jakoś dociera to do mnie powoli...choć nie czuję sie jeszcze "na ostatnich nogach"

ogólnie dobrze znosze ciażę, wiadomo brzucho teraz urósł więc coraz mniej komfortowo sie żyje. Obcięcie paznokci czy ubranie butów to nie lada wyczyn

Ciśnienei mam słabe więc nieraz jak śnieta ryba chodze

ale co tam..
no ze spanie mam kłopoty, ale to norma...
kilka tyg temu skróciła mi się szyjka, ale stanęła więc liczę,ze jeszcze co najmniej 2 tyg potrzymam w dupaku...po pierwsze dlatego, ze chcę rodzić w msw i a, a tam mozna od 37tc, a po drugie chciałabym jeszcze pojechac do Gdańska na 2 zaliczenia na AWF i skończyć co sie da przed urodzeniem...takie są plany
A Ty?
Kiedy ten net na stałe będziesz miała...brakuje Ciebie