Ehh... wyszedł negatywny. Dam chłopu spokój... za często też niedobrze... gorzej że jak idzie do roboty to na 24, więc jutro go nie będzie. W takim razie przyatakuję go w czwartek. Nie wiem czy mam bóle jajnika czy nie, ciągle mnie coś tam nudzi, wczoraj po przytulankach nawet podbrzusze trochę pobolewało, dziś czasem coś tam kłujnie z jednej czy drugiej strony. Już się wkurzam, bo się doszukuję ciągle jakichś objawów i nic z tego, testy tylko potwierdzają, że dupa a nie owulacja. Chłop ma ledwo czym strzelać po tym maratonie, ja mam duży popęd, śluz jak trzeba i nic z tego nie ma...