Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Zeby stwierdzic Hashi potrzeba zbadac (oprocz TSH) ft3 ft4 i anty. Nie straszcie dziewczyny niepotrzebnie. Jesli nie czuje sie zle i nie ma objawow niedoczynnosci to wynik 2.4 jest ok.2,4 wydaję mi się że to za dużo , koleżanka tyle miała i wyszło jej hasimoto ,jak na ciąże najlepiej żeny było poniżej 2 ale zapytaj swojego gina co on na to
Moje ft3 i ft4 nigdy nie mówiło o hashimoto. Dopiero jak moja Endo w Pl zrobiła mi anty TPO i anty TG okazało się że mam hashimoto. A ft3 i ft4 mam w porządku A TSH 2.1 I mam napisane na wynikach że do ciąży mam obniżyć TSH do 1.0 dlatego biorę dawkę 150 bez 125 bo jeszcze parę tygodni temu zazywalam na przemian 125 z 150 A teraz sama dawkę mam 150 aby TSH spadło do 1.0Zeby stwierdzic Hashi potrzeba zbadac (oprocz TSH) ft3 ft4 i anty. Nie straszcie dziewczyny niepotrzebnie. Jesli nie czuje sie zle i nie ma objawow niedoczynnosci to wynik 2.4 jest ok.
Sama mam niedoczynnosc tarczycy i Hashi aktualnie w uspieniu.
Prawidlowy wynik TSH to 0.2 do 4.2. Idealnie gdyby byl w granicach 1.0-2.0 ale to zalezy od wielu czynnikow...
Dokładnie tak choć moja koleżanka nie starała się o dziecko A mając TSH ponad 3 i tak Endo jej dała euthyrox aby obniżyć TSH mimo że koleżanka nie czuła się źle mając wynik ponad 3 ale Endo stwierdziła że trzeba obniżyć i dała jej leki. A jeśli chodzi o staraczki to fakt powinno być poniżej 2 ale lepiej żeby wynik mieścił się 1.0-1.5 nie wyżej.Ja absolutnie nie straszę nikogo. Byłam u kilku lekarzy i żaden nie zwracał uwagi na wyniki bo kiedy zobaczył że jest wszystko w normie to uznał że ok i tyle, dopiero kiedy poszłam do gina z kliniki ten od razu przepisał mi euthyrox bo powiedział że dla starającej się o dziecko tsh powinno być niższe niż 2 a tak samo czułam się z wyższym jak i teraz po zbiciu. Ogólnie tsh ponad 2,5 i w normie do 4 dla kobiety która się nie stara jest ok i nie trzeba nic z tym robić no chyba że czuje się źle i wpływa to na jej stan zdrowia.
Dlatego pisze, ze trzeba robic i ft3 i ft4 i anty razem. Potem w monitoringu wystarcza same anty i tsh. I tylko raz do roku ft3 i ft4 w celu kontroli transferu tyroksyny...Moje ft3 i ft4 nigdy nie mówiło o hashimoto. Dopiero jak moja Endo w Pl zrobiła mi anty TPO i anty TG okazało się że mam hashimoto. A ft3 i ft4 mam w porządku A TSH 2.1 I mam napisane na wynikach że do ciąży mam obniżyć TSH do 1.0 dlatego biorę dawkę 150 bez 125 bo jeszcze parę tygodni temu zazywalam na przemian 125 z 150 A teraz sama dawkę mam 150 aby TSH spadło do 1.0
No to zazdroszczę bo ja przy wyniku 13 straciłam 2 ciążę. A ft3 ft4 mam robione przy każdym badaniu kontrolowania TSH A anty TPO i anty tg mam kontrolowane raz czasami dwa razy w roku.Dlatego pisze, ze trzeba robic i ft3 i ft4 i anty razem. Potem w monitoringu wystarcza same anty i tsh. I tylko raz do roku ft3 i ft4 w celu kontroli transferu tyroksyny...
Poza tym ja sie z Wami zgadzam, ze idealny wynik to nie jest. Ale ciagle jest ok. Czy 2.0 czy 2.4 to naprawde jest nic, moze sie okazac ze powtorzy badanie i bedzie miala o polowe mniej. Co innego gdyby to juz byla ciaza to wtedy bezpiecznie zbijac, bo w zaleznosci od predyspozycji organizmu moze to zwiekszyc ryzyko poronienia... ale nie musi.
Mam znajoma co ma Hashi nieugiete i tsh ostatnio 150 ponad. Druga ciaza, zdrowe dziecko, leki na podtrzymanie owszem ale nawet przy takich wynikach sie da...
Ja wlasnie przez takie gadanie lekarzy, kolezanek i czytanie w internecie stracilam ponad 3 lata. Bo gdy okazalo sie mam niedoczynnosc (kiedy zrobilam kompleks badan bo juz wtedy nam sie nie udawalo) to wszedzie kazdy mowil o tym by zbijac do 1.0-1.5. Moi poprzedni lekarze skupili sie tylko na tym i ja tez bo bylam nastraszona ze praktycznie zabije moje dziecko albo poronie od razu przy takich wynikach gdyby udalo mi sie jednak zajsc w ciaze... Az nagle po tych 3 latach wyniki ciagle byly zle, mimo brania lekow i systematycznie zwiekszanych dawkach - zmienilam lekarza endo w pl i pierwszego kontaktu w uk. Znalazlam lekarzy, ktorzy podeszli do mnie jak do czlowieka a nie jak do wyniku z badania. I teraz juz wiem, ze wcale nie musze miec wyniku idealnego wg wszystkich, bo kazdy organizm dziala inaczej. Moj akurat tak, ze nigdy nie bede miec TSH ponizej chociazby 2.5 a mimo to nie boje sie byc w ciazy i probowac w niej byc...Ja absolutnie nie straszę nikogo. Byłam u kilku lekarzy i żaden nie zwracał uwagi na wyniki bo kiedy zobaczył że jest wszystko w normie to uznał że ok i tyle, dopiero kiedy poszłam do gina z kliniki ten od razu przepisał mi euthyrox bo powiedział że dla starającej się o dziecko tsh powinno być niższe niż 2 a tak samo czułam się z wyższym jak i teraz po zbiciu. Ogólnie tsh ponad 2,5 i w normie do 4 dla kobiety która się nie stara jest ok i nie trzeba nic z tym robić no chyba że czuje się źle i wpływa to na jej stan zdrowia.
Ja tez jej zazdroszczeNo to zazdroszczę bo ja przy wyniku 13 straciłam 2 ciążę. A ft3 ft4 mam robione przy każdym badaniu kontrolowania TSH A anty TPO i anty tg mam kontrolowane raz czasami dwa razy w roku.
Ja miałam dużo rozmów ze swoją panią dr Endo w Pl nie traktowała mnie tylko jako do wypisania recepty i interpretowania moich cyferek. Ja po prostu wolę mieć wynik poniżej 2 ponieważ kiedyś miałam wynik 13 i straciłam ciążę przez to więc nie będę ryzykowala. I jeśli jakaś dziewczyna napiszę tu swój wynik tsh np że ma ponad 3 lub ponad 4 to nie napiszę jej że taki wynik jest ok Bo to jest nie prawda.Ja wlasnie przez takie gadanie lekarzy, kolezanek i czytanie w internecie stracilam ponad 3 lata. Bo gdy okazalo sie mam niedoczynnosc (kiedy zrobilam kompleks badan bo juz wtedy nam sie nie udawalo) to wszedzie kazdy mowil o tym by zbijac do 1.0-1.5. Moi poprzedni lekarze skupili sie tylko na tym i ja tez bo bylam nastraszona ze praktycznie zabije moje dziecko albo poronie od razu przy takich wynikach gdyby udalo mi sie jednak zajsc w ciaze... Az nagle po tych 3 latach wyniki ciagle byly zle, mimo brania lekow i systematycznie zwiekszanych dawkach - zmienilam lekarza endo w pl i pierwszego kontaktu w uk. Znalazlam lekarzy, ktorzy podeszli do mnie jak do czlowieka a nie jak do wyniku z badania. I teraz juz wiem, ze wcale nie musze miec wyniku idealnego wg wszystkich, bo kazdy organizm dziala inaczej. Moj akurat tak, ze nigdy nie bede miec TSH ponizej chociazby 2.5 a mimo to nie boje sie byc w ciazy i probowac w niej byc...
Pamietajmy, ze wiekszosc lekarzy dziala schematycznie. Czy jakikolwiek z nich przedyskutowal z Wami cos wiecej niz tylko wynik i recepte? Nie ma co sie nakrecac...