JustynaJD, haha jak to piszesz to jakbym czytała swój post .. ;p ja mam identycznie, a tych imprez mnóstwo ostatnio co weekend, a nawet w tygodniu i za każdym razem praktycznie jestem w 2 połowie.. i też z tym piciem, najchętniej to bym siedziała w domu.. i identycznie męża rodzina to tylko namawia do picia.. i zaraz tak samo, a czemu nie pijesz, gorzej Ci, albo leją na siłę, ostatnio to myślałam, że wyjdę.. Chyba właśnie naprawdę denerwują mnie w tym oczekiwaniu na testowanie te właśnie imprezy, bo trzeba udawać, odmawiać, siłować się.. a jeszcze poza tym zawsze się boję, że na jakiejś imprezie ktoś wyskoczy, że jest w ciąży.. :-(
Kochana, ja bym testowała, jak ma wyjść to wyjdzie bladzioch.. Ja też zawsze robię 25 dnia już.. i teraz też zamierzam 30 października
Kochana, ja bym testowała, jak ma wyjść to wyjdzie bladzioch.. Ja też zawsze robię 25 dnia już.. i teraz też zamierzam 30 października
Ostatnia edycja:
haha..Choc akurat z tymi imprezami jest nie do śmiechu..Ogólnie myślałam, że szwagierka odpuści już te głupie imieniny zwłaszcza, że urodziła w lipcu tego roku drugie dziecko..Co najgorsze mojego męża chyba nie będzie bo idzie na nocke i nikt mnie nie wybawi
..I tez najchętniej bym siedziała w domu przed tv i wiodła spokojne życie idąc spac o godzinie 22 a nie jakieś imprezy rodzinne nudne jak flaki z olejem. A jak nie przyjdziemy to obraza majestatu.