• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staraczki na Wyspach

Pam śliczny i słodki ten Twój koteczek :-)

loczkis a Ty tak sama z siebie przerwałaś wspomaganie Clo czy lekarz Ci doradził. Działajcie, działajcie, bo tylko od tego może ktoś wyjść ;-) Powodzenia

Ja dopiero usiadłam, posprzątałam cały dom. Mężuś oczywiście odkurzył każdy zakamarek. Zrobiłam obiad i ległam na kanapie, ale tylko na chwilę, jeszcze mnie naszła ochota na zrobienie bloku. Mam wszystkie składniki, więc chwile odpocznę i do dzieła :-D
Poza tym śnieg leży, ale powoli zaczyna topnieć.
Wredota zmierza ku końcowi, co mnie cieszy :-) Będzie można zacząć coś działać w tym kierunku :happy:
Mały też powoli zdrowieje, został mu w sumie kaszel, który momentami męczy go niesamowicie i trochę kataru.
W nocy wyprowadził mnie z równowagi, bo dałam mu antybiotyk, a on wszystko wypluł :wściekła/y: Na szczęście, po chwili się uspokoił i połknął tak jak trzeba...

A Roxii już poleciała do Polski???
 
reklama
Agitatka odstawilam Clo w tym cyklu, bo nie wiem czy moge go brac razem z tymi lekami na tarczyce, a jak mam sobie cos jeszcze bardziej schrzanic, to wole jeden cykl sobie odpuscic :tak: ide jutro do gina i dopiero sie wypytam jej co i jak, i najwyzej w przyszlym cyklu spróbuje jeszcze raz :tak:
 
pam ładnie :-) już się zapoznała z nowym domkiem??

Noelka jak tam jedne z ostatnich tygodni w pracy ?? jak się czujesz??

Roxii to chyba już w polsce dziś? albo się pakuje?

a jak tam zima u was? bo w tv pokazują że paraliż....
 
Hej dziewczyneczki! jeszcze jestem w UK, pisze dopiero teraz bo cały dzień zapiernicz, ostatnie zakupy, pakowanie itd. Ale już wszystko ogarnęłam i jestem gotowa na podróż:-) Wylatujemy jutro tzn w niedzielę o 17:30 z Glasgow Prestwick i o 21 lądujemy we Wrocławiu. Jeśli chodzi o lotniska to słyszałam, że w Aglii niektóre są pozamykane z powodu śniegu i trochę się obawiałam, że i u nas pozamykają, naszczęscie u nas śniegu nie ma i mam nadzieję, ze bez problemu polecimy:tak: Lecimy razem ja i M, ale jak zwykle urlop spędzamy osobno on u siebie w domu, ja u siebie. Dla niektórych to dziwne, bo jesteśmy małżeństwem, ale powiem Wam że to naprawdę dobry system i nam odpowiada. My widzimy się przez cały rok a rodzinę i znajomych tylko 2-3 razy w roku przez kilka dni i jak juz jesteśmy w Pl to kazde z nas chce jak najwiecej czasu spędzić ze swoją rodzinką. Wspólnych znajomych też raczej nie mamy, pochodzimy z trochę innych srodowisk, pozatym niebardzo sobie wyobrazam zeby on chodził ze mną na pogaduchy z moimi koleżankami albo ja znim na piwko do jego kolegów. Dlatego w sumie urlop spędzamy osobno, każdy sobie i jest to fajne, bo odpoczywamy trochę od siebie, a to czasem jest potrzebne w kazdym związku;-) Oczywiście odwiedzamy się, czasem uda się nawet razem wyskoczyc na jakies piwko;-)
Dobra ja zmykam spac, bo jutro trzeba wstac wcześnie i podopinac szystko na ostatni guzik.
Na czas pobytu w Pl pewnie trochę rzadziej będe tu zaglądać, bo czasu brak, ale napewno będe was podczytywac i jakos się odezwę:tak:
 
pam fajny kociaczek:-) niech wam daje dużo raosci

Roxi my w te dni po świętach daliśmy sobie kilka dni odpocząć od siebie i chociaż wszystkich to dziwiło, ze jestesmy osobno to nam taki układ odpowiadał. To były w sumie 4 dni, ale on załatwił swoje sprawy ja swoje i oboje byliśmy zadowoleni. I tak zamierzamy spędzać w Polsce każdy urlop-trochę razem, trochę osobno.

Agitatka życzę powodzenia w tym cyklu

Loczkis moze w cyklu bez clo zajdziesz;-)

U nas juz dziś plucha. Lubie snieg, ale nie cierpię topnienia śniegu. Ciapa, chlapa, brudno i mokro. Niestety zapowiadają mróz a to juz wtedy będzie katastrofa w uk.
 
reklama
abed czuje sie dobrze. od jutra zostaly mi jeszcze 3 tyg pracy. Musze sie przyznac ze bedzie mi jej brakowac, bo to zawsze inne zycie, wychodzenie do ludzi, itd, ja chyba lubie pracowac:), chociaz moja manager jest rabnieta to moja praca bardzo mi odpowiadala i dawala satysfakcje. Szkoda, ze tam nie wroce po maternity, dojazdy zajmuja mi ok 1.5h w jedna strone i bede musiala szukac cos blisko domu bo nie bedzie mi sie oplacalo wydawac tyle na bilety plus opiekunka lub przedszkole. Szkoda:(
Praca to takie jakby inne zycie. wracam do domu zmeczona, ale zawsze w jakis sposob zadowolona, ze bylam, ze zarabiam i tworzymy z mezem wspolny domowy dochod itd:) Zawsze mialam o czym opowiadac jak minal dzien, co slychac u znajomych w pracy, a teraz bede opowiadac co bylo w tv sniadaniowej:)
Zycie mi sie zmieni, zebym tylko umiala sie w tym wszystkim odnalezc:)

Maly caly czas lezy jakos dziwnie w poprzek i kopie na dole. Chyba ma coraz mniej miejsca i mu nie wygodnie czasami bo bardzo czesto wybija do przodu glowke albo dupke. Nieraz nawet do tylu co jest bardziej bolesne jak w zebra rozpycha swoja dupke:)
Jeszcze 3 tyg i zaczynam wielkie porzadki, dokupywanie tego czego nie mam, ustawianie, prasowanie, pranie i ogladanie dvd na temat karmienia piersia i porodow.:) Szkole rodzenia mamy dopiero jakos pod koniec lutego po 2h, trzy wtorki z rzedu.
Jak na razie sie jeszcze relaksuje i nie mysle zbytnio o porodzie, wmawiam sobie, ze bedzie bardzo prosto i szybko:)
Moja mama mi wczoraj mowila przez tel, ze niby chlopcow sie rodzi ciezej od dziewczynek;/ zobaczymy:)

abed robilas jakies cwiczenia przed porodem np Kegla? Ja probuje ale nie jestem przekonana do ich zbawiennego dzialania:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry