reklama

Starania od jesieni 2013

  • Starter tematu Starter tematu kobietka22
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Anulka - a co powiesz na to samo, co dziewczyny (w tym i ja) radziły, kiedy Katka miała gorsze dnia z mężem? Napisać list/maila. Na spokojnie, szczerze i otwarcie. Do facetów to naprawdę jest dużo lepsza droga dotarcia niż rozmowa, bo mają czas przemyśleć. Mówisz, że zanim zaszłaś w ciążę było super - może najzwyczajniej w świecie warto napisać mu to wszystko w liście, żeby wiedział, że POTRAFI jak chce :) Wyjaśnić wprost jak krowie na rowie, że teraz jesteś bardziej zmęczona, bardziej zmartwiona i Twój organizm czasem się buntuje brakiem energii i potrzebujesz jego wsparcia i ciepła. Chyba nie zaszkodzi spróbować...?
 
reklama
Anulka jak Ciebie czytam odnoszę wrażenie, że macie zwykłe problemy docierającej się pary. Do tego Twoje szalejące hormony potęgują rozgoryczenie sytuacją. Robiąc sobie na złość do niczego nie dojdziecie. Anukla, może masz zbyt wygórowane oczekiwania w stosunki do Niego? Twoje wyobrażenia były inne a tu szara rzeczywistość i facet, który nie chodzi jak w zegarku.
Musicie przede wszystkim POROZMAWIAĆ. Mężczyzna to proste urządzenie, sam się nie domyśli czego oczekujesz mimo, że dla nas to oczywiste. Musisz mu wprost powiedzieć jakiej pomocy oczekujesz i dobrze by było, gdyby on również powiedział jak widzi wasze codzienne życie. Zabawa w podchody i zgadywanki nie zadziała. Tylko nie atakuj, powiedz co sprawia Ci przykrość, czego oczekujesz.
Głowa do góry. To okres który musicie przetrwać ale później będzie z górki.

Zgadzam się z opinią inis, że mężczyźni potrzebują czasu na przemyślenie. Ostatnio przy drobnym spięciu napisałam maila do męża. Po jakimś czasie odpisał. Przysalał, przeprosił i problem szybko zażegnany :)
 
Ostatnia edycja:
Anulka ja ostatnio u siebie zauwazylam ze od jakiegoś czasu wszysto bardziej mnie denerwuje albo bardziej cieszy...tak jakby moje uczucia były spotęgowane....taka doslowna hustawka.....może ty tez tak masz dzięki fasolce....ze wszystko cie bardziej teraz denerwuje??? ale co racja to racja....on tez powinien się trochę przylozyc bardziej...wyciagniecie rybki z akwarium to nie jest jakies zadanie dla supermena.....i bez gadania powinien to zrobić.....może zrob jakas fajna kolacje na wieczor mila atmosferka tak zebyscie oboje się wyluzowali i wtedy latwiej będzie porozmawiać poważnie o tym co ci przeszkadza....jak go z początku trochę udobruchasz to latwiej zniesie krytykę...:):):)tylko bez nerwow i krzykow...



.przynajmniej na mojego tak to działa.....najpierw udobruchać potem zje....bka haha:):):):)i nigdy nie było przy tym klutni....:)
 
Anulka
Telefon mi sie zawiesił, a raczej aplikacja.. I za nim zdąrzyłam odpisać to dziewczyny już Ci wszystko doradziły i napisały to co ja miałam na myśli.
Wiec przyłączę się do tych wypowiedzi, i spróbuj spojrzeć na to wszystko z boku, i może wtedy ujrzysz co powinnas zrobic kochana.
Nie smuć się ! ;)
 
Potwierdzam ja z moim Mezem tez albo przez meile albo przez listy dochodzimy do porozumienia rozmowa malo efektu daje bo tak jak Dziewczyny pisaly faceci musza miec czas zeby pomyslec o problemie czasem nawet chyba przeczytac to kilka razy a z doswiadczenia wiem ze bylaby kolejna klotnia o to ze musze powtarzac 10 razy jedno i to samo wiec wole napisac niech czyta tyle razy ile potrzebuje...u mnie skutkuje mam nadzieje ze u Ciebie tez podziala:tak:
 
Dziewczyny on wie o co mi chodzi i jak bym chciala aby bylo czy w czym pomogl...kiedys potrafilismy porozmawiac a teraz jest zaraz unoszony ton,najczesciej przeze mnie:( nie umiem zapanowac nad tym teraz:( tak to u mamusi jak sprzatal naczynia to i podloge umyl a tu nic...nawet na kolanach dywan zamiatal a tu nic,bo jak to on powiedzial kobieta jest od domu a facet od zarabiania kasy...jwzdzi jako kierowca i zmeczony ciagle...ale jakos wczesniej mogl ispac malego i przyjsc do mnie a teraz wielkie NIC usypia z nim i h..j:( przed wczoraj trzeba bylo filter w rybkach wyplukac mowie mu a ten ze razem zrobimy...nosz ku...wa czy to tak duzo?? Ale znajomym pojechal antene ustawic a ja tego nie mige sie doprosic czy zeby ziemniaki z piwnicy przyniosl:( rozwala mnie juz to:( poprostu czuje jakby mi na zlosc robil...ja mu w d.... wchodzic nie bede i powiedzialam ze mi na zloac nie robi a to ze ciagle jestem zdenerwowana odbija sie to tez na dziecku,bo ono tez przeciez czuje...maly tez od paru dni kiedy jest zle miedzy nami Fabi przychodzi 1czy 2 w nocy i placze bez powodu nie mozna go uspokoic:( mam ochote tylko plakac:( czemu on mi tak robi:(myslalam ze czas niepowodsen juz minal bo z fabim tez jak zaszlam to eks przeniosl sie do drugiego pokoju tyle nocy przeplakalam:( mialam nadzieje ze teraz bedzie inaczej:( widocznie nie dla mnie szczescie i radosc z bycia w ciazy...i nie moge znalesc idealu:( moje zycie to porazka:(
 
Anulka, kochana! My tutaj jesteśmy od tego, żebyś mogła się wyżalić, wygadać, wypłakać, żebyś mogła usłyszeć od kogoś dobre słowo kiedy jest Ci źle ale niestety nie załatwimy za Ciebie problemu. Jesteś silną kobietą, mądrą, niejedno w życiu już przeszłaś i ze wszystkim dajesz sobie świetnie radę! :yes: Jesteś bardzo wartościową osobą, jestem pewna, że znajdziesz rozwiązanie tej sytuacji. Napisz do niego list - nawet jeśli miałabyś go za chwilę skasować! Ja pisząc do Mojego czasem ujmę coś w taki sposób, że zaskakuję sama siebie i dochodzę do wniosku, że nie wszystko jest jego winą jednak. A jeśli jest to wiem, że mogę to mu napisać a on to przeczyta. Uwierz, że to jest całkiem co innego niż rozmowa. Szczególnie jeśli masz problem z podnoszeniem głosu czy niespokojnym tonem (też tak mam).
Puść sobie smutną piosenkę, może pięć ;) popłacz trochę a potem podnieś się, uśmiechnij do monitora i walcz o Waszą rodzinę oraz o dobrą atmosferę w domu! Masz wspaniałego synka, (jestem pewna) cudownego męża, sama jesteś bardzo ciepłą i dobrą osobą a teraz oczekujecie jeszcze jednej małej gwiazdki z nieba, która również będzie częścią Was. Czasem kobieta musi pokazać siłę i klasę, żeby mężczyzna zobaczył co może stracić i o co walczył tyle czasu.
Trzymam kciuki kochana za mimo wszystko udany dzień! :yes:
 
kochana a może jednak to twoje szalejące hormony??:):)i wszystko teraz widzisz w czarnych barwach????może zrob sobie chwilke wytchnienia zostaw małego z ojcem oni na pewno sobie poradzą a ty wybierz się gdzies na herbatke i ciastko:):) zrob sobie chwile wytchnienia....może nabierzesz dystansu :)
 
Dziekuje wam za to wszystko...jestescie kochane:*
Anastazi tak napewno tez to przez hormony ale on nie zrobi tego tak aby to uspokoic tylko jeszcze bardziej konflikt sie rozwija...o to chodzi...
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
A to menda wredna zlosliwa:):):):):):)hihi...zart...tak na poważnie to może lepiej zebys ty w tym wszystkim nabrala trochę dystansu i po prostu trochę odpuscila....zwłaszcza ze odbija się to wszystko tez na synku......jak ty odpuścisz to maz tez trochę zbastuje:):):)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry