Anula oj troche tego jest do zrobienia przed swietami, ale damy rade;-)
Jugoslawa kochana na swieta robie babke drozdzowa z bakaliami, mazurki, sernik, na przystawki np pastragi w galarecie, jajka faszerowane, paroweczki w ciescie, sledzie czerwone, na obiad barszcz bialy, pieke mieso, ktore wczesniej marynuje, do tego zestaw surowek i ziolowe knedle, oprocz tego pieke miesa „na kanapki” jak ja to nazywam:-)
Edita hehe oj bajerowanie facetow na nam kobietom wychodzi jak nigdy, a z obraczka to akurat zbieg okolicznosci byl

, u nas sniegu niet, ale zimno okropnie
Karola ja tez miewam rozne sny i tego typu tez, ich nie unikniemy, a pojawiaja sie jak o czyms myslimy niekoniczenie w tym kontekscie, alke w snach ktos o kim myslimy pojawi sie w innej scenerii, czasem i w takiej. A ze spotkaniami z przyjaciolkami to juz tak jest jak kazda ma swoje zycie i prace, ja z moja przyjaciolka umowilam sie tak na po swietach i wpisalysmy to do kalendarza, bo inaczej by znowu cos innego wypadlo, bo kazda z nas zalatana jest tak, ze z pusta taczka biega, bo nie ma jej kiedy zaladowac
Martaha i ja kciuki trzymam poki @ brak, bo jest nadzieja;-)
Fruzka bidulka, trzymaj sie tam dzielnie
Limonka ja na szczescie i nie szczescie mam tylko tesciowa bez jej matki, ale ona mi wystarczy za 3 zolzy hehe;-), a do szkoly to mamy native speakerow z roznych kultur i narodowosci, fajnie sie z nimi pracuje i poznaje ta roznorodnosc, ktorej poza praca w codziennym zyciu mi brakuje, a przywyklam do niej mieszkajac w US, tam wszedzie wokol byla wielokulturowosc na ulicy, a jak sie szlo do odpowiedniej dzielnicy to mialo sie inan kulture, np dzielnica wloska, irlandzka, Chinatown, harlem, dzielnice latynoskie, afroamerykanskie, zydowskie itd itd, kuchnie swiata zwlaszcza na jednej ulicy Bleecker street tam byly wszystkie kuchnie swiata i na co sie mialo ochote to mozna bylo isc i jesc. Znajomych tez mialam (i mam) wielokulturowych. Tego mi w PL brakuje. Tam szlam do Borrow Park czy Williamsburg i przenosilam sie do dzielnic zydowskiej jak rodem z konca XIX wieku lub poczatku XX.. niesamowite. A no i oczywiscie Polska dzielnica Greenpoint, ktora wyglada jak rodem z PRLu a te ich slynne polskie meat markety czy piekarnie warszawskie i disco polo na ulicy bede pamietac zawsze.;-)
Julia oj to jeszcze dwie nocki kochana, ale wiem, ze dasz rade, a pozniej odpoczniesz
Djsojna tez uwazam ze cykle za krotkie masz, witaj, wybacz, ze nie zauwazylysmy Twojeog posta, oby to dzidzia byla
Jugoslawa oj smaka mi narobilas tym pasztetem z soczewicy
