• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
mika, Kochana.... Tak mi przykro, że Ci źle. I że nic nie mogę zrobić, żeby to zmienić... Tego chyba po prostu nie przeskoczymy. Przychodzą dni kiedy jest tak ciężko, że aż trudno oddychać. Ale to mija. nigdy żadna z nas nie zapomni o swoich dzieciach, którym nie dane było się urodzić. I choć cierpienie boli, trzeba je do siebie dopuścić. To naturalny etap. Tule Cie mocno....
I mam nadzieję, że w tej gonitwie znajdziecie z mężem kilka chwil dla siebie. Może ten weekend?
Wiem, że teraz trudno to dostrzec, ale (już tu kiedyś pisałam, ale przytoczę raz jeszcze, bo uwielbiam te słowa) "po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój".... I on przyjdzie. Tylko trzeba czasu.
Nie martw się.

Joaro, cieszę się, że trafiłaś na lekarza, który dał Ci pozytywnego kopa ;-). No to teraz zaczynamy a takim razie zbiorowe branie się za siebie
p.s. "skierowanko na badanko".... UWIELBIAM ten skecz!

karo, dzięki za wiadomości ćwiczeniowe :-), no postaram się co nieco wdrożyć w życie, ale potrzebuję jeszcze czasu. Bardzo źle się czuję, takiej @ jeszcze nie miałam jak żyję...

michalina, dzięki wielkie za ciepłe słowa :blink:
Wiesz, myślałam o tym, żeby brać luteinę po owulacji i pomóc ewentualnej ciąży, ale nie chcę tego robić sama. Poczekam, z miesiąc, ochłonę, dojdę do siebie i przejdę się do lekarza, popytam. Może się wreszcie uda.

eska, mam nadzieję, że smacznie śpisz po wczorajszej hard corowej nocy. Niech Ci nic snu nie zakłóca.
Cały czas trzymam kciuki! bardzo mocno. Dużo zdrówka :tak:
 
reklama
mika nie ma słów pocieszenia dla Ciebie.... przeszłaś straszną traumę.... dobrze rozumiem, że teraz powinnaś rodzić gdyby było wszystko ok?? Jeśli tak to nie dziwię się co teraz czujesz....
Chyba nie ma gorszej na świecie rzeczy niż widzieć śmierć swojego dziecko, być przy tym....
Z mężem musicie znaleźć dla siebie czas.... nie mozecie teraz się od siebie oddalać...
Na jakim cmentarzu leży Twój Tymuś... może wpadnę kiedyś do niego i poproszę, żeby chociaż raz odwiedził CIę we śnie i pokazał, że mu dobrze jest tam w niebie i żebyś się nie martwiła....

jaro dobry lekarz to podstawa, moja gin od leczenia niepłodności też mi powiedziała, że mam schudnąć, dostałam cały wykład jaki to ma poztywny wpływ na zajście w ciażę....
ja się zabieram za chudnięcie po porodzie.....
 
Dzien dobry:-)

mika
podpisuje sie pod tym, co dziewczynki wczesniej...cierpienie jest potrzebne tez i wzmacnia, ale nie mozna sie dac zawladnac przez cierpienie, ktore na dluzsza mete nas niszczy-musisz byc dzielna,Tymkowi to nie pomoze, a na pewno chce widziec spokojna, szczesliwa mame!-wziasc sie w garsc dla rodziny-ja postaram sie z innej strony- zacznij ukladac powolutku sobie piekna przyszlosc i na sile skoncentroj sie na tym co ma byc przed Toba robisz to dla swojego przyszlego berbecia, ktore musi miec spokojna, zrownowazona mamusie, zdrowa dieta, bardzo wazna, witaminki, glownie omega3 , cwiczenia gimnastyczne i...juz tu znany text- piers do przodu i alleluja!!!! bedzie dobrze- zobaczysz;-)

joaro bardzo dobrze, ze sie za to wzielas- teraz bedzie dobrze, jestem pewna, ze pomoga:-)))


No ja troche przejsc mialam wczoraj, jak czytam to eska Ty tez kochanie;-), no ale ja chyba wieksza panikara:-Dwczorak rano w toalecie znowu zobaczylam, ze plamie, zadzwonilam do pracy, ze nie przychodze( szefowa wk... Z lekka byla)umowili mnie dzisiaj przed 8 do kliniki wczesnej ciazy w szpitalu , a jakbym zaczela ostro krwawic to na emergency-no i dzisiaj i tak polecialam do szpitala, chociaz rano przestalam plamic.
ale sie oplacalo , dzidziulka ma sie ok tetno teraz 155 , sprawdzil mi szyjke i mowi dluga jak u zyrafy i zamknieta i kazal sie juz wyluzowac, ze juz nic sie nie moze stac ( hehe, no moze sobie mowic...) mowil, ze to jest stara krew i zwlasza po poronieniu wczesniej mogla jeszcze zalegac-no ale obiecalam sie uspokoic i juz sie nie bede jakby co plamkami przejmowac;-) juz chyba wszyscy beda przede mna uciekac nastepnym razem hihi, bo mecze pytaniami hihi i najchetnie w pokoju z usg zamieszkala:rofl2:
Najwazniejsze, ze z dzidzia ok , genetyczne we wtorek:-)
p.s. szlam tam przez szpital dzieciecy...no wooooow obled normalnie tak wyglada super!

takze eska glowa do gory! Jak tam dzisiaj u Ciebie?


posylam~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
dla wszystkich kochanych staraczek
i reszte pozdrawiam tez
 
Ostatnia edycja:
mika- kochana tak strasznie mi przykro. Pomodle się o siłę dla Ciebie i za Twojego Tymka. Kurcze 3maj sie kochana;*

Jaro- i tak trzymać, byle do przodu!!

Michalina- dobrze że wszystko u Ciebie w porządku, tak wnioskuje ze szczątkowych informacji;)

Ozila-- cieszę się że niebyło to nic groźnego, dużo spokoju kochana:*

Celta- buziaki dla Ciebie i 3mam kciuki za następny cykl:)

Eska - wypoczywaj tak jak pisała Celta;) Leniu****, wypoczywaj, spij;)

Magda- pozdrawiam ;)

A ja dziś rano ogromnie się zdziwiłam- postanowiłam nie mierzyć cyklu paskami, żeby się nie stresować natto, Wstaje rano a tam pierwszy raz w życiu w 12 dc duża stróżka świerzej krwi. Zagnieżdżenie to być nie mogło bo teoretycznie owulacja dzisiaj lub jutro, resztka okresu też juz nie.... Kurde to odpowiedz na moje odchudzanie czy jak? Zrobiłam od razu test na owulacje (już powinna być blada kreska) i nic.... Zaniepokoiłam się, że może znowu się rozregulowałam;(

Buziaki mykam do moich dzieci;)

Mika jeszcze raz ściskam Cię najbardziej jak tylko mogę. Bądz silna na tyle ile sie da;*
 
no nie naprodukowałam się znowu i znowu mi wcięło posta
to teraz krótko :
trzymam za wszystkie kciuki &&&&&&&&&&&&&&&&&&
pozdrawiam serdecznie i mogę już powiedzieć ,że dołączam do staraczek byłam wczoraj na kontroli u lekarza jak tam mi się żyje bez leków opowiedziałam i jest zielone światełko :-) także @ sobie poszła już chyba no i co teraz pozostaje czerpać przyjemność z same wiecie czego
:-p
a potrzebujące przytulam i dużo dużo szczęścia i zdrowia życzę :tak:
 
Mika kochana, to zupełnie normalne co teraz czujesz. Musi minąć jeszcze sporo czasu ale z doświadczenia mogę powiedzieć Ci, że będzie lepiej. Ja jestem po bardzo podobnych przejściach-mój Nikodem urodził się przes cc z powodu niewydolnego łożyska i przez miesiąc żył w inkubatorze, choć lekarze od początku nie dawali mu żadnych szans (miał ogromny wylew)-tak więc rozumiem Cię doskonale bo też patrzyłam jak moje maleństwo odchodzi.. Z perspektywy czasu powiem Ci, że ból pozostaje taki sam ale..uczymy się z nim żyć i patrzeć w przyszłość z nadzieją. Od śmierci Nikodema minął ponad rok, w międzyczasie poroniłam i tak naprawdę dopiero teraz, jakiś miesiąc temu poczułam, że powoli jestem znowu sobą.
Daj sobie czas na żałobę, pozwól sobie na płacz bo to jest niezbędne do tego, żeby dalej normalnie żyć.
Przytulam Cię bardzo mocno i trzymaj się! Po to tutaj jesteśmy, żeby się wspierać :)
 
Hej dziewczyny dzięki za słowa wsparcia leżę plackiem nowej krwi już nie ma jeszcze jakaś stara schodzi ale minimalnie także chyba lepiej:)
Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i całuje
 
Ozila, kurcze to też się strachu najadłaś!!! Dobrze, że pojechałaś i zostałaś uspokojona :tak: Teraz odpoczywaj, oszczędzaj się, a ja Ci życzę moja Droga następnych tygodni i miesięcy - książkowej ciąży.

mika..... ściskam mocno. Stracić kogoś tak bliskiego, to nie byle przykre wydarzenie w życiu. To jest naprawdę tragedia, stąd zrozumiałe jest Twoje samopoczucie. Daj sobie trochę czasu... tak jak suana pisze. Macie bardzo podobne wspominania... Trudne i bolesne.
Ja 5,5 roku temu straciłam kogoś bardzo bliskiego. Bardzo rozpaczałam i tęskniłam. Minęło tyle czasu, a ja ciągle myślę, choć już inaczej. I też nigdy mi się nie przyśnił, choć bardzo chciałam. Widocznie jest im dobrze tam gdzie są...
Zobaczysz Kochana, przyjdzie dzień, że wspomnisz Tymka z uśmiechem. To że Cię kopał i dawał do wiwatu. To jak trzymałaś go w ramionach. Wyobrażam sobie jakie to musi być trudne dla Ciebie...
Ale wiem też że będzie dobrze.

michalina, Joaro, ja też dużo słyszałam i czytałam na temat nadwagi (no ja akurat niestety wg BMI mam otyłość :zawstydzona/y:...) i tego jak każdy kilogram staje na drodze. Dalej ciężko schudnąć, ale mam chociaż ustawione leczenie endo i teraz jak dojdę do siebie, zamierzam włączyć w to jeszcze ruch. Dużo ruchu. Kopcie mnie po dupie, żebym nie zapomniała, proszę...

kobietka, cieszę się, że dostaliście zielone światło! No to teraz należy przystąpić do dzieła :-) życzę Wam powodzenia!!
Madziorrek, dzięki :blink:
Nie wiem jednak, czy będę jakoś bardzo napinać się na ten właśnie cykl. Pójdę chyba na spontan. Mówiłam, że żadnych testów owulacyjnych, żadnej temperatury, ale po przemyśleniu, temperaturę jednak będę mierzyć. I jeść kwas foliowy, tak na wszelki wypadek. I tak jem go od maja.
I trzymam kciuki za Twoje starania!!

eska cieszę się, że leżysz i odpoczywasz :biggrin2:
Teraz już na pewno wszystko będzie dobrze. Leż, czytaj, oglądaj zaległe filmy i nie czytaj w necie niczego na temat plamienia!!!!!!!


Miałam taki krwotok w nocy, że nie poszłam dziś do roboty.
Latałam ciągle do toalety, zwijałam się z bólu. Uczucie dokładnie takie jak w czerwcu w szpitalu, po zaaplikowaniu cytotecu. Nie powiem, łezka poleciała... W końcu zjadłam Ibuprom i udało mi się zasnąć.

Zaraz chyba zabiorę się za sprzątanie, bo niestety jestem osobnikiem, który nie umie siedzieć bezczynnie nie mając wyrzutów sumienia. I korniszony będę robić. Na szczęście ból jest trochę mniejszy.

eh... powiem Wam, że mam dziś dzień zwątpienia.
Dobrze chociaż, że jest piękne słońce. Uwielbiam jesień.
 
Kobitki, co my przeżywamy.... najpierw długo się staramy.... potem każda z nas poroniła.... potem znów się staramy.... potem jak zachodzimy w ciążę to 9 miesięcy stresu....
ale co nas wzmoncni to nas nie zabije!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Madziorrek u mnie wszystko dobrze.... weszłam w taki etap ciąży, że mała została przebadana pod każdym kątem i wiem, ze jest zdrowa, wiem, że moja szyjka, łożysko i inne są ok, a dodatkowo Mała kopie... ja się wreszcie uspokoilma....

a kaszel mi nie przeszedl, wiec zaraz jade znow do internisty...
 
reklama
Cześć kobitki! :)
Ma być piękna pogoda w ten weekend więc korzystajcie..bo coś intuicja mi mówi że to ostatni taki ładny weekend!

mika- bardzo dotknął mnie Twój post i naprawdę nie wiem co Ci napisać.. przeżyłaś koszmarną stratę i na pewno trochę czasu upłynie do czasu aż dojdziesz do siebie. Bardzo ważne abyście z M. spędzali więcej czasu.. oddalanie się od siebie jest najgorsze. On przeżywa wszystko tak jak Ty, a czasem nawet mocniej bo dodatkowo nie wie jak Ci pomóc.. Wiem że to łatwo powiedzieć ale powinniście, moim zdaniem, z M. wyjechać sobie gdzieś..chociaż na dłuższy weekend..spróbować się zrelaksować..nawiązać relację..porozmawiać..albo po prostu posiedzieć wspólnie w ciszy..

joaro-super że trafiłaś na godnego zaufania lekarza! Najważniejsze to zdefiniować problem i go leczyć. Trzymam ogromnie mocno kciuki za badania, marszobiegi a potem wiadomo za co ;)

ozila -jak tylko masz jakieś wątpliwości to jedź. Zawsze lepiej sprawdzić niż zamartwiać się niepotrzebnie.. Ja w tej ciąży zawsze dzwoniłam do gin jak cokolwiek się działo..'its better to be safe than sorry'.

michalinko- i co internista powiedział? ja kicham i prycham od 3 dni i ciągle się zastanawiam czy to przypadkiem nie alergia bo tempka nisko.. 36.2'c:szok:.
celta- pamiętaj że najgorsze za Tobą... a jest też pewna zasada, która podobno często się sprawdza.. że kolejne cykle tuż po poronieniu są bardzo płodne. Nie wiem z czego to wynika ale tak słyszałam..po ciaży biochemicznej (co pewnie się Tobie przydażyło) Twój organizm bardzo szybko się zregeneruje. Tobie proponuję randkowy weekend z partnerem :tak:- może jakieś jedzonko na mieście + kinko?

Eska- jak dziś u Ciebie?

Kobietka-super wieści- no to działaj! ;-)


Co do oddania brzuszka to poznam dokładny termin CC za 2 tygodnie. Mam cichą nadzieję że będzie to 27 września-no ale zobaczymy..
Na wczorajszej wizycie miałam pierwsze w życiu KTG- wszystko ok. NA USG też wsio ok. Odstawiliśmy luteinę bo brzuch mniej się stawia i czekamy..
Czuję się ciągle super (tylko to przeziębienie męczy) i jestem ogromnie szczęśliwa.. chodzę z bananem na twarzy przez cały czas i jestem wdzięczna za wszystko..Czasami jest mi tak wspaniale że w głębi gdzieś tam daleko budzą się stare demony i dopada mnie strach.. ale zabijam dziada, albo go po prostu knebluję i znów jest ok:-D
A! no i parę dni temu skończyliśmy pokoik! wózek i fotelik odbieramy w przyszłym tygodniu i wtedy pozostaje już tylko pranie..;-)
pokój Stelli.jpg

P.S Pytanie do mam: czy warto kupować niańkę jak mamy mieszkanie 3 pokojowe? Chcę kupić monitor ruchu/oddechu..ale waham się nad niańką..
 

Załączniki

  • pokój Stelli.jpg
    pokój Stelli.jpg
    27,8 KB · Wyświetleń: 75
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry