Myszka2829 my tu wszystkie jak na szpilkach siedzimy i czekamy na to aby nie przyszła @. Obiecaj nam coś, że jak @ dzisiaj nie przyjdzie to jutro zrobisz teścika
plissss!!!!!!!!!!!
Przykro mi że spotykają Ciebie takie trudności w urzędach, naprawdę masz tam kolorowo - czyta się jak scenariusz jakiegoś filmu

.
Co do prawnika, myślę że lepiej, że z góry powiedział Ci, że on się do tego nie nadaje, niż miałby się zabrać za sprawę a potem tylko wyszłaby jego niekompetencja, a Ty byś straciła pieniążki i czas...
Gatto wracając do informacji na temat płodności, dowiedziałam się w sumie w niespodziewany sposób. Otóż w zeszłym roku brałam ślub, no a przed kościelnym wymagane jest aby odbyć nauki a także poradnię małżeńską. Właśnie tą "poradnią małżeńską" byłam załamana, bo słyszałam że tłumaczą kalendarzyk małżeński, karzą Ci badać temperaturę a potem sprawdzają czy dobrze zrobiłaś! Na pierwsze spotkanie szłam na siłę, bo wiedziałam że muszę. Natomiast co się okazało, nasze zajęcia prowadziła Zakonnica, która bardzo "normalnie" i ciekawie o wszystkim opowiadała, a także nie wymagała od nas prowadzenia kalendarzyka, bo stwierdziła że to jest dla nas, więc każdy ma sam podjąć decyzję czy che spróbować, a to co jej przyniesiemy możemy ściągnąć z internetu i że nie ma to sensu. Pani prowadząca dodatkowo dysponowała ciekawymi obrazkami, które zmieniała w zależności od tego co mówiła. Spotkania te były dla mnie zaskoczeniem, chyba zależy na jaką osobę prowadzącą się trafi - dla mnie były to wszystko ciekawie prowadzone, mówione normalnym językiem i sporo dzięki temu zapamiętałam.
Co do współżycia "dla prokreacji", uważam że jak się człowiek dobrze skupi to jest w stanie tak sobie zapewnić czas, aby nie czuć przytulanek "dla prokreacji". W sumie, te przytulanki nie muszą się różnić niczym innym od przytulanek gdy nie staramy się o ciążę - dla mnie dodatkową nutką pozytywnych emocji było to, że mogliśmy przytulać się bez zabezpieczeń - dodatkowa ekscytacja, dreszczyk emocji. Co jeszcze ważne, gdy nie ma się ochoty, wtedy chyba lepiej się nie przytulać - możliwość wyboru w jakim dniu się przytulać, daje nam poczucie wolności i wtedy nie ma poczucia "przytulam się bo muszę zajść w ciążę". Wystarczy wybalansować wszystkie te odczucia i można uzyskać świetny przepis na dobrą zabawę, zakończoną miłą niespodzianką w postaci pozytywnego teściku

.
Ani@k życzę udanych przytulanek !! Ja jestem ze stycznia i nie narzekam na swój charakter ;-)

Jeszcze trochę, jak ujrzysz dwie kreseczki, zobaczysz sama że dni zadumy będzie dużo mniej!! Bo będziesz pochłonięta nowymi myślami, bardziej pozytywnymi
Karo01 tak jak już dziewczyny wcześniej napisały, nie warto tak się zamartwiać pracą. Atmosfera jest jaka jest, nic nie poradzisz na to, więc warto nauczyć się niektóre rzeczy jednym uchem wpuszczać a drugim wypuszczać. No i z czasem przyzwyczaisz się do nowego środowiska pracy. Ważne że po pracy wracasz do domku i jest wszystko ok. Ważne że jest zdrowie!
Kochająca_mama30 zazdroszczę że test obciążenia glukozą masz już za sobą. Mnie to czeka na dniach i już się boję

.
Chyba tam im zwymiotuję.
Cieszę się że z Twoją dzidzią wszystko dobrze, całkiem już spory kawałek ciałka 18cm a do tego jakby jeszcze dodać długość nóżek to masz już w sobie pokaźną dzidzię!!
A mój brzuszek śmiesznie rośnie. Zobaczymy co będzie dalej. Ostatnio urósł mi w 3 dni, teraz mam wrażenie że znowu stoi w miejscu. Czekam na Twoją fotkę !!!!
MartOocha jeżeli masz normalną długość FL, to faktycznie jeszcze koło 5 dni. Ale w sumie to tak mało i nowy cykl starankowy Cię czeka

. Czy dostałaś już wyniki badań na które czekałaś? Wszystko ok?
Kochane, zauważyłam, że gdy mam pracowity dzień, pod wieczór mam bóle podbrzusza. Staram się oszczędzać no ale nie ze wszystkim się da. Zawsze najbardziej wyczerpujące są dla mnie poniedziałki, a niedziele to chyba jedyne dni w tygodniu gdzie w pełni mogę odpocząć - zawsze w niedzielę zbieram siły na trudny poniedziałek hehe.
12 kwietnia był termin porodu mojej pierwszej ciąży. Ale co jest najlepsze, pamiętałam cały czas o tym terminie - na kilka dni przed 12tym zapomniałam, a przypomniało mi się dzień później, 13-go. Może to taki mechanizm obronny mojego organizmu? Oczywiście taka data nasuwa wspomnienia, zadumę. Myślę że w tej chwili mogę powiedzieć, że pogodziłam się w pełni z tym co się stało. I owszem, zdarza się że jeszcze czasami zapłaczę, ale rzadko i wiem że nie jest to moja wina i że nie mogłam nic zrobić aby dzidzia żyła. Wiem też, że na pewno jest mi łatwiej z moimi myślami, bo jestem w nowej ciąży. Druga ciąża nie zastępuje pierwszej, ale pomogła uwierzyć że wszystko może jeszcze być ok pomimo złego startu, że będę mogła być mamą. Teraz w to wierzę, bo zaraz po poronieniu nie potrafiłam!
Zatem, dziewczęta wszystkie te, które nadal borykacie się ze swoimi myślami i czekacie na zobaczenie dwóch kreseczek, doczekacie się i będziecie mogły być mamami, choć czasami myśli są różne i czasami ciężko w to uwierzyć. Będziecie w ciąży i też będziecie mieć takie momenty zadumy jak ja!!
Odebrałam wyniki z badań prenatalnych. WRESZCIE, TYLE SIĘ NACZEKAŁAM !!!
Prawdopodobieństwo wystąpienia zespołu Down'a 1:15796, zespołu Edward'a 1:38546, zespołu Patau'a 1:120929.
Wyniki są bardzo dobre. BARDZO SIĘ CIESZĘ !! Miałam także badany mocz, wszystko ok. Przyszły także wyniki z konfliktu serologicznego, przeciwciał nie stwierdzono - co też mnie bardzo cieszy!
Wagowo stoję teraz w miejscu, czyli mam ok. +1kg od ostatniej wizyty, a łącznie ok +4kg od początku ciąży. Następna wizyta u ginekologa 24 kwietnia, natomiast kolejne spotkanie z endokrynologiem 4 maja.
Ruchów dzidzi nadal nie czuję, ale wiem że coraz bliżej do tego pięknego momentu więc czekam cierpliwie. Od czasu do czasu sprawdzam tętno swojego maluszka i słucham jak się rusza. Bardzo się cieszę że kupiłam to urządzenie i że potrafię się ograniczyć żeby ciągle przy nim nie siedzieć ;-)