Kamilaedi a który to dzien cyklu u Ciebie??? te plamienia wystąpiły wtedy kiedy miała przyjsć @ czy wcześniej??? bo wiesz to moze być plamienie inplantacyjne

Wiesz nie chce robic nadzieji ale kto wie??? trzymam kciuki bo byc moze to fasoleczka się zagnieżdza:-) Daj znac co i jak.
No a u mnie jak zwykle DUPA! Jesteśmy dalej w tym samamy puncie co byliśmy...
Bylismy dzis w tej klinice, oczywiście nieobyło sie bez problemów. Spotkanie mieliśmy na godzinę 14, bylismy punktualnie ale okazało sie że nie zamówili nam tłumacza, niewiadomo z jakich powodów (myślałam że szlag mnie trafi)

Oczywiście baaardzo nas przepraszali i powiedzieli że mamy wrócić na 16 bo wtedy przyjedzie tłumacz. Nieopłacało nam sie wracac do domu bo to daleko więc poszl;ismy do kawiarni tam w szpitalu. Zaniedługo przyleciała tam pielęgniarka i powiedziała że jednak tłumacz bedzie na 15. No i tak było na szczęście, bo co tam robic przez 2 godz. Rozmawialismy z młoda Pania doktor wszystkie badanka które nam robili wyszły dobrze czyli mi na rózyczke, chlamydię, a mężulkowi jakis tetst genetyczny. O wynikach mojego M ( tych z nasienia) powiedziała ze nie są najlepsze ale że niby jest mała sznasa na zajście w ciąze naturalnie. Zaproponowali nam in vitro na które trzeba czekac 2 lata!!!!

żeby tego było mało dziś nie wpisali nas na liste oczekujących, zrobią to dopiero przy następnej wizycie która bedzie w lutym czyli za 4 miesiące!!!

Zapytałam o inseminacje, ze moze tego spróbować, to powiedziała nam że inseminacji nie ma sensu robić bo ona w cale nie daje większej szansy na ciąze niz normalny stosunek (paranoja!!!) Inseminacje robia tylko parom które maja problemy przy stosunku czyli np brak wytrysku lub brak erekcji

a nas to nie dotyczy. Jak to usłyszałam to trafiło mnie na miejscu, co za głupoty! jak inseminacja nie daje większej szansy??? większych bzdor nie słyszałam...

no ale po co maja nam robic inseminacje i wydawac na nas kase jak być moze zdarzy sie cud i zajde naturalnie albo w koncu za te 2, 5 roku zrobia in vitro-proste! Dziewczyny po prostu masakra!!!
Oczywiscie zlecili kolejne badania, mojemu M pobrali krew żeby sprawdzic jakiś hormon który jest odpowiedzialny za produkcję plemniczków, ja mam skierowanie na hsg czyli na sprawdzenie drozności jajowodów. Na to badanie czeka się tez ok 3 miesięcy z tym ze jak bede miała 1 dzien @ to mam tam dzwonić i być moze beda mieli dla mnie jakiś szybszy termin bo ktoś np zrezygnuje z tego zabiegu... Bo to badanko mozna robic tylko zaraz po @ żeby była pewność ze nie jestm w ciąży i co ciekawe robią to tylko w czwartki, masakra

Oprócz tego przez 8 tygodni w jeden dzien w tyg np. w poniedziałek mam oddawac mosz do pojemniczków które od nich dostałam i to zamrazać, jak nasikam do ósmego to mam im dostarczyć wszystkie razem tam do klinki. To badanie jest po to żeby sprawdzić czy dochodzi do owulacji. A takie badanie juz miałam robił mi je GP pobierał krew w 21 dniu cyklu i wyszło OK więc nie wiem po co znów te kombinacje.
No więc znów badania, badania i jeszcze raz badania i nic z tego nie wynika

Najbardziej kurzyło mnie to ze nie chca zrobic tej inseminacji i że na to in vitro zapiszą nas dopiero na następnej wizycie czyli za 4 miesiące. Takze znów 4 miechy na marne! no szlag mnie trafia po prostu! A to że maja tam bałagan to juz nie wspomne ta lekaraka zadawała nam takie same pytania na które odpowiadałam wypełniajac kwestionariusz który do nich wysyłałam no i po co pytam sie po co 2 razy to samo wałkowac??
Mówie Wam oprócz rozczarowania jestem wkurzona na maxa, miałam nadzieje ze naprawdę fachowo do tego podejdą i ze moze faktycznie coś się ruszy, a tu bałagan i wciąż bezsensowne przeciąganie wszystkiego.
Nie mam juz siły dziewuszki na to wszystko, jestem załamana i chce mi się ryczec ale nawet na to nie mam juz siły:-

-

-(
Jedyne wyjście to leciec do Polski i tam próbowac inseminacji, a tu porostu czekac na to in vitro, bo jakie mamy inne wyjście???? Nieby stwierdziła ze mamy JAKIES szanse na naturalna ciąże ale wiecie juz ponad 2 lata próbujemy i nic. Wiec jaka jest szanas że za następne 2 nam sie uda?????

Ehhh przepraszam ze tak tu wam się nazaliłam i napisłam ale nie mam juz siły i jest załamka na maxa:-

-

-( Czuje sie taka bezsilna, nienawidze tego kraju, tej słżby zdrowia i juz chyba zdania nie zmienie-niestety. Miałam nadzieje ze sie miło się rozczaruje ale niestey było tak jak przypuszczałam że bedzie...
Pozdrawiam Was, trzymajcie sie kochane i jeszcze raz sorki za te moje żale...