K&*(a... napisałam takiego długiego posta i mi go wcięło....
Teraz za kare tak pokrótce bo zaraz pewnie mały się obudzi..
Co do facetów to zauważyłam ze w większości sytuacji ich zachowanie to nasza wina... Ja ostatnio do dostrzegłam na przykładzie mojego męża... dwie takie same sytuacje a jaka odmienna reakcja na rozkaz a na alternatywę.
Ostatnio chodziłam zła bo kończył się urlop mojego M i on oczywiście nic nie zrobił... Ale któregoś dnia miałam dobry humor i postanowiłam załatwić to inaczej... Wytłumaczyłam mu ze są to sprawy które trzeba zrobić i on to wie, a jeśli nie zrobi tego na urlopie to później w trakcie pracy będzie musiał to zrobić. Niech sam zadecyduję i dałam mu spokój! Nie gderałam jak zwykle i? Mój mąż jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki podniósł się, przeprosił mnie za to ze do tej pory tego nie zrobił i poszeł po ojca żeby naprawić dach!
Albo jak z Konradem, przestałam mu mówić jak to mi cieżko itp itd tylko jak chce odpocząć to krotka informacja! "Kochanie weź teraz Konrada bo ja coś chce zrobić" I bez gadania go zabiera ja mam chwile dla siebie...

albo rano przyszłam do niego do łóżka i zaczęłam słodzić jaką on to dobrą jajecznice robi i mam zachciankę na śniadanie to w podskokach o 7 rano poleciał mi ją usmażyć! do faceta trzeba sposobem!
Ael teraz tak mówisz... a jeszcze nie tak dawno też narzekałaś i miałaś ochotę go ukatrupić jak Wiktor był mały bo ci sałatki nie chciał sosem zalać "bo on nie umie" i ze ci nie pomaga i mleka dla małego nie zrobi... Każdy facet ma swoje plusy i minusy... i bywają lepsze i gorsze dni!

Ja teraz też mogę powiedzieć ze mam szczęście że mam takiego męża ale mam na uwadze ze jeszcze nie raz mnie wkurzy...
Myślę że z czasem jak dziecko jest większe też jest łatwiej... bo na początku małżonkowie sie docierają w nowej sytuacji z dzieckiem stąd konflikty... Pewnie wy juz ten etap przeszliście stad jest lepiej. :*
Co do koleżanek... To
Iwasku mam tak samo... potraciłam bardzo dużo znajomych bo większość nie jest nawet w stałych związkach nie mówiąc o dzieciach i po prostu nasze wartości bardzo się różnią... a gadanie o podrywaniu "fajnych dup" i o zaj^&%stych dyskotekach jakoś mnie nie kręci... teraz mam więcej wspólnych tematów z moim dawnym największym wrogiem (bo ma córeczkę dwu letnią) niż z moją przyjaciółką która nawet faceta nie ma...
Eva a no wiem ze dobry

Co ma być to będzie, nie przejmuję się tym! Jak bóg da to pokocham wszystkie dzieciaki!
A Konrad wczoraj miał takie kolki ze szok... zasnął we mnie taki wtulony i tak przespaliśmy całą noc! Boże jak ja kocham macierzyństwo... te jego szukanie u mnie pomocy jest tak cudowne... spaliśmy dzisiaj w swoich ramionach, niemal policzkiem do policzka...jak w nocy sie odsunęłam to mały obudził sie na chwile z krzykiem. Przytuliłam go i zasnął znowu. Kurcze... nie mam pojęcia od czego go brzuszek tak bolał...
A tu mój bąbel siada!

żeby nie było on leżąc praktycznie na płasko na wersalce łapie się za swoje spodenki i podciąga do siadania! Na filmiku siedzi na kolanach taty gdzie jest nierówno dlatego tak do przodu go przechyla
[video=youtube;ReH-obgGMRc]http://www.youtube.com/watch?v=ReH-obgGMRc&feature=youtu.be[/video]
I zeby nie było... JA MU NA TO NIE POZWALAM! Nakręciliśmy filmik żeby mieć pamiątkę jego wyczynów ale wiem, zedla niego to jeszcze za wcześnie i muszę go stopować...