Dziewczyny ja urodziłam 1 sierpnia, puchły nogi ale nie było tak strasznie.
Co do karmienia, jeden dzień jak córeczka była na mm bo miała żółtaczka była dla mnie straszną męką. Mleko mam od początku wręcz walczyłam z nawałami, przeszłam 2 zapalenia piersi gdzie nie obeszło się bez antybiotyki. M - c temu córeczce wyszły dwa zęby i jeszcze doszło gryzienie, ale przerywałam karmienie zawsze jak to robiła i chyba zrozumiała;-) krwawiące sutki też były ale karmienie piersią jest tego wszystkiego warte więc dziewczyny nie ma co się bać.