reklama

Starania od jesieni 2013

  • Starter tematu Starter tematu kobietka22
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Cześć dziewczyny.

inis chinol świetny. I bardzo prawdziwy w moim przypadku:tak:
I kciuki mocno zaciśnięte za dzisiejszą rewolucję :-) Oczywiście daj znać jak zareagował ukochany.

Anulka mocno przytulam. Nie potrafię Cię pocieszyć. Sama mam ostatnio kiepski nastrój i nie wiem dlaczego :(

katka dużo zdrówka

Fimka jak udała się firmowa imprezka ? I daj koniecznie znać jak było na dzisiejszej wizycie u lekarza.

Bubbles widzę, że zdecydowałaś się umieścić wykres w sygnaturze. Super !

Kobietka, Adelo czekam na dzisiejsze temperatury :-) Wykresy piękne.
 
Ostatnia edycja:
Anulka kochana, nie wiem co Ci napisać ja też czesto się teraz kłóce z moim męzem...

Ale kochana będzie dobrze, ja skorzystałam z tego listu co polecały dziewczyny, teraz to ci powiem że zamiast z nim rozmawiac, prosic goo żeby wyniósł śmieci to wole mu napisać karteczkę na lodówce:D
Moj mąż też nie rozumiał jak mi hormony buzowały jak z Nadią w ciązy chodziłam, Anulka ja płakalam cały czas, kłócliśmy sie o wszystko, tez nie rozumiał... daj mu czas kochana... staraj się żyć jak dotychczas... Bo twój mąż może sobie pomyśleć że jesteś w ciązy tak jak chcieliście i teraz sexu nie bedzie... nie uraź sie kochana ale twój mąz też ma swoje potrzeby:P
Ja wiem że sie kochacie, macie wspaniałego synka... oczekujecie 2 cudu i najważniejsze ze sie kochacie,
 
Katka nie o to chodzi,a teraz dla niego seks moze nie istniec...
Wczoraj wrocil z pracy zawalony jak biszkopt akurat tescie przyjechali i widzieli dostal zrabke, w mundurku poszedl spac,rano tylko kurtke zalozyl i poszedl do pracy...juz od tesciowej dostal...i nie upiecze mu sie to tym razem...na usg napewno go nie zabiore, bo jesli ma gdzies mnie i moje zdanie to trudno przezyje...wychowywalam syna do tej pory sama to i dam rade z dwojka(Fabi nie jest jego biologicznym synem)...nie mam juz sil,a mam wrazenie jakby mi to specjalnie robil:( zanim zaszlam byl wspanialy, a teraz: ( nie wiem co w niego wstapilo...brak mi slow:(
A myslalam ze juz lepszy czas przyszedl bo pisalismy smsy i wydawalo mi sie se zrozumielismy sie ale klapa na to wychodzi:/
Mial okazje do picia bo imieniny 'kolega' mial i kieliszek chcial wypic tylko ledwo wrocil:/ jeszcze piwo mial to mu tesciowa wylala przed klatka bo akurat on przyjechal i oni podjechali...i oczywiscie, nic takiego sie nie stalo jego zdaniem...
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Anulka, Ritta tule was mocno, szkoda czasu na smutki. Ja się wczoraj wkurzylam na męża, przytulanek nie było. Powiedziałam mu żeby do mnie przyszedł jak zmadrzeje. Nie przyszedł więc nie zmadrzal :-D woli komputer ode mnie, no ale cóż, ja zawsze z nim rywalizowałam...
Inis z tą książką to cię nie zawiode :-D
My już po pobieraniu krwi, trafilismy na głupią babę bez podejścia do dziecka, długo uspokajałam Danielka... Na 11.00 został nam jeszcze laryngolog.
 
reklama
Lisica u mnie to chwilowy spadek formy (mam nadzieję :-))

My wczoraj badałyśmy krew. Oczywiście panika była ale nie było najgorzej. Enzymy wątrobowe wracają do normy (prawie się w niej mieszczą). Także wątroba dość szybko się regeneruje. Stąd wczoraj w nagrodę była pizza :-) O 9 wizyta kontrolna (tata dostał zadanie) i mam nadzieję, że od poniedziałku wrócimy do normalnego życia i mój nastrój też się poprawi.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry