• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
a! no to dobrze, bo jeszcze być nam się zamartwiła na amen.
Trzymam kciuki za wizytę jutrzejszą i mam nadzieję,że po niej będziesz pełna optymizmu..i przede wszystkim spokojniejsza..A tymczasem wypij sobie na noc meliskę..ona np. mnie trochę uspokaja..
Wiadomo,że to normalne że masz lęki-każda z nas je ma. Od tego są wizyty aby je rozwiewać..Ściskam mocno!!!
 
reklama
myszka straciłam dzidzię na przełomie 7/8 tyg :-( i też wiedziałam, że kolejna ciąża tylko i wyłącznie będzie lekarstwem.. ale lęk jest, i to ogromny.. tzn powiem tak-największy miałam do 12 tyg, naprawdę potężny .. potem się uspokoiło.. do teraz :dry:

martoocha dzięki kochanie!
 
MAm ochotę to 'polubić':
"Trzeba isc do przodu cofac sie nie mamy po co, to nie zmieni juz nic, a tym bardziej nie wroci nam tego co stracilysmy...dzieci.

Trzeba probowac do skutku, w koncu musi sie udac..."

 
Ewcik kochanie wiem cos o tym strachu, bo to nawet nie jest zwykly lek...ale powaznie jak masz sie dreczyc to rob jak ja...za kazdym razem idz do gina lub na ip jak tylko Cie dopadna watpliwosci. Sprawdza, a Ty bedziesz spokojniejsza.
Jak juz maluch podrosnie i bedzie dawac codzien regularnie znaki to odsapniesz psychicznie, a poki co polecam latanie jak kot z pecherzem.
I nie ma co sie przejmowac co sobie o nas mysla...zycia z tymi ludzmi ukladac sobie nie bedziemy;-)... No i co oni moga wiedziec o tym jak sie czujemy. Ja czasem na ip czy u ginka wymyslalam, zeby mi tylko dokladnie wszystko sprawdzili;-)
A co? Od tego sa, jak doopa od...
 
Ewcik będzie jutro wszystko dobrze! Tak jak pisałam: ja też miałam identyczną sytuacje! A mało tego zawsze dzień przed wizytą wszystkie złe objawy w magiczny sposób mi sie wzmagają potęgując niepokój. Myśle Ewcik, że wszystko jest w porządku u Ciebie i Twojego Maluszka.

Myszko ja akurat mam taką diagnozę. Cieszę sie że Gatto donosiła szczęśliwie będąc w domu, a Kaso miała brzeźnie sąsiadujące i udało jej sie urodzić sn (rzeczywiście są różne praktyki- najczęściej starają sie aby odbył sie poród sn a w razie komplikacji robią cc). U mnie w ciąży było do tej pory za dużo powikłań a łożysko wygląda jak wygląda. Przy córce jestem twarda bo nie mogę sobie pozwolić na okazywanie lęku a tu chciałam sie wygadać. Staram sie myśleć pozytywnie ale mieszkając 20 km od najbliższego szpitala nie mam zamiaru sie okłamywać że jest super i muszę sie przygotować na różne scenariusze. Oczywiście liczę na to, że donoszę bez żadnych rewelacji ale gdy jestem sama w domu i odczuwam te różne dolegliwości to niestety nachodzą mnie czarne myśli. A co do oglądania się w tył to masz racje to nie ma sensu, natomiast myśle, że chociaź nie wiem jakbyśmy sie mocno nie starały zawsze zostanie w nas pamięć o tamtych wydarzeniach a co za tym idzie ból i strach. I właśnie dlatego, że przeżyłyśmy swoje historie jesteśmy bardziej świadome, bardziej doceniamy każdą nadzieje ale też bardziej sie obawiamy tego co przyniesie kolejny dzień.

Martoocha w związku z tym, że ciągle wymiotujesz ( czego gratuluje, bo czytałam o Twojej radości) nie będę na razie proponowała abyś przejechała sie z mężem na obiad, ale jak poranny-całodzienne mdłości miną to proponuje restauracje Jeffs na polach mokotowskich. To jedyna (z tego co wiem) restauracja przed która na parkingu samochodowym postawiony jest znak : miejsce dla kobiety ciężarnej :)
 

Załączniki

  • image.jpg
    image.jpg
    37,4 KB · Wyświetleń: 60
Ostatnia edycja:
Wikama rozumiem i ciezko sie dziwic, ze sie boisz byc sama z corka. Jest jak jest i jedyne co nam pozostaje to trzymac kciuki obyscie jak najdluzej wytrzymaly 2w1. Ja bede myslec pozytywnie za nas obie;-) damy rade, bo kto jak nie my:-)



Edit


Dzien dobry spiochy:-)
 
Ostatnia edycja:
no to ja się do trzymania kciuków przyłączam &&&&
i sama też proszę, na 11 idę do położnej na cytologię i wymazy na jakieś bakterie, zapytam jej przy okazji o tą moją szyjkę, bo az się boję co po tym twardnieniu.. jest inna niż była, ale ja się nie znam jaka być powinna więc nie wiem czy dobra czy nie.. więc dziewczyny z amnie też mocne kciuki plisssssssssssssssssss
 
reklama
Dziś wzięłam urlop aby za wszystkie dziewczyny trzymać kciuki:)
Dawajcie znać-cobym nie połamała palcy;-).
Ja za to będę świrować w poniedziałek:-p(będziemy szukać zarodka i jego serduszka). Dziś miałam zły sen apropo tej wizyty:baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry