dzieki dziewczyny za pocieszenie

dobrze, ze jestescie przynajmniej jest komu pomarudzic od czasu do czasu
agitatka u mnie w szpitalu w londynie w ktorym bede rodzic- pierworodki zostawiaja na jedna noc minimum w celu pewnie obserwacji. Ja nie mam nic przeciwko bo jesli wszystko bedzie ok z nami to chce jak najszybciej byc w domu, zebysmy razem z mezem zaczeli sie opiekowac malym.
Wiecie juz nie moge sie doczekac wlasnie miny mojego meza i rekacji jak maly sie urodzi. Jak bedzie go trzymal na rekach, gadal do niego itd. Przeciez on to wszystko ze mna przechodzil te starania, placze, badania a teraz cala ciaze. Czesto mi mowil, ze juz nie moze sie doczekac jak bedziemy mieli dziecko. Przypomina mi sie jak na usg powiedzieli ze bedzie chlopiec jak juz wtedy sie cieszyl. Dzwonil do swojej mamy i rodziny. Jak zrobilam pierwszy test ciazowy i mial mokre oczy- nigdy tego nie zapomne. Wydaje mi sie, ze w nas kobietach jest taka duma i potrzeba ze mozemy dac naszym mezczyznom potomka
Bylam na spacerze przed chwila prawie 2godz. Wiem, ze to dlugo, ale o wiele lepiej mi sie chodzi na swiezym powietrzu wolniutko niz lezy i meczy caly dzien na sofie. Maly chyba przyzwyczajony do mojego chodzenia bo nie wplywa to na niego, a wrecz chyba sie podoba, bo siedzi cicho i nic mnie boli. A ja juz chce zeby bolalo
Pamietam zeszle swieta wielkanocne. Pojechalismy do polskiego kosciola ze swieconka i byla spowiedz. Wogole sie na nia nie szykowalam, ale tak z glupia poszlam bo mialam juz wyrzuty, ze z 3 lata nie bylam. Spowiadal mnie bardzo fajny, mlody ksiadz. Ja pierwszy raz w zyciu sie poryczalam w konfesjonale i to tak porzadnie, ze az smarki mi lecialy

Wyrzucilam z siebie wszystko, ze nie mozemy zajsc w ciaze i bol z tym zwiazany. Ksiadz mi wtedy powiedzial, ze nie tylko trzeba wierzyc w Boga ale i w cuda. Bo cuda sie zdarzaja. I mial racje.

Dlatego czesto moja kruszynke nazywam cudem.
Jesli bede na silach to chcialabym znowu tam pojechac ze swieconka i pojsc do tego samego ksiedza do spowiedzi. Ale nie bylismy w tym kosciele od tamtego czasu wiec nawet nie wiem czy on jeszcze tam jest.
Ale zobaczcie jak zycie mi sie zmienilo, rok temu ryczalam, a teraz mam bobasa w brzuchu. Oby byl zdrowy i silny!
Wam tez zycie sie zmieni staraczki! zobaczycie!