Mazurek, tak mi przykro... Wiem co czujesz i łączę się z Tobą w bólu. Ale iesz musimy być teraz dzielne. Podnieść głowę do góry i żyć dalej czekając na kolejne Dziecko, a przyjdzie do nas napweno, bardzo w to wierzę!!!
Kochane Dziewczyny dziękuję a wszystkei słowa otuchy. Będę się starała być z Wami, choć teraz to takie ciężkie, ale mam wspaniałą panią psycholog, która jest ze mną od początku ( jest psychologiem w szpitalu w którym byłam) i pomaga mi poukładać sobie na nowo całe życie. No i oczyiście jest mój ukochany mąż który naprawdę jest dla mnie wielkim wsparciem.
Mama Aniołka