reklama

Staranka by zostać mamą od 2010

mmm..., pół roku temu odłożyłam antyki, choć i przed nimi miałam niezłe przejścia z cyklami (ale oczywiście zanim polski lekarz wpadnie na pomysł zrobienia USG albo zbadania hormonów, to mija pół wieku :-/ ), to jednak od tych 6 miesięcy cykle zaczęły się paskudnie rozjeżdżać, no i badania w końcu wykazały zespół pcos. Mój lekarz, wiedząc o planach zaciążenia, zadecydował o laparoskopii, bo to daje największe szanse na ciążę, a leczenie hormonami jest długie i niekoniecznie przynosi skutek. Tak więc: leczenie jako takie zaczynam od zabiegu, cieszę się, że nie musiałam przechodzić drogi "rok bez ciąży -> leczenie hormonami -> ewentualna laparoskopia" :-)
Bakteria mam nadzieje ze po tym zabiegu fasolka si eodrazu pojawi. A moze sie tak zdazyc ze benda blizniaki bo chyba po takim zabiegu zostaje uwolnione kilka pecherzykow??? Ale moze sie myle?
 
reklama
mmm..., pół roku temu odłożyłam antyki, choć i przed nimi miałam niezłe przejścia z cyklami (ale oczywiście zanim polski lekarz wpadnie na pomysł zrobienia USG albo zbadania hormonów, to mija pół wieku :-/ ), to jednak od tych 6 miesięcy cykle zaczęły się paskudnie rozjeżdżać, no i badania w końcu wykazały zespół pcos. Mój lekarz, wiedząc o planach zaciążenia, zadecydował o laparoskopii, bo to daje największe szanse na ciążę, a leczenie hormonami jest długie i niekoniecznie przynosi skutek. Tak więc: leczenie jako takie zaczynam od zabiegu, cieszę się, że nie musiałam przechodzić drogi "rok bez ciąży -> leczenie hormonami -> ewentualna laparoskopia" :-)
mam nadzieję ze się uda, trzymam kciuki
 
mama 2010, fakt, na bliźniaki jest trochę większa szansa niż zwykle, bo organizm się "budzi" i może być lekka nadprodukcja... No cóż, będą, to będą - podwójna radość (ale jednak, jeśli o mnie chodzi, wolałabym jedno, nad którym opieka i tak mnie troszkę przeraża) ;-) mmm, dzięki za kciuki :-)
Oczywiście będę pisać na bieżąco o postępach i robić (no, z mężem ;-P), co możliwe, by zabieg nie poszedł na marne ;-)
 
mama 2010, fakt, na bliźniaki jest trochę większa szansa niż zwykle, bo organizm się "budzi" i może być lekka nadprodukcja... No cóż, będą, to będą - podwójna radość (ale jednak, jeśli o mnie chodzi, wolałabym jedno, nad którym opieka i tak mnie troszkę przeraża) ;-) mmm, dzięki za kciuki :-)
Oczywiście będę pisać na bieżąco o postępach i robić (no, z mężem ;-P), co możliwe, by zabieg nie poszedł na marne ;-)
wytorzystaj męża w 120% zeby zabieg nie poszedł na marne ;-);-);-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry