Dziewcztny, ja wczoraj wyszłam ze szpitala . Leżałam od poniedziałku, ale na darmo , bo we wtorek dopiero dostałam tabletki, we środę wieczorem zabieg i wczoraj koło południa wróciłam do domu. To był koszmar. Nie wiem jak sie z tego podniosę. Czuje sie jakby życie płynęło obok. W szpitalu psychicznie jakoś sie trzymałam, fizycznie ... nie do opisania. W domu juz fizycznie jest ok, ale psychicznie czuje , ze moge paść ... Chyba dopiero dociera do mnie co sie stało, ze nic nie da sie odwrócić, cofnąć, ze w szpitalu potraktowano mnie jak ... nie wiem.... lekarka na żywca wyrywała mi łożysko... do tej pory nie rozumiem dlaczego... to był ostatni dzien 15 tygodnia, ale dziecko od początku było mniejsze , na koniec jak na ok 11-12tc.
Lekarz powiedział, ze okres moge dostać nawet po 8 tygodniach... wlasnie zastanawiałam sie jak liczyć teraz cykl...?
Wczoraj lekkie plamienie , ale żywa krwią, dzis dwa skrzepy i tej krwi wiecej niz wczoraj... Jestem w UK, nie mam zleconych badań na przyszłość. Musze zorganizować sie sama. Jak radzą Wasi lekarze ? Powinnam iść na kontrolę jak ustanie obecne krwawienie , czy czekać do kolejnej miesiączki i iść po jej zakończeniu? Cytologię tez należy zrobić ? Miałyście po poronieniu czy zabiegu problemy z podrażnieniem, infekcje moczowe czy cos takiego? Ja czuje sie podrażniona na dole i mam dziwne uczucie podczas oddawania moczu.
Napisane na iPhone w aplikacji
Forum BabyBoom