reklama

Staraczki ze stażem ponad rok

Brawo Ty !! Trzymam kciuki a tera kiedy kolejna ?

Jakoś pod koniec stycznia mi wypadnie :) @ dostanę około 15stego, no i znowu będzie przygoda ;) ja mam to szczęście, ze tu gdzie mieszkam mam na „NFZ” cztery podejścia do inseminacji i trzy do in vitro. Mimo wszystko nie będę już tracic czasu na IUI, to będzie druga i ostatnia. Mój gin nie jest zbyt optymistyczny jeśli chodzi o IUI, jego zdaniem to strata czasu i najchętniej odrazu przeszedłby na in vitro, no ale trzeba próbować, bo jest to jednak mniej inwazyjna i nieco bardziej naturalna metoda :) a nuż się uda! [emoji256] chociaż w głębi duszy siedzi mi ten diabeł i mówi: „a gowno się uda” [emoji48] No ale nadzieja umiera ostatnia ;)
 
reklama
No ja juz zaczynam dzis kolejny,nawet nie wiem juz ktory cykl.wczoraj plamienia dzis juz bardziej...eh,chociaz jakis nadzieji nie mialam i tak bo zero objawow,a wczoraj jeszcze przyszedl charakterystyczny bol glowy okresowy.no coz teraz sprobuje schudnac,moze to wyrowna poziom hormonow i moje pcos,clo nie pomoglo,zel nie ppmogl i testy,ja chce ten zastrzyk sprobowac przy clo.
 
Masz jakieś leki w tej ciąży?
No biorę nadal te leki, które brałam czyli Siofor i Euthyrox. Dowiedziałam się teraz na dniach a pierwszy termin do lekarza, który był dostępny ze względu na święta itd to 4ty styczeń. Więc muszę jakoś dotrwac choć nie jest łatwo czytając o różnych doświadczeniach dziewczyn i bazujac na moim przebytym. Ale skoro nie zauważam nic złego narazie to chyba nie będę panikowac i czekać spokojnie do tego 4tego bo co poradzę...
 
Ale wszystko da się podleczyc i ja wiem, że wam się wszystkim w końcu uda!

Najgorzej jak nie ma co leczyć... może masz racje, być może i się uda w końcu jakimś cudem, ale póki co się nie udaje i to jest frustrujace. Ja mam dość takiego gadania: „zobaczysz, w końcu się uda...” a najbardziej mnie wkurza jak ktoś zaczyna: „ja mam znajomych, co tez długo się starali” (i tu muszę wysłuchać całej histori) i kończą swój wywód optymistycznym: „i w końcu się udało, wam tez się uda”. No zajebiscie, kongratulejszyn kuźwa. Mnie się nie udaje i to powoduje, ze cierpię! Tu i teraz! Wiec cieszę się, ze Tobie się udało, ale wybacz, ze nie pałam entuzjazmem. Jakkolwiek to wszystko brzmi, nie piszę tego, by kogokolwiek urazić! Po prostu tak czuję i nie mam zamiaru być słodko pierdząca [emoji16]
 
Najgorzej jak nie ma co leczyć... może masz racje, być może i się uda w końcu jakimś cudem, ale póki co się nie udaje i to jest frustrujace. Ja mam dość takiego gadania: „zobaczysz, w końcu się uda...” a najbardziej mnie wkurza jak ktoś zaczyna: „ja mam znajomych, co tez długo się starali” (i tu muszę wysłuchać całej histori) i kończą swój wywód optymistycznym: „i w końcu się udało, wam tez się uda”. No zajebiscie, kongratulejszyn kuźwa. Mnie się nie udaje i to powoduje, ze cierpię! Tu i teraz! Wiec cieszę się, ze Tobie się udało, ale wybacz, ze nie pałam entuzjazmem. Jakkolwiek to wszystko brzmi, nie piszę tego, by kogokolwiek urazić! Po prostu tak czuję i nie mam zamiaru być słodko pierdząca [emoji16]
tak jak mówisz, ja też ma trochę dość tekstów że się uda, albo jak nie w tym cyklu to na pewno w następnym...
może i tak ... cud będzie się uda...sęk w tym, że ja już przestałam w to już prawie wierzyć
 
tak jak mówisz, ja też ma trochę dość tekstów że się uda, albo jak nie w tym cyklu to na pewno w następnym...
może i tak ... cud będzie się uda...sęk w tym, że ja już przestałam w to już prawie wierzyć

Rozumiem to, bo ja tez już przestałam w to wierzyć. Chyba łatwiej by było wygrać w totka niż zajść w ciążę [emoji16] może musimy zacząć grać?! [emoji848][emoji16]
 
reklama
Bardzo podoba mi się, że szczerze piszecie tu co myślicie i nie ma jak na niektórych innych wątkach przyklaskiwania sobie ze wszystkim. Ale nie myślcie, że lepiej zajść i poronić niż nigdy nie zajść. Są tu tematy o poronieniach i to jest niewyobrażalna tragedia i często trauma na resztę życia, szczególnie gdy widziało się już serduszko i brykającego w brzuszku malucha. Nie wyobrażam sobie nawet co te kobiety muszą czuć.

Myśle, ze to bardziej chodzi o to, żeby poczuć, ze to jednak realne. Zobaczyć dwie kreski, i uwierzyć, ze możliwe. Bo gdy widzisz rok czy dwa tylko biel na teście to ciężko uwierzyć, ze i do nas uśmiechnie się słońce!
Zadna z nas nie pragnie poronic, ale dziwne myśli się rodzą z frustracji.

Dokładnie przy stymulacji mamy dziewczynki większe szanse na nie jedno wyczekane malenstwo tylko od razu dwójkę [emoji16]

Ja bardzo chętnie bliźniaczki [emoji7][emoji7][emoji7]
Moje wielkie marzenie[emoji23][emoji23][emoji23]


Ale wszystko da się podleczyc i ja wiem, że wam się wszystkim w końcu uda!

U mnie nie ma co leczyć, wszystko ok, u męża tez, dzieci mamy. A tu taka dupa! Naprawdę nastawiłam się na 2-3 miesiace starań, max 6, a tu 13cs ‍♀️[emoji850]
I jakoś mi ciężko...

No! A jak będziemy bogate, to sobie kupimy dzieci! [emoji38]
A gdzie sprzedają dzieci [emoji28]
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry