reklama

Starania po raz pierwszy :)

W 11 cyklu starań (czyli prawie po roku...) zaszłam... wiec co by było jakbym po 5 miesiącach się poddawała? Traciła nadzieje? Owszem, musisz odpocząć i wyluzować... ale nie pisz u załamywaniach... bo co dziewczyny starające się latami to mają się wieszać? Nie krytykuję Cię kochana bo wiem co czujesz, ja też tyle razy płakałam nad negatywnym testem... ale kurde... wiem że sama sobie robiłam krzywdę! Zresztą nie raz ci o tym pisałam...

Nie chce pisać tu Nickmi bo niektórym dziewczynom zrobiło by się przykro, ale są tu osoby które bardzo podziwiam i szanuję za to co robią... Mimo strat dzieci, wielu lat starań trwają wierzą i się nie poddają. To jest fantastyczne... nie piszę żeby cię zdołować tylko ZMOTYWOWAĆ!! Żebyś nabrała sił do walki o cos co podobno jest dla ciebie takie ważne!
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ja jestem już załamana... psychicznie mnie wszystko wykańcza... nie umiem tak czekać i tracić ciągle nadzieje na lepsze jutro... mam już dosyć łez i nieprzespanych nocy...
Matko myslałam, ze się już z rok starasz, ale bym Ci w dupala zakopała zaraz by się naprostowała na optymizm. Zrob sobie urlop w staraniach a zobaczysz, zaraz się fasolka zadomowi :-)

Zafasolkuje nie mowie że byś to zrobiła, ale słyszałam tyle historii na ten temat że ręce opadają... A co do dolegliwości to przetrwasz kochana i nie wiem czy pytałaś ale koniecznie z ginem pogadaj o tych migrenach. Na pewno da ci coś na złagodzenie tego bólu... nie można się tak męczyć.
Mam koleżankę z pracy, która do 7 miesiąca się ściagała idiotka.
Odnośnie migren, powiedział mi, ze w ciąży są mniej nasilone i apap powinien starczyć. Zobaczymy, jak nie dam rady to do niego poleze
 
Zafasolkuję tylko branie apapu też trzeba skonsultować. W razie bólu to nawet rodzinna lekarz ci pomoże. Ona też wie co można i w jakich dawkach.

Właśnie o podobnych przypadkach mówię... szlag mnie trafia jak widzę takie kobiety... Później matka do końca życia sobie nie wybaczy jak krzywdę własnemu dziecku zrobi.
 
Zafasolkuję tylko branie apapu też trzeba skonsultować. W razie bólu to nawet rodzinna lekarz ci pomoże. Ona też wie co można i w jakich dawkach.
On mi powiedział, ze jak nie będzie nic niepokojącego, plamień jakiś boleści to mogę wziąć jeden apap, ale tylko jak uznam to za niezbędne. Ja mam możliwość w razie migreny zwolnić się i pójść do domu i tak będę robiła i to przespię. Ale jak już będzie trzeba to ten apap wezmę.
 
Fifka ale to jest to co już pisałam, że ja też podziwiam kobiety, które wytrzymują wieloletnie starania... ale ja chyba tak nie umiem... nigdy nie sądziłam, że tak się będę czuła... a po drugie ta moja sytuacja w pracy też mnie przeraża... wszystko mi się jakoś nie układa... ale nie będę Was już zamartwiała moimi problemami... cieszcie się swoimi brzuszkami... :-) i obyście za bardzo nie odczuwały nieprzyjemności ciążowe :-)

Ja sobie jakoś ułoże wszystko...
 
Ostatnia edycja:
Ja apap brałam na ból zęba... bo myślałam ze zejde z tego świata....

Sun ironią zawiało...

Nikt cię stąd nie wygania... i nikt nie piszę ze jesteś niedobra, zła czy coś... ale czasem trzeba dostać kubeł zimnej wody, popłakać sobie żeby coś zrozumieć. Czasem głaszcząc kogoś po głowie możemy mu zrobić większa krzywdę. A ty jak widać po postach spinasz się jak cholera na to dziecko to i nie dziwne ze zajść nie możesz. Wykorzystaj ten czas przerwy możne na badania? Może na męża by podreperować relację (zawsze jest coś do reperowania) Życze ci zebyś coś z tego wyniosła i doczekała się swojej fasolki. Bo każda mama na to zasługuję.
 
Ostatnia edycja:
ja już nie wiem co tu robić, rano jeść mi się chce tak że aż dostaję boleści i głowa mnie boli, a jak zjem to mnie mdli i ogólnie przyszłam do pracy na 7-mą i palcem nie kiwnęłam, tylko na krześle sie rozwaliła mi tak siedzę . od białego sera mnie tylko nie mdli - ale ile go mogę zjeść - wczoraj zjadłam pół kilo !!!

Popsztykałm sie wczoraj ze swoimi mężem i poszliśmy spać nie odzywając się, spała mjeszcze gorzej niż wcześniej, czy wy w ciąży tez w nocy nie mogłyście spać ??

Nie chcę sie nad sobą użalać ale jestem zmęczona i mam w dupie pracę, a jeszcze dzisiaj zaczynam to chrzanione szkolenie ,
 
Ostatnia edycja:
dziendobry:)

SWEET kurcze ta logistyka mnie kusi a kusi...ja chce zrobic technika logistyka.. a jak ogolnie pracuje sie w tej dziedzinie??? fajna praca czy ciezka i meczaca... u mego D. w pracy pracuje koles ktory zajmuje sie trasami itd i sobie nie radzi, wiec nie wiem czego mam oczekiwac w tej pracy po skonczeniu szkoly??!!

wiesz, ja akurat pracuje w ogromnej firmie logistycznej i powiem ci ze jest super, akurat moje biuro jest male dzieki czemu szybko zdobylam doswiadczenie w wielu "dzialach" i firma wysylala mnie na duzo szkolen, do tego poznaje sie sporo ludzi, ma sie kontakt z klientem, a praca w globalnej firmie daje mozliwosci rozwoju kariery
ja pracowalam w exporcie lotniczym (wysylanie palet samolotami) i exporcie drogowym .. z czego to drugie wydaje mi sie mega latwe :) zreszta oba wydaja mi sie mega latwe, po prostu wmiare doswiadczenia wie sie co i jak robic, fakt ze czesto zmieniaja sie jakis tam przepisy czy wewnetrzne sprawy w firmie ale to tylko urozmaica prace i nie mozna sie nudzic. teraz awansowalam i zmienilam stanowisko i jeszcze bardziej lubie moja prace :)
planowanie tras to osobna dzialka, tym sie nie zajmowalam nigdy ale teraz systemy logistyczne sa tak inteligentne ze to kwestia lat i zostanie to zautomatyzowane i system sam bedzie trase podpowiadac....
nie wiem jak to w polski odniesc bo w kraju nie pracowalam w logisyce (mieszkam w irlandii) , ale szwagier pracuje i sobie chwali:) zarobki ma fajne i jest zadowolony
wez pod uwage ze wiekszosc firm logistycznych to duze firmy, w takich jest wiele stanowisk pracy i duze mozliwosci

Siamano z rana :-)

oooo suwaczek :)))))))

Cześć dziewczynki....
Rozmawiałam wczoraj z mężem i powiedziałam mu, że chcę zaprzestać starań, ale na dłużej niż 3 m-c.... po prostu chcę odłożyć starania na kilka m-c .... Przekonywał mnie abym się jeszcze zastanowiłam... widzę, że on bardzo chce dziecka, ale ja muszę się od tego uwolnić, bo już psychicznie mnie wykańczają te starania... Może ktoś powiedzieć, że poddaje się - i przyznaje się, że tak jest... po prostu się poddaje...
Jakoś mi smutno... :-(

czesc:) nie smutaj sie! bedzie dobrze :* wkoncu to wasza decyzja i nie musisz sie nikomu z niej tlumaczyc
moze umow sie z mezem tak by on nie przestawal sie starac, w sensie ze dalej bedzie konczyc w tobie itd ale zero testow, liczenia dni plodnych itd po prostu lecicie na zywiol, kochacie sie kiedy chcecie i jak sie uda to uda a jak nie to za 3 miesiace wracasz do monitorignow, obserwacji itd:)
 
reklama
Taaa Lamia i Krycha... To uroki pierwszego trymestru... dobrze iść wtedy na zwolnienie. Ja nie wyobrażam sobie pracować w takim stanie... A to dopiero początki... wszystko zacznie powoli przemijać koło 12 tygodnia...

Biedne moje... Tule mocno!

Co do spania to ja do dzisiaj nie śpie...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry