaczej do tego podchodzą z większym dystansem. Powiedział że teraz musimy czekać na inseminacje w Polsce i tyle. Troche mnie to denerwuje ze on tak bez emocji to przyjmuje ale być moze po prostu nie chce tego okazywać albo taki juz jest. Nie wiem nie zastanawiam sie nad tym mam inne ważniejsze problemy wiec nie chce sobie jeszcze dokładac:tak:
Pytałas jak to wygląda w Polsce, ja juz chyba o tym pisałam ale moze gdzies nie doczytałas albo juz nie pamiętasz. W Polsce w tej prywatnej klinice oczywiście robia wszystko od ręki na nic nie trzeba czekac. Przed inseminacja musimy jescze tylko zrobić jakies badania ale to nie problem. Sama inseminacja kosztuje chyba 750 zł plus te badania to tak licze ze ok 1000 zł. Nie są to jakies duze pieniądze a zawsze wrto sprobowac. Jedyny problem to taki że musimy byc w Polsce wtedy kiedy bede miała owulację naszczęscie mam regularne cykle więc nie jest to jakis duzy problem ale wiecie co do dnia wyliczyć sie da zawsze jest plus, minus 3 dni:sorry2: ale jak polecimy na 2 tyg to myśle ze chyba te 3 dni róznicy nie robia problemu. Rozmawialismy z Pania doktor o tym i powiedziała że te 2 tyg. zupełnie nam wystarczą:-) Tkaze plan jest taki ze w styczniu lecimy do Polski na inseminację. Żajuję ze dopiero w styczniu ale mój M nie ma juz urlopu i w tym roku nie da sie tego zrobic :sorry2: No ale trudno do stycznia nie daleko bliżej niz do następnej wizyty tu w klinice (w lutym):baffled: Teraz musze napisac maila to tej naszej Pani doktor i poinformować ze jednak decydujemy sie unich na ten zabieg :-) Powiem Wam ze nawet się cieszę że zrobimy to w Polsce bo mam większe zaufanie do lekarzy tam niż tu:tak:
A poza tym dzis przylazła @ no ale akurat tym rozczarowana nie jestem, bo przeciez niemogłoby byc inaczej. Lekarze twierdza ze szanasa na naturlne poczęcie jest ale jak widac kolejny nieudany miesiąć staran pokazuje że tej szansy nie ma i bądź tu mądry:dry:
 
Roxii kochana, to faktycznie nie jest źle z tą inseminacją!! A co w Polsce mówią, że ona daje jednak sporę szansę?? Wybacz, ale ja niestety się na tym nie znam :( Jeszcze te 1000 to faktycznie nie jest duża kwota!! Więc na upartego, można to powtórzyć. Wiem, że kłopotem jest ten okres owulacji.. ale na pewno uda się wam trafić tak jak trzeba, w końcu lekarka sprawdzi wcześniej jakiej jest wielkości jajeczko i obstawi konkretny dzień zgodnie z jego wzrostem :)
Powiem Ci, że na prawde jestem mile zaskoczona, że tak fajnie to wygląda i bez zbędnych cyrków.
No to teraz oby do stycznia, to na prawdę nie jest długo :)

Co do męża.. oni tacy bywają, że mogą nie chcieć okazać tego co czują, szczególnie jak to sprawia im ból, ale też uważaj, bo jeśli on uważa, że to Ty starasz się tego nei widzieć, że coś z nim jest to później może mięć pretensję. Facet jak to facet, czasem nie okazuję a chcę by się nim zainteresowano. Nie wiem jak to z Twoim, ale może czasem warto zagadnąć i zapytać co czuję :)

Listonosz mi nie przyszedł nadal ;(
 
Roxii przykro mi ze tak to wyszlo w klinice...
Ale wiesz co moze nie jest tak najgorzej co?? Bo jakby nie patrzec jest szansa na te in vitro fakt trzeba czekac dwa lata, ale to i tak lepiej niz w Polsce bo za darmo. A w Polsce nie dosc ze trzeba placic to nie sadze zeby to trwalo krocej co?? Pewnie ze jest przykro ze tak to wszytsko wyglada dlatego mysle ze z ta inseminacja w Polsce do bardzo dobry pomysl. Koszt nie duzy no i jeszcze w 2 tygodnie mozna to zalatwic to naprawde dobrze.... Nie mysl ze cie nie rozumiem ale staram sie znalezc dobre strony w tym wszystkim, sama nie wiem co mnie czeka i wiem jak to wszystko przegnebia. Sama nie daje sobie rady z tym wszystkim. Tez chce zrobic sobie jakies badania w Polsce jak bede, no i mezusia tez wysle. Starsznie cie tule i nie daj sie tym wszystkim przeciwnosciom, do stycznia juz nie duzo czasu....

Pozdrowionka dla was dziewczynki
 
Dziewczyny, czy któryś z waszych mężów miał robiony test migracji, bo tu to chyba rutynowe badanie, ale niestety nie znam normy :(


Wysznupałam, w końcu :D

Test migracji (swimm up)
Test migracji jest nie tylko użyteczną metodą diagnostyczną, ale również pozwala na wyizolowanie prawidłowych plemników z płynu nasiennego. Jest to lepsza technika, ponieważ tylko żywe i aktywne plemniki wypływają do podłoża hodowlanego pozostawiając za sobą większość zanieczyszczeń komórkowych i słabe plemniki. Najaktywniejsze plemniki, które znajdują się w górnej warstwie podłoża, mogą zostać zebrane w celu przeprowadzenia sztucznego zapłodnienia, czy sztucznego zaplemnienia. Dobry test migracji dostarcza do 1 miliona bardzo aktywnych plemników.

Tylko teraz kwestia tego DO 1 mln.. a jak mój ma 14,5 to co?? skoro do 1 ?? :baffled:
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry