Powiem Ci szczerze, ze ja bym pojechała na księżyc i rzuciła wszystko gdyby to miało pomoc... nie obraz się, ale kobieta która nigdy nie była matka i ryzykuje, ze nigdy nią nie będzie inaczej rozumuje niż ta, która już matką jest. Na twoim, tudzież waszym miejscu brałabym nawet pod uwagę powrót do polski. Są to kwestie delikatne, ja niestety jakkolwiek brzydko to brzmi chciałabym chociażby poronic, nie wkurzajcie się za takie słowa, ale wciąż odnosi się to do kwestii, ze nigdy nawet nie zaszłam w ciaze, są to problemy indywidualne. Dla mnie zajście w ciaze to jak wygrana w totka.