Witaj Pietrucha!
Ja to nie wiem nawet jeszcze o co pytać, ale choć przyjmę chętnie wszelkie sugestie.
Nigdy wcześniej nie leczylam się na tarczyce, nie robiłam nawet wyników wiec nie wiem jak było. A co do wcześniej. Po drugim poronienia jak zaczęłam szukać przyczyn na własną rękę wyczytałem tutaj o związkach chorób tarczycy, z poronieniem. Zrobiłam wyniki. TSH wyszło podwyższone a anty TPO niskie. Mój gin jfak mu, ze pokazałam wyniki powiedział że aby takie mogą być ponieważ mam niskie atpo. Na drugiej wizycie, jak się upieralam że wg mnie nie są dobre to przyznał, mi rację, i zaproponował jednak żeby umówić się do endokrynologa. Umowilam się na NFZ ale najbliższy wolny termin był w za to pół roku roku. Więc poszłam prywatnie do ginekologa endokrynoga. Przed wizytą zrobiłam. W powtórne tsh i wyszło 2.5. Lekarz stwierdził że w ciąży powinnam mieć poniżej 2 a najlepiej około 1. Kazał jeszcze raz powtórzyć wynik przed następną wizyta. Tym razem wyszło powyżej 1 wiec stwierdził że skoro bez żadnych leków, spadło to nie ma potrzeby się truć. Na następna wizytę miałam przyjść z pozytywnym testem ciazowym.
Teraz nadszedł termin wizyty w tej na nfz wiec zrobiłam wyniki żeby mieć aktualne, a tu znów, ale ZONK. Dlatego nie wiem co myśleć. Boje się też co będzie jeżeli okaże się, że może być jestem w ciąży.