Zjola 
tak zmieniłam avatarek, bo mój zajęła nasza nowa koleżanka andromeda...zresztą wiesz...zawsze jakaś odmiana!!!
Gratki z pierwszych wypraw!
Kahaka - widzę, że dziś bojowo nastawiona ;-)więc ja grzecznie mówię, że głosy oddałam, i też jako nie-staraczka z przyczyn...mh...naturalnych w sumie nie

...mówię, że chętnie tu pisac będę... bo nudno by było :-);-)
Balbinka - no padłam z opisu waszego "ułożenia" na sofie

...Twoje psy są boskie.... my ostatnio jak Polska mecza z Czechami przegrała siedzimy jeszcze w ogrodzie i nasz psina lata, turla się zęby szczerzy... na co mój mąż do niej: "No i z czego się cieszysz z czego???Toż Czechy wygrały nie my....." pies zgłupiał....
Mama...no nadziei nam Twój wykres narobił nie ma co... Kochana wszystkie potrzebujemy takiego podejścia, takiego zrozumienia, że życie toczy się dalej i funkcjonowanie jedynie z owulacji na owulację, z jednego cyklu na drugi w końcu kiedyś strasznie się odbije zarówno na nas jak i na naszych rodzinach...
Moja jedynaczka marzy o rodzeństwie, dzień wwdzień tuli i pyta czy brzuszek zdrowy... ostatnio powiedzieliśmy jej, że raczej będzie sama, że nie będzie miała rodzeństwa... na co ona do nas: Ale przecież i tak cieszycie się, że mnie macie prawda???Więc od tamtego czasu zero płaczu przy małej, zerorozmów o badaniach, lekarzach innych ciążach, staraniach, trudnościach, planach związanych z lekami, leczeniem...dzieci WYRAŻAJĄ BARDZO CZĘSTO UCZUCIA RODZICÓW....
Ja miałam noc fatalną.... obudziłam się o 2:33 i do 6 zero snu o 4 zmierzyłam temp. wstałam i łaziłam jak głupia... nerki mnie bolą więc i mdłości mnie dopadły...plus ból głowy.... i w sumie dobrze, że jestem na zwolnieniu bo pojęcia nie mam jak bym do pracy dotarła????ledwo żywa chyba