• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po raz pierwszy :)

Miq: Poprawcie mnie jeżeli się mylę, ale to coś co miała moja koleżanka to była taka rurka przezroczysta. I w skrócie- jeden koniec pakujesz sobie do ust, drugi ładujesz młodzieży do zatkanego noska i wciągasz do skutku:) Potem idąc przykładem mojej koleżanki jesteś chora tak samo jak mały;) No ale cóż. Jak ma pomóc, to będzie się działać...
 
reklama
Sleepy mylisz się :-D Tam jest filtr który zatrzymuję te wszystkie kozy i fluki... Nie ma szans żeby cokolwiek wpadło ci z noska do buzi. A co do tego że kolażanka też była chora, dziecko masz cały czas przy sobie, całujesz przytulasz, więc jakbyś się miała zarazić to i bez tego się zarazisz :-)


A pomaga bo możesz regulować sama siłę ssania, po drugie tego nie wkłada się do nosa a tylko przykłada do dziurki dzięki czemu nie podrażniasz śluzówki (Bo z gruszką to zamknięte koło... wyciągając podrażniasz śluzówkę i w nosku fluków jest jeszcze więcej...)

Ja kupiłam też gruszkę i miałam sopelek. Ten sopelek dostałam i miałam go nie używać ale szybko po niego sięgnęłam kiedy mały miał nos zatkany bo z gruszką to i maleństwo i ja się tylko denerwowaliśmy. Raz użyłam aspiratora i teraz nie wyobrażam sobie robic tego inaczej :-p
 
Hej dziewczyny :)
widzę, że tu mowa o gruszkach i aspiratorach :)
Sleepy ja będę kolejną osobą, która będzie Cię namawiać na aspirator... tym bardziej, że w większości tych urządzeń, nie ma możliwości, żeby Ci coś tam do buzi poleciało :) jest aspirator a do niego przyłączony jest dłuuugi wężyk. U nas, choć Julia miała czasem mocno zapchany nosek, to zawsze gluciki zatrzymywały się na samym początku, tuż przy tej końcówce którą się wkłada do noska :) a na początku, przez pierwsze 1,5 - 2 miesiące mieliśmy i używaliśmy gruszki. Julia urodziła się w najsilniejszym okresie grzewczym, więc te sucharki się jej zbierały i trzeba było codziennie czyścić, i gruszka to był koszmar! nie było dnia, żebym nie puściła wiązki niecenzuralnych słów w jej kierunku :P Julia płakała, nie znosiła tego....a ja głupia nie pomyślałam o istnieniu aspiratora... ale kiedy któregoś dnia na końcówce gruszki pojawiła się krew, powiedziałam do męża, żeby poszedł do apteki i kupił może jakąś delikatniejszą, a on mi przyniósł ten aspirator :) Marimer - polecam! Julia już nie płącze, nie ma tyle stresu i wiercenia się, mimo, że nadal robimy to codziennie, to Julka cieszy się na widok aspiratora, pewnie dlatego, że zawsze przy oczyszczaniu ona się bawi tym wężykiem :P
 
Ja wiem, ja wiem.. No mówię- musi się durna sleepy przekonać na własnej skórze że ta gruszka się nie sprawdza i jestem prawie pewna że to się tą rurką skończy:) Na pewno nie zniosę jak się maluch będzie męczyć.. Muszę się zapytać ten mojej kumpeli czy on miał jakiś filtr bo nie pamiętam..
A tymczasem szukam właśnie jakiejś fajnej karuzeli i co znalazłam..Karuzela, wyspa marzeń - Tiny Love - Zabawki i gry dla dzieci - sklep internetowy Smyk.com W opisie: Unikalny system poruszania się karuzeli 4D. Głowy zabawek podczas kręcenia się karuzeli są zawsze skierowane w kierunku wzroku dziecka nawiązując cały czas z nim kontakt. Karuzela rozwija takie zdolności intelektualne, jak: inteligencja muzyczna, zdolność postrzegania i przetwarzania form muzycznych. Ja się poważnie zastanawiam czy jej nie kupić i od razu nie zaklepywać dla małego miejsca w harwardzie, tyle się chłopak nauczy;-):-p Ja nie wiem.. z matek się kretynki robi:) Moja kumpela kiedyś wygrała taką zabawkę.. pudełko plastikowe bez dna i przez to dno można było wypchnąć plastikowy jakby klocek na górę. Na klocku była buźka narysowana. Na opakowaniu rozpisane na 20 zdań czego to nie kształtuje w dziecku... moje ulubione: dziecko opanuje umiejętność robienia "akuku":) Nie skomentuje;P
 
Sleepy, zabawa w akuku jest ważnym etapem w rozwoju dziecka kochana. Zabawa pokazuje czy dziecko może prawidłowo reagować na bodźce przesyłane od rodziców. Czy się śmieje czy się boi. To nie jest wymysł kochana :-)

A to moje dało nam wieczorem popalić po szczepionce, nic tylko na rękach przodem do świata nosić, tylko w takiej pozycji nie płakał....
Teraz siedzi cielaczek i muczy....:dry:
 
Sleepy ja mam taką karuzelę -> Fisher Price Karuzela Rainforest K3799 + Pilot (2179949613) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje. Najlepsze oferty na największej platformie handlowej. też fajowa jest!


Co do tego "opanowywania" To ja takie rzeczy pisałam codziennie w dzienniku pracując w przedszkolu :-D Robisz z dziećmi jakąś zabawę na zajęciach a później wypisujesz co dziecko opanowało i nauczyło się podczas takiej zabawy :tak: i wbrew pozorom dziecko faktycznie tego wszystkiego się uczy, choć osoby nie "wdrążone" w temat nie wiedzą o co chodzi :-D

Ael
mój wczoraj też miał szczepienie i nic mu nie było! Nic a nic, spał jak susełek! ja płaciłam za tą szczepionkę żeby w jedyn wkłuciu była.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry