hej dziewczyny,tak bym chciala przeczytac wszystkie posty ale prawda jest taka ze troche zmeczona jestem;dopiero co zjadlam,teraz musze rzeczy przygotowac na jutro,moze pranie nastawic itd.
doczytalam tylko ze w koncu ktoras zaciazyla.
Dorkaa gratuluje!Tak bardzo chcialabym sie w koncu podzielic tymi samymi wiadomosciami!Moze sie jeszcze w tym roku doczekam.Oby!Moj stwierdzil ze daje nam jeszcze 2 proby i idzie sie badac.
No a ja pisalam wczoraj o znajomych ktorzy sa w ciazy jak sie dowiedzialam.Dzis uslyszalam ze starali sie 10 mc...
Za pozostale dziewczyny trzymam kciuki!!Wiem jakie to emocje,szczegolnie te ostatnie dni

rzyjdzie czy nie przyjdzie?Musimy sie w koncu doczekac!I'm ready!
A co poza tym u mnie?Moj napalil sie znow na kupno domu.Nasz dom jak dla mnie wystarczajacy(mamy nawet jeden pusty pokoj ktory czeka na dziecko),ale on chce mieszkac w innej miejscowosci (w ktorej kiedys mieszkal i ktora ma troche inny status ze tak powiem jak ta w ktorej mieszkamy...Choc obie miejscowosci maja swoje wady i zalety.Mnie teraz w sumie obojetnie ale dziecko wolalabym wychowywac tam.).Nie wiem co z tego wyjdzie.w czwartek idzie ogladac ten dom(ja niestety nie moge bo pracuje ale wierze ze jak powie ze beznadziejny to naprawde tak bedzie a jak ze ok to pojdziemy zobaczyc razem).Dom podobno jest taki w jakim mieszkali kiedys jego rodzice.Wiekszy niz ten co mamy o pietro no i ok jak na NL.poza tym trzeba byloby zmienic kuchnie i rzeczy typu podlogi (ja chce prawdziwe drewno) ale to zawsze tak jest.Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Aha,to moj 7dc dopiero.@ ledwo sie skonczyla a wylecialo cos ze mnie jak sluz ktory sie rozciaga.Tylko raz i taka zbita kulka niemal.Pojecia nie mam co to.Na dni plodne jeszcze mi za wczesnie ale przeciez widzialam...Przeciez sie rozciagalo a sluz nieplodny sie raczej nie rozciaga.Nie wiem.Moze warto zaczac przytulanka bo owu mialam kiedys w 11 dc.poza tym zaraz zamowie testy owu bo chyba bede je robic.Niewiedza mnie wkorza