Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

ze beda dwie krechy tym razem trzymam kciuki ,do poniedzialku tylko dawaj znac szybko bo sobie paznokcie w dlon powbijam do krwi
Adi, a pamiętasz tą przypowieść o synu marnotrawnym, co to opuścił rodzinny dom, ojca, roztrwonił swoja część majątku i wrócił do gniazda dopiero gdy wszystko stracił, gdy stał się nikim, gdzie nie miał się gdzie podziac? I jak się wówczas Jego tata cieszył?!Oj chciałabym przesadzac...chciałabym...kiedys napisałam że odwróciłam sie od Boga i że podjełam w życiu zbyt wiele błednych decyzji...i że sie boje że teraz kiedy Go tak bardzo potrzebuje i prosze o tak wiele...moge dostac pstryczka w nos...

Wyprawił na Jego część ucztę i radowali się na całego... I przecież Bóg powiedział, że większa w Niebie będzie radość z nawróconego grzesznika, który to opamiętał się i jednak w koncu wybrał właściwą drogę, niż z tych, co to nigdy nie zbłądzili i których postępowanie zawsze było miłe Bogu...Dziekuje dziewczynki ale ja jeszcze poczekam do poniedzialku z tym cieszeniem
oczywiscie teraz tez ciesze sie jak nie wiem co hi.
Mamo pati zycze duzo zdrowka dziadkowi i modle sie za niego .
Nenius dobrze ze tak sie to wyjasniolo.
A jesli chodzi o moje wychowanie to mnie w zasadzie tylko mama wychowala
ojciec caly czas byl PIJANY i skrzywdzil nas bardzo.
Ja przez niego nie mialam dziecinstwa caly czas siedzialam z mama w domu
i modlilam sie zeby nam dzis ojciec nic nie zrobil odmawialam kilka rozancow dziennie .Jakos nie przechodzilam okresu buntu nie chodzilam na dyskoteki
bo nie potrafilabym sie bawic wiedzac ze mama jest z pijanym psychopata w domu
ktory w kazdej chwili moze jej cos zrobic.
Dzieki mojemu ojcu szybko wydoroslalam.No ale bylo i minelo teraz ukladam
sobie zycie bez alkoholu a z ojcem niestety nie utrzymuje kontaktow
bo poprostu sie go BOJE .
Majeczko a moglabys mi napisac nazwe z laciny (ktora powinna sie znajdowac pod nazwa polska na opakowaniu lub w ulotce)bo tutaj we wloszech mam zawsze problem z zakupem jakichkolwiek wspomagaczy ziolek itp.z gory CI dziekuje
No i ja juz po zajęciach...:-)
Zwolniłam sie troszke wczesniej i pojechałam na zakupy...ale sama chemia niestety....150 zł poszło sie paść....a jeszcze ze 200 zł pojdzie na podstawowe pokarmy....i sie potem ta kasa rozchodzi nawet nie wiem kiedy...
Dziekuje Wam za słowa otuchy...w sumie co tu duzo ukrywać...moj tata tez pił...A było to tak..jak miałam jakies 10 lat moj tata miał powazny wypadek...Spawał bak autobusu...bak był otwarty od wielu tygodni i teoretycznie powinno z niego paliwo ujść...ale nie uszło i tate wyrzuciło z garażu na 20 metrow...zatrzymał sie na autobusie zaparkowanym na przeciw garażu...i w ten sposob moj tata miał 5 operacji na otwartej czaszce...przez długi czas nie chodził, nie mowił...drażnił go hałas itp...no i zmienił sie...kiedyś bylam najwieksza przylepą na świecie...całe dnie na kolanach taty...ale nagle zaczal klnąć duuużo pić...pamiętam sytuacje jak groził mojej mamie w kuchni nożem...trzymał go przy jej gardle...a ja taka rozbudzona nie wiedziałam co sie dzieje...3 w nocy a tu tatuś mame chce ciąć...kilka razy uciekałysmy w nocy do dziadków...okazało sie że tata nie może pić przy tabletkach ktore brał..bo mu na mozg siadało...potem burza przeszła trwalo to jakies 1,5 roku...i przez nastepne 1,5 miał padaczke powypadkowa...ile razy ratowałam mu życie nie jestem w stanie policzyć...i wtedy zaczeło sie źle dziać ze mna...a mialam dopiero 13 lat...
Chyba mogę uznać że to właśnie wtedy mi coraz bardziej odbijało...aczkolwiek NIGDY nie piłam alkoholu...pierwszy raz wypiłam kiedy świetowałam swoja 18-stke...do dziś nie lubie dużo pić...
Ja na serio nie przesadzam...o jedna rzecz sie martwić Myszki nie musicie...ja was nie okłamie...bo ja poprostu nie kłamie...wole najgorsza prawdą walnąć prosto w twarz niż skłamać...
Sorki że was tak tym zanudzam...ale widze że inne dziewczyny sie odważyły o sobie napisać...a mi jest zawsze troszke lżej ze sobą kiedy zdobęde sie na odwage żeby komus o tym opowiedzieć...
Aha i fakt jest taki że ja radość życia zawsze bede miała dziecka...:-) tu nie chodzi o tragiczne dzieciństwo...mam to po mamie :-)
No baaa sie wie...byle co by na forum nie przeszło![]()
![]()
....no to se pojechałam po ego :-)

