reklama

Staranka by zostać mamą od 2010

zawsze jest coś do powiedzenia Tosiu:tak: nie koniecznie ciągle musimy gadać o objawach, fasolkach, @ etc możemy rozmawiać np o postępach Filipka :tak: ;-)
wiem kochana wiem ale ja jakoś ostatnio mało towarzyska jestem same problemy i zmartwienia i sporo pracy do tego mojemu W wypadl dysk w odcinku szyjnym i mam jeczacego robota w domu - na szczescia udalo mi sie zalatwic sezonówki dzisiaj i w domu juz jestem

ja to nie mogę z tego Filipka.... :]] może dlatego że moje dziecko się tak nazywa heh
Filipek z Frankien drugim kotem juz sie uwielbiaja i skonczylo sie prychanie :-)

Widzę,że próbujecie mnie nakręcić - nic z tego! :-)
dzielna dziewczyna :-p:-)
Dzwonili do mnie niedawno z wynikami testu PAPP-A... nie jest źle, ale nie jest najlepiej.
Norma w moim wieku to 1:1260... a mój wynik to 1:486.
Lekarz powiedział ze nie ma zaleceń przy takim wyniku do aminopunkcji, ale zdecydowałam się wykonać w przyszłym tygodniu test potrójny, bo można go robić od 15tc.
Tak patrząc na to z matematycznego punktu to 1:486 to nawet nie stanowi 1% :-) i po usg genetycznym 75% że jest ok.
Nie mniej jednak trochę się zdenerwowałam...mam nadzieje że niepotrzebnie.
nie znam sie na tym trzymam kciuki :tak:

dzisiaj widziałam 3 bociany hmmm ciekawe kiedy do mnie doleci :zawstydzona/y:
 
reklama
hej:)
chyba dobrze,przynajmniej mam taką nadzieję:) tylko mogłaby juz dać spokój mamie z tymi mdłościami:D
a co u Ciebie słońce?

Ale jak sa mdłości to znaczy ze jest dobrze:)nie długo przejdą i musisz to przetrwać:)
A u mnie chyba owulka wcześniej była,możliwe że już w 9-10 dc żeby owulka była? nie mam testów owul ale tak jakoś się czułam na nią
 
słonko trzeba było przełożyć to spotkanie, przecież każdy może mieć gorszy dzień.co do nieznośności 3 latek to wiem o czym mówisz i jak chcesz ją mieć z głowy,żeby spokojnie pogadać to włącz jej bajki albo jakiś ciekawy przedmiot daj;) ja czasem muszę tak zrobić, np jak robię obiad bo bym go nie zrobiła:D 3 latki są bardzo absorbujące;)

no właśnie nie dało się przełożyć, bo jak małż się już nimi umówił i mnie o tym powiadomił to oni już jechali do nas i za późno było, żeby odwołać :sorry2::sorry2:

mam nawet dobre podejście do dzieci, więc zawsze jakoś je zajmę. ona jedynie czasami potrafi krzyczeć i płakać i to jest nieznośne- zawsze daję radę ją uspokoić nawet bez bajek, ale po prostu dzisiaj miałam daremny dzień i bałam się, że prędzej się wkurzę :crazy::crazy:

na szczęście już pojechali. piszę na szczęście, bo jak tylko wyszli to się schowałam w łazience i morze łez wylałam. bo Kasia- ta koleżanka jest teraz w ciąży. w 11 tygodniu, w grudniu ma rodzić. i to mnie jeszcze dobiło. szczerze powiedziawszy to się tego spodziewałam, ale nie wiedziałam że tak źle to przyjmę- myślałam, że sobie z tym poradzę. a tu taka załamka :-(:-(:-(:-(
mnie nadzieja opuszcza, że mogło nam się teraz udać, a tu jeszcze taka wiadomość :baffled::baffled::baffled:

pewnie to chwilowe załamanie, bo znam siebie i wiem, że mi przejdzie i się zbiorę w garść, ale na tą chwilę, to jest mi źle :baffled::baffled::-(:-(
 
no właśnie nie dało się przełożyć, bo jak małż się już nimi umówił i mnie o tym powiadomił to oni już jechali do nas i za późno było, żeby odwołać :sorry2::sorry2:

mam nawet dobre podejście do dzieci, więc zawsze jakoś je zajmę. ona jedynie czasami potrafi krzyczeć i płakać i to jest nieznośne- zawsze daję radę ją uspokoić nawet bez bajek, ale po prostu dzisiaj miałam daremny dzień i bałam się, że prędzej się wkurzę :crazy::crazy:

na szczęście już pojechali. piszę na szczęście, bo jak tylko wyszli to się schowałam w łazience i morze łez wylałam. bo Kasia- ta koleżanka jest teraz w ciąży. w 11 tygodniu, w grudniu ma rodzić. i to mnie jeszcze dobiło. szczerze powiedziawszy to się tego spodziewałam, ale nie wiedziałam że tak źle to przyjmę- myślałam, że sobie z tym poradzę. a tu taka załamka :-(:-(:-(:-(
mnie nadzieja opuszcza, że mogło nam się teraz udać, a tu jeszcze taka wiadomość :baffled::baffled::baffled:

pewnie to chwilowe załamanie, bo znam siebie i wiem, że mi przejdzie i się zbiorę w garść, ale na tą chwilę, to jest mi źle :baffled::baffled::-(:-(

Nie smutaj się ,też będziesz miała swoja upragnioną dzidzie.Ale rozumiem każdy miewa takie chwile że chce popłakać i wyrzucić z siebie wszystkie swoje smutki.
 
wiem kochana wiem ale ja jakoś ostatnio mało towarzyska jestem same problemy i zmartwienia i sporo pracy do tego mojemu W wypadl dysk w odcinku szyjnym i mam jeczacego robota w domu - na szczescia udalo mi sie zalatwic sezonówki dzisiaj i w domu juz jestem


Filipek z Frankien drugim kotem juz sie uwielbiaja i skonczylo sie prychanie :-)


dzielna dziewczyna :-p:-)

nie znam sie na tym trzymam kciuki :tak:

dzisiaj widziałam 3 bociany hmmm ciekawe kiedy do mnie doleci :zawstydzona/y:
Kochana cieszę się,że jesteś i zaglądasz:* mam nadzieję,że W szybko wróci do zdrowia.a te bociany oby oznaczały,że będziesz miała w życiu tróje maluchów, bo za tyle czekania to należy Ci się duża nagroda:) i będą się Toba dzieciaczki opiekowały na starość.ja mam dwoje rodzeństwa i jestem przeszczęsliwa,że jest nas troje:)

Ale jak sa mdłości to znaczy ze jest dobrze:)nie długo przejdą i musisz to przetrwać:)
A u mnie chyba owulka wcześniej była,możliwe że już w 9-10 dc żeby owulka była? nie mam testów owul ale tak jakoś się czułam na nią
no właśnie wiem,że dobrze więc staram się być dobrej myśli:)
skarbie a owu mogła być, ona różnie przychodzi.chyba że masz cykle jak w zegarku;)

no właśnie nie dało się przełożyć, bo jak małż się już nimi umówił i mnie o tym powiadomił to oni już jechali do nas i za późno było, żeby odwołać :sorry2::sorry2:

mam nawet dobre podejście do dzieci, więc zawsze jakoś je zajmę. ona jedynie czasami potrafi krzyczeć i płakać i to jest nieznośne- zawsze daję radę ją uspokoić nawet bez bajek, ale po prostu dzisiaj miałam daremny dzień i bałam się, że prędzej się wkurzę :crazy::crazy:

na szczęście już pojechali. piszę na szczęście, bo jak tylko wyszli to się schowałam w łazience i morze łez wylałam. bo Kasia- ta koleżanka jest teraz w ciąży. w 11 tygodniu, w grudniu ma rodzić. i to mnie jeszcze dobiło. szczerze powiedziawszy to się tego spodziewałam, ale nie wiedziałam że tak źle to przyjmę- myślałam, że sobie z tym poradzę. a tu taka załamka :-(:-(:-(:-(
mnie nadzieja opuszcza, że mogło nam się teraz udać, a tu jeszcze taka wiadomość :baffled::baffled::baffled:

pewnie to chwilowe załamanie, bo znam siebie i wiem, że mi przejdzie i się zbiorę w garść, ale na tą chwilę, to jest mi źle :baffled::baffled::-(:-(

słoneczko nie płakuniaj!!! będziesz miała swoje urwisy i koniec kropka:* i poradzisz sobie dzielnie ze swoją/swoim niesfornym trzylatkiem i ze wszystkim bo tak czekasz na to maleństwo,że ze wszystkim sobie poradzisz:) możesz mieć chwile kryzysową ale nie wolno Ci się poddawać.nie jest milo, kiedy dowiadujesz się o kolejnych fasolkach wśród znajomych a sama pragniesz swojej ale podejdź do tego inaczej.kolejna ciąża wokół Ciebie-to dobry znak.obyś Ty była następna kochanie:*
 
Bunia wyluzuj wiem ze łatwo powiedzieć ale trzeba takie nastawienie nic nie da:no: . Także głowa do góry:tak: uda sie zobaczysz i nawet nie bedziesz wiedziala jak i kiedy :) !!! :-)
Witaj Tosiu
Ja tez sie napatrzyłam na bociany jak wyjezdzaliśmy na wieś , a w drodze powrotnej wyobraz sobie ze siedział na drzewie na poczatku lasu , hmmm dziwne pewnie czekał na mnie heheheh :-).
No i teraz czekam , bo cukier na parapecie nie zadziałał . :-);-)
 
Bunia wyluzuj wiem ze łatwo powiedzieć ale trzeba takie nastawienie nic nie da:no: . Także głowa do góry:tak: uda sie zobaczysz i nawet nie bedziesz wiedziala jak i kiedy :) !!! :-)
Witaj Tosiu
Ja tez sie napatrzyłam na bociany jak wyjezdzaliśmy na wieś , a w drodze powrotnej wyobraz sobie ze siedział na drzewie na poczatku lasu , hmmm dziwne pewnie czekał na mnie heheheh :-).
No i teraz czekam , bo cukier na parapecie nie zadziałał . :-);-)

no zobaczymy czy te bociany podziałaja :-) mam nadzieje
chcialam sobie jednego do domu zabrac na balkon ale zwiał ;p
 
no elllooo zabka
co tam u ciebie , jak sie czujesz ?????
hej a dobrze czekam na wizyte u gina a z forum musialam szybko czmychnac bo maz wrocil i chcialam z nim troche posiedziec
No już widać :-D



To super...warto mieć takie znajomości, bo człowiek się pewniej i bezpieczniej czuje.

Moje wyniki jeszcze nie są takie złe...na listopadówkach są dziewczyny które mają wynik 1: ok. 50 i wykonywały aminopunkcję. U mnie nie ma takiej potrzeby, lekarz powiedział ze możemy dla spokoju zrobić test potrójny. Ufam mojemu Skarbkowi że jest zdrowiutki.
kochana pokaz fotke brzuszka :-)
no właśnie nie dało się przełożyć, bo jak małż się już nimi umówił i mnie o tym powiadomił to oni już jechali do nas i za późno było, żeby odwołać :sorry2::sorry2:

mam nawet dobre podejście do dzieci, więc zawsze jakoś je zajmę. ona jedynie czasami potrafi krzyczeć i płakać i to jest nieznośne- zawsze daję radę ją uspokoić nawet bez bajek, ale po prostu dzisiaj miałam daremny dzień i bałam się, że prędzej się wkurzę :crazy::crazy:

na szczęście już pojechali. piszę na szczęście, bo jak tylko wyszli to się schowałam w łazience i morze łez wylałam. bo Kasia- ta koleżanka jest teraz w ciąży. w 11 tygodniu, w grudniu ma rodzić. i to mnie jeszcze dobiło. szczerze powiedziawszy to się tego spodziewałam, ale nie wiedziałam że tak źle to przyjmę- myślałam, że sobie z tym poradzę. a tu taka załamka :-(:-(:-(:-(
mnie nadzieja opuszcza, że mogło nam się teraz udać, a tu jeszcze taka wiadomość :baffled::baffled::baffled:

pewnie to chwilowe załamanie, bo znam siebie i wiem, że mi przejdzie i się zbiorę w garść, ale na tą chwilę, to jest mi źle :baffled::baffled::-(:-(
to twoj maz niepomyslal ze jak przywiezie ich z taka wiadomosci to zrobi ci krzywde ???niemartw sie ty tez sie doczekasz moze za bardzo sie starasz duzo kobietek tutaj jak troche odpuszcza to zachodzi wiec moze to jest jakis sposob
 
reklama
to twoj maz niepomyslal ze jak przywiezie ich z taka wiadomosci to zrobi ci krzywde ???niemartw sie ty tez sie doczekasz moze za bardzo sie starasz duzo kobietek tutaj jak troche odpuszcza to zachodzi wiec moze to jest jakis sposob

żabciu- on przecież nie wiedział, że ona jest w ciąży :tak: przyjechali zapytać czy mogą zostawić u nas w czerwcu na jakiś tydzień swojego psa- bo jadą na wczasy, a to ostatni moment, bo jak się dziecko urodzi to przez jakiś czas będą uziemnieni. nie tylko przez dziecko, ale finansowo a w dodatku logistycznie- jechać z małym dzieckiem na wczasy po prostu się boją. a psa chętnie weźmiemy- już kilka razy nam go zostawiali jak jechali na wesele, czy coś. psiok super, uwielbia nasze koty i się z nimi bawi. jakaś radocha będzie.

w moim przypadku to nie psychika. wcześniej chciałam dziecko tak samo, a nie miało to wpływu bo po prostu nie miałam owu. ja już sama nie wiem, jestem przygnębiona, smutno mi i bardzo się boję, że nigdy się nie uda :-( teraz się dziwnie czuję, brzuch boli i wogóle, ale wątpię, że się udało :-( po prostu zaczęło mnie to przerażać. pewnie na dniach mi przejdzie, ale dzięki, że po mnie nie krzyczycie, że tak smęcę :baffled:


a ty żabko jak się czujesz?


to ja uciekam, bo się tu jakaś cisza robi
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry