kusiak ojj ile ja bym dała żeby schudnąć.. po ciąży zostało mi 10 kg i nic nie drgnęło.. a teraz nie mogę się odchudzać bo po karmieniu musiałam nadrobić wartościowe rzeczy.. prawie nic nie jadłam jak karmiłam bo mała miała skazę białkową i nietolerancję glutenu.. więc teraz nadrabiam żeby drugie dzieciątko miało jak najlepsze warunki do rozwoju ;-)
amaliee u mnie też młodzieżówka.. hihi od zmierzchu po pottera



ale za browna dałabym się pokroić! uwielbiam też kinga..
domka &&&&&&
inis nie mam pojęcia jak z tą położną.. ja miałam prywatnego ginekologa i powiem ci że to wystarczyło.. położne latały jedna za drugą w czasie porodu/przed i po.. a jeśli chodzi o położną na nfz to przed porodem przyjeżdżała do mnie do domu na pobieranie krwi itp.. a po porodzie była 4 razy w ramach nfz.. i zawsze mogłam do niej zadzwonić w każdej sprawie - nie było problemu.. także tak jest na nfz bo prywatnie nie mam pojęcia :-(
anastazi - może głupio to zabrzmi ale zazdrościmy tych mdłości a właściwie bycia w ciąży :-) oby wszystkie dolegliści związane z ciążą minęły i zostały tylko cudowne kopniaczki ;-)
Ritta to i tak przepłaciłam za te testy.. trudno.. jak zajdę w ciąże to pewnie zapomnę że za testy owu zapłaciłam 36 zł



kobietka.. ooo to tanio.. mój bierze 130 zł za wizytę.. masakra jakie ceny.. ale ja byłam strasznie zadowolona w czasie ciąży/porodu - idla mnie najważniejsze po porodzie bo miałam trochę tego ustrojstwa i potrafił mnie przyjąć o każdej porze dnia i nocy gdzie się liczyły naprawdę godziny..
uciekam na kawcię dziewczynki :-)