reklama

Starania po raz pierwszy :)

Huh zrobiuło się poważnie z tymi badaniami i zabiegami...eh
mnie to przeraziło,że może być tak trudno z tą ciążą...yyyy
ja chyba nie mam parcia i jak naturalnie nie wyjdzie to się na leczenia i takie inne nie skusze...tylko pójdę w stronę adopcji..
 
reklama
Z tego co mi tłumaczył mój gin to nawet przy małej ilości plemników jest szansa że IUI
sie uda. Bo wybierają wszystkie zdrowe ,wzmacniają je i dopiero taka wzmocniona partia jest aplikowana do jajowodu. U was widzę że InV jest zdecydowanie tasze . I faktycznie daje większe szanse na zafasolkowanie

Soglam już dawno o tym myslałam. Stwierdziłam nic na siłę. Zresztą po rozstaniu byłam 2 lata sama i wcale nie miałam ochoty na wpuszczanie ani do domu ani do serca kogoś innego . Dowiadywałam się ale jako samotna kobieta mogłam ubiegac się jedynie o stworzenie rodziny zastępczej.
Teraz troszke sie pozmieniało ale jak nie wyjdzie to tez będziemy chcieli adoptować dziecko. Jest tyle maluszków które pragna miłości. Byłam w domu dziecka i wyszłam chora. Te dzieciaczki wyciagają rączki mówia zabierzesz mnie do swojego domu? Ryczałam jak bóbr.
 
Ostatnia edycja:
Huh zrobiuło się poważnie z tymi badaniami i zabiegami...eh
mnie to przeraziło,że może być tak trudno z tą ciążą...yyyy
ja chyba nie mam parcia i jak naturalnie nie wyjdzie to się na leczenia i takie inne nie skusze...tylko pójdę w stronę adopcji..

soglam a ty myslisz ze adopcja w polsce to pikus??? Szybciej jest zrobic IUI i IN vitro uwierz mi!!!! Poza tym i tak sie z toba zaloze ze zrobisz wszystko zeby miec swoje wlasne!!!
 
Najwiesze szanse daje ICSI lub IMSi bo 50-60 %
IVF to ponoć jakieś 40 %

no chyba ze cud to wtedy ma sie swoje dziecko naturalnie poczęte, a z tego co czytalam to przy slabej armii tez sie zdarza wiec wszystko wiadomo z czyich rekach :D

W inseminacji ważna jest nie tylko ilość, ale ruchliwość żołnierzyków no i dobra morfologia oczywiście
 
amalfi ale ja się zakładać nie będę bo nie wiem co bedzie kiedys jak długo nie bedzie wychodzic...po prostu teraz mam takie odczucia i tyle...w desperacji dążenia do celu wszystko jest przeciez możliwe i każdy się pewnie zmienia i dostosowuje do sytuacji...ale cięzko mi sobie teraz to wyobrazić...

wiec aktualnie się nie staramy tylko liczymy na naturę ale jak na razie to kiepsko widzę bo seks jest rzadko i to zwykle w te niepłodne...hehe:-):-):-)
 
Ostatnia edycja:
Witam Was dziewczyny!! Dzisiaj jakiś taki smutaśny dzień mam:-( eh.. Dzisiaj dowiedziałam się że moja kolejna przyjaciółeczka zaciążyła jest w 6 tyg. wczoraj była u gina.. Ciesze się strasznie jej szczęściem! Ale chciałabym to być ja :-) Dzisiaj idę na siłownie, basen odstresować się i zrelaksować, do sauny też zajrzę wypocić toksyny :-D Poczytałam was troszkę miałam parę stronek do nadrobienia i jakoś tutaj też smutno, ale dziewczyny nie ma to jak głowa do góry, wiara i nadzieja w końcu one umierają ostatnie! Po za tym My kobiety jesteśmy silne i tak łatwo się nie poddajemy, prawda? ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry