Wikama podziwiam za remont bardzo mi się podoba

Masz rację z jedzeniem, lepiej jak dziecko je wszystko niż mieć niejadka! Nina jest mały głodomorek, czasami (choć rzadko) jest wyjątkowo głodna, i po obiadku-słoiczku 190ml płacze że się nie najadła, podaję wtedy mleko i potrafi nawet zjeść jeszcze 200ml! Czyli łącznie na jeden posiłek 390ml!
Kochająca_mamo miałam jeszcze pisać, że Nina pije herbatkę dziennie od 100 do 500ml - dzień do dnia nierówny, robię jej bardzo słabą herbatkę, tj 1 łyżeczka na 250ml kubek więc ma taką "lurę" zabarwioną wodę.
Super że Lidia robi już kosi kosi, Nina jeszcze nie robi, choć się z nią tak bawimy i w Indianina tez lubi się bawić, ale też jeszcze sama nie robi. Papa też uczymy ale nie robi sama, sama potrafi przybić pionę i podać cześć.
Nanulika gratulacje! Takich niespodzianek oby jak najwięcej.
Jak ktoś już wczesniej pisał, ja robiłam tak samo po jedzeniu odbić i z powrotem butla - aby żołądeczek się powiększał, wtedy dłuższa przerwa w jedzeniu. Nocą warto też mówić szeptem i siedzieć tylko przy przytłumionym świetle, aby maleństwo powoli uczyło się rozróżniać dzień od nocy!
Ewcik współczuję. Mam nadzieję że sobie poradzicie.
Moja głowa chyba już czysta, zrezygnowałam z wyjazdu integracyjnego "na wszelki wypadek". Mój M dostał taki wyjazd (na ten weekend) z pracy i mieliśmy Ninę odstawić do mojej mamy i jechać się "odchamić", ale ze względu na ostatnie wydarzenia, zrezygnowałam, M pojechał sam. Ja targam dalej włosy i nadrabiam robotę skoro jestem sama, abyśmy mogli pobyć razem jak M wróci. Żal mi że pojechał sam, ale stwierdziłam że wystarczy że sama cierpię z powodu tego że nie jadę, że M nie musi cierpieć ze mną, w końcu cały tydzień sprzątał i prał żebyśmy mieli pewność że wszystko poczyszczone. Nie życzę nikomu takich pasożytów!
Pytanko do mam.
Próbuję nauczyć Ninkę, że może sama jeść łyżeczką. Uwielbia mieć ją w rękach, wie że do buzi jedzonko trzeba włożyć. Nie czai jednak, że najpierw jedzenie trzeba na łyżeczkę nałożyć! Jak uczyłyście swoje pociechy? Próbuję jej pokazać, że jedzenie wkładam do miseczki np ciasteczka, żeby po nie ręką sięgnęła, ale ona gamoń próbuje zjeść miskę zamiast wyciągnąć ciastka no i się złości że nie da się zjeść

czasami jest taka komiczna i głupkowata że boki można zrywać!
Chętnie poczytam Wasze rady.