Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Dziewczyny ja jeszcze nie zaczęłam się starać a już myślę o tym o wiele za dużo![]()


Hejka,
Staramy się od 6mies aczkolwiek przytulamy sie bez zadnych zabezpieczeń ani pilnowania dni niepłodnych jakies 1,5roku. Z początku daliśmy sobie na luz twierdząc że jak się pojawi bobo to bedzie ql a jak nie to jeszcze mamy czas. No ale czas umyka a tu nic wiec zaczelismy się najnormalniej w świecie starać, aczkolwiek tak jak już wspominałam bez żadnych pomocy naukowych'W tym wieku uznałam że wiem i czuje kiedy mam owu a kiedy nadchodzi @. I wszystko zawsze pokrywało się z tym co mówi mój lekarz. Poza tym gdy mówiłam że mnei niepokoi to że w zasadzie powinno już coś być - to twierdził że wszystko jest ok, żebym się odprężył wyjechała na urlop, zapomniała o pracy i wtedy na pewno coś będzie (żadnych badań mi nie zlecał) No i było.... brak napięcia przedmiesiączkowego + 4dniowe opóźnienie @ - po raz pierwszy taka zmiana w mojej karierze dojrzałości
Koleżanka zaleciła mi zrobić zanim pójdę do gina poziom TSH, prolaktyne i progesteron - ale czy na podstawie tego można już coś wywnioskować?
Zaczynam się obawiać że przegapiłam swój czas.... Jakiś mega dół dopadł mnie dzisiaj....:-(
Aha, mąż przez telefon potrafił mnie pocieszyć: "...pomyśl sobie że zamiast w maju to urodzimy bąbla w lipcu albo sierpniu - ominie Cię chodzenie zimą/wiosną z brzuszkiem"Marne pocieszenie ale zawsze cos....
A może mu po prostu nie zależy tak na dzidzi? Jak Wasi faceci znoszą nieudane próby??

A mi zostały 2 dni do końca cyklu i nie świruję...Ale jak jutrzejszy test pokaze jedną kreskę to chyba umrę... Poprostu czuję, ze jestem w ciąży. Jeszcze nigdy nie byłam tego tak pewna jak teraz. A co jesli się mylę??? Najgorsze jest to, że to przeczucie mnie nie opuszcza. Najchętniej juz bym wszystkim powiedziała, ze jestem w ciąży. Boję sie tylko tego, ze moje przeczucie mnie myli... Tomoże jednak świruję??? Tylko tym razem to inny rodzaj swira? Zamiast ryczeć, ze znów się nie udało to ja myśle, ze sie udało. Już sama nie wiem...
A ty myślisz,że ja na początku nie robiłam sobie testów, i że jak @ się pojawiała to nie wpadałam w histerię i płacz?
Staram się tylko w jakiś sposób wyluzować, a te ciągłe testy i kontrole jeszcze bardziej by mi przeszkadzały w odstresowaniu się i nie myśleniu ciagle o @ i dziecku.
ja tez pewnie po takim czasie bym odpuscila
Cześć dziewczyny,
siedze sama w domu, nie poszlam do pracy. @ opoznila mi sie o 4 dni i juz się łudziłam a tu niestety nadeszło to co nie powinno :/ strasznie obficie i boleśnie na tyle, że nie byłam w stanie wyjść do pracy.... No i dół potworny - a wczoraj przeciez byłam jeszcze pełna euforii... Z miesiąca na miesiąc tracę nadzieję bo przecież latka swoje już mam...Teraz żałuję że zawsze odkładałam tę decyzję na później; njapierw mieszkanie, wykańczanie, zmiana pracy, poświęcanie się dla firmy a teraz kiedy wydawałoby się że już czas to natura mówi mi "figa z makiem"... :--
-( Mąż się ze mną chyba rozejdzie bo zaczynam fixować...
Czy ktoś jest w stanie podać mi chociaż 1 powód dla którego powinnam być zadowolona z tej całej 'prokreacyjnej' sytuacji? :-
-
-(

oo, widzę temacik dla mnie...
za niedługo zaczniemy się starać (choć w założeniu nie jakoś specjalnie, a po prostu zero zabezpieczeń i luzik) i mam ogromną nadzieję, że w 2010 zostanę mamą po raz drugi.
Mogę się dołączyć??
Po pół roku starań, nie jeden lekarz Ci powie,że z czym Ty do niego przyszłaś, że to na badania przyjdzie jeszcze czas, a póki co jeszcze jest ok.
Poszłam do lekarza po roku od odstawienia antykoncepcyjnych tabletek i mi odpowiedziała tak,że poszło mi w pięty. A poza tym mówi się,że po tabletach nawet do 2 lat można mieć problemy z zajściem w ciążę, więc nadal się łudzę,że tak jest, bo do tych 2 lat od odstawienia zostało mi jeszcze parę miesięcy.

Oj pod koniec cyklu to będzie na prawdę niezłe świrowanie nas wszystkich??? no własnie a gdize jest lista aktualna??? idę szukać![]()
)Najgorsze jest to że wyczuwam coraz częściej napięcie między nami - i to wcale nie pozytywne... Myślę że tak jak mnie tak samo i jego dopada pewnego rodzaju frustracja - obawiam się że z miesiąca na miesiąc nieudanych prób atmosfera między nami będzie się pogarszać...Muszę chyba nauczyć się zaciskać zęby i przestać uzewnętrzniać swoje frustracje...
nie wiem co będzie jeśli tym razem się nie uda... też na pewno będę miec maksymalnego doła... a kolejne miesiące będa jeszcze gorsze!!!