reklama

Starania od jesieni 2013

  • Starter tematu Starter tematu kobietka22
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Hej panny znów, własnie weszłam do domu, pojechałam do pracy i o 8 zadzwonili żeby przyjechac po Nadie bo ma 38 stopni i katar... Czyli popracowałam 2 pełne dni xd wiem chore... ale cóż, Moje dziecko ważniejsze, teraz pije kawkę i was podczytuje A Nadusia leży sobie grzecznie w łóżeczku...:P
Nie jade z nią do lekarza nawet bo przyjmuje taka niemiła i kompletnie nic nie znająca sie pani " doktor" co zawsze po przepisanych przez nią lekarstwach jest jeszcze gorzej, nasza pani doktor na urlopie, będzie dopiero w poniedziałek, dam jej to co mam w domu nie chce niepotrzebnie pakować w nią znów antybiotyku.... pojade do lekarza i wezme na siebie chorobowe...;p

Iwonka kochana będzie dobrze. Trzymam mocno zaciśniete kciuki:-*:-*

Inis....no wczoraj taki ponurawy dzień był, żeśmy sobie smutały z dziewczynami tutaj i wydaje mi sie ze to przez to że ciebie nie było... I chinola:D:D O drazu jak go przeczytałam to mi sie humor poprawił:)

Rita i jak udało sie wczoraj?:D:D
 
reklama
hej kochane:):):):):):)jak samopoczucie??????


inis oczywiście przesylam fluidki :):):):):):):):):)czuje się dobrze...:):)tylko dzisiaj obudziłam się z zaklejonym uchem...:/:/:/ chyba niedoleczylam zapalenia....troszkę wiatru przyszlo...i na nowo wszystko.....ech........brak slow......boli jak diabli......dzwoniłam z rana do lekarza ale nikogo tam jeszcze nie ma.chyba jutro się przejadę do przychodni i osobiście zarejstruje ..

.przy okazji na badania wszystkie co gin mi zapisal....bo okazało się ze tu w Norwegii musze mieć na nowo oznaczona grupe krwi bo nie uznaja badan z polski.....i mimo ze mowilam ze mam ujemna grupe to ich to nie obchodzi oni musza mieć swoje.....i tak czekaja mnie kolejne badania.....
 
Ehh a ja męczę się z pisaniem pracy, to jakaś katorga. Problemem nie jest napisanie jej, tylko te kropki, przecinki, wyjustowanie... Z czasu przed kompem to 10% pisałam tekst a 90% poprawiałam akapity i przypisy :cool: Szambo. :-D
 
Rita i jak udało sie wczoraj?:D:D

Oczywiście, że się udało :tak: Mężuś pytał, dlaczego wcześniej taka nie byłam. A ja czułam się, jakbym umówiła się z kochankiem na numerek :-D


Ehh a ja męczę się z pisaniem pracy, to jakaś katorga. Problemem nie jest napisanie jej, tylko te kropki, przecinki, wyjustowanie... Z czasu przed kompem to 10% pisałam tekst a 90% poprawiałam akapity i przypisy :cool: Szambo. :-D

Mnie na szczęście wyręczył w tym mąż. On to lubi i jest w tym dobry. Ja napisałam konkrety a on zajął się pierdołami ;-) Boże to było 7 lat temu :szok:
 
pomyslec ze pisanie pracy było nie tak dawno temu.....a już człowiek zapomnial ile było z tym pie..rdo....nia się.........:):):):)dobrze ze to już za mna.....kolejny raz już bym się nie zdecydowala na studia..:)
 
pomyslec ze pisanie pracy było nie tak dawno temu.....a już człowiek zapomnial ile było z tym pie..rdo....nia się.........:):):):)dobrze ze to już za mna.....kolejny raz już bym się nie zdecydowala na studia..:)

A ja bym się zdecydowała. Zaczęłam drugi kierunek ale niestety go nie skończyłam :-( Studiowałam dwa kierunki, jeden dziennie, drugi zaocznie. Jak zaszłam w ciążę musiałam coś wybrać i wybrałam ciąże (z tego trudno było zrezygnować:-D) i studia dzienne. Później wybrałam pracę. Małe dziecko, praca i studia to chyba byłoby za dużo. I tak poszło w zapomnienie ...

inis a jak z tą propozycją pracy ? Byłaś na rozmowie ?
 
Ostatnia edycja:
Witajcie Kobietki z rana.
Ja wciągam pępek, ale zaraz muszę wstać. ;)

Inis - masz usprawiedliwioną nieobecność kochana, chinol jest to i jest jakaś myśl, dobre nastawienie dziś mam (teraz, a potem chyba też).. No i kochana fluidków od groma ja Wam wszystkim śle!!!! ;) :* ~~~~~~~~~~~~~
No i dobrze, że dodatki nie spustoszą aż tak Twojego portfela i w sumie to dobrze że mama zainwestowała w dywan który jej nie pasuje a Tobie jak najbardziej. ;)


Katka - cholerka, zdrówka dla Nadusi.
Najgorsze kiedy Wasze maleństwa się męczą.. Plus, że są lekarze kwoki i małpiszony co nawet życzliwi nie są. :/

Ritta - to teraz tak częściej musisz "Dawać znak i zielone światełko" na igraszki ;) skoro i Tobie sie humor poprawił i Jemu.. ;)

Anastazi - ja tu tez muszę wszystko od początku zrobić. Tylko że mi to wszystko na miejscu, bez latania. Dlatego pierwsza wizyta trwa półtora godziny na każdą zafasolkowaną.

Iwonka - trzymam kciuki za następny cykl!! Kochana głowa do góry. ;)
Rozwalicie wątek z sierpniówkami. :*


A co do mnie.. Jestem głodna..
Tylko że jestem nie zdecydowana, co mam zjeść. I najgorsze jest to, że jak ja mam smaka na coś to dzien przedtem to jest kiedy ja niechcę, a w dniu kiedy chce to tego nie ma. I dupa. ;)

Czuje sie lepiej.. Mam nadzieje że te nudności powoli przechodzą, ale nie wywołuje wilka z lasu. :)

A wczoraj, tak narzekałem na brak chęci na przytulanki, a wieczorem przed snem mnie naszło. I bądź tu mądry. Mój to odrazu uśmiech i do dzieła.
Co te hormony z nami robią..

No a teraz chyba mam katar.

Ściskam Was mocno!
I fluidki Łapcie ~~~~~~~~~~~~~~~~~!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry