tiluchna
Fanka BB :)
Osinka - ja tez jak przeczytalam o wydzielinie z piersi to pomyslalam o prolaktynie - ja tez tak mialam przez zajsciem w druga ciaze
natomisat zajsc mi sie udalo wiec chyba, az tak bardzo przeszkadzac to nie moze..
aniolkowa mama hej :-)
Roxii - ja tez nie wiem co napisac, a cos bym chciala :-(
bardzo mi przypominasz mojego kuzyna zone
sa malzenstem dokladnie tyle lat ile wy.. (tez meiszkaja w UK)
i jak rozmawiamy i temat schodzi na dzieci (choc ja nigdy nie zaczynam tego tematu tylko ona) .. ona zawsze mowi - tak.. my tez powoli zaczynamy myslec o dzieciach..
ale gleboko czuje ze oni juz sie od dawan staraja tylko nic nie wychodzi..
a ja nie chce nic mowic.. bo mysle, ze ja to boli
natomisat zajsc mi sie udalo wiec chyba, az tak bardzo przeszkadzac to nie moze..

aniolkowa mama hej :-)
Roxii - ja tez nie wiem co napisac, a cos bym chciala :-(
bardzo mi przypominasz mojego kuzyna zone
sa malzenstem dokladnie tyle lat ile wy.. (tez meiszkaja w UK)
i jak rozmawiamy i temat schodzi na dzieci (choc ja nigdy nie zaczynam tego tematu tylko ona) .. ona zawsze mowi - tak.. my tez powoli zaczynamy myslec o dzieciach..
ale gleboko czuje ze oni juz sie od dawan staraja tylko nic nie wychodzi..
a ja nie chce nic mowic.. bo mysle, ze ja to boli
Ja też tego nierozumiem, tak jak piszesz blastuś byl b. dobrej jakości, prawidłowo się rozwijał, nie wiem dlaczego nie zostal ze mną, jest to jakies nielogiczne, ale niestety prawdziwe:-( Ja mam na to swoją teorię, którą wysnułam z obserwacji mojego organizmu po 3 transferach, jutro chcę się umówić na wizytę z lekarzem zeby o tym porozmawiać. Moim zdaniem coś jest nie tak, wydaje mi sie ze mój organizm moze traktowac zarodek jako ciało obce i je odrzuca. Skąd ten wniosek??? po każdym transferze mniej więcej w tym samym czasie miałam dziwne skurcze w macicy, które bolały tak jak przy @. Wydaje mi się, że to one powodują ze zarodek się nie zagniezdza, organizm po prostu go odrzuca. Po pierwszym transferze mialam pozamaciczną, zarodek się przyjął tylko dlatego ze nie zagnieździl się w macicy, w jajowodzie miał spokój i mimo skurczy nic mu się nie stało i się rozwijał. Dwa kolejne tranfery wyglądały tak samo zarodek b.dobrej jakości, teraz byl 5-cio dniowy wiec jeszcze większe sznase, a mimio to się nie udało dlaczego? wlasnie przez te skurcze, które mu to uniemożliwiają. To jest moja teoria i wydaje mi się ona najbardziej prawdopodobna i logiczana innego wytlumaczenia nie widzę