• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Staranka od stycznia 2012.

Mi udało się zajść w 4 cyklu i naprawdę dopiero jak sobie odpuściłam obsesyjne myślenie i działanie na siłę-zapisałam się na szkolenie i pomyślałam że teraz to ja przez jakiś czas nie będę miała czasu na ciążę i proszę II kreski się pokazały:happy:
 
reklama
Moja bardzo dobra kolezanka ze studiow stara sie od 2 lat, w tej chwili jets po 2 nieudanych inseminacjach...i w trakcie zastrzykow przygotowujacych do zabiegu in vitro...
Wiem ze bardzo chce miec dzidziusia, duzo z nia rozmawiam, jej pragnienie jest niemal obsesyjne...wszytkie badania ma w normie, a nic sie nie udalo do tej pory :( mysle ze problem lezy w jej glowie....ale ona twierdzi ze nie- i jak odpusci to juz zadnej szansy nie bedzie miala. trzymam mocno kciuki za nia zeby sie udalo- jakokolwiek- czy naturalnie czy wspomagnie- bo bidulka mi sie wykonczy- blada chuda:( ech ...
tak mysle ze to wszytko przez to ze jest taka napalona, taka nakrecona, spieta i obsesyjnie chce byc "zaplodniona" :(
 
Pianko hahah- a wiesz ze Ty masz racje???
ja juz mam szpital wybrany do porodu, i polozna....nawet zdecydowalam sie na aktywny porod do wody :D
a ostanio znalazlm sliczne lozeczko dla malego Leopolda:P
Juzmezowi nic nie mowie- bo juz calkiem zwatpi w moja poczytalnosc:P
 
Moja bardzo dobra kolezanka ze studiow stara sie od 2 lat, w tej chwili jets po 2 nieudanych inseminacjach...i w trakcie zastrzykow przygotowujacych do zabiegu in vitro...
Wiem ze bardzo chce miec dzidziusia, duzo z nia rozmawiam, jej pragnienie jest niemal obsesyjne...wszytkie badania ma w normie, a nic sie nie udalo do tej pory :( mysle ze problem lezy w jej glowie....ale ona twierdzi ze nie- i jak odpusci to juz zadnej szansy nie bedzie miala. trzymam mocno kciuki za nia zeby sie udalo- jakokolwiek- czy naturalnie czy wspomagnie- bo bidulka mi sie wykonczy- blada chuda:( ech ...
tak mysle ze to wszytko przez to ze jest taka napalona, taka nakrecona, spieta i obsesyjnie chce byc "zaplodniona" :(

Dużo się teraz właśnie mówi o blokadzie psychicznej, że to przez to że się myśli obsesyjnie o zajściu w ciążę się nie udaje. Znam bardzo dużo przypadków, że w momencie kiedy ktoś odpuszcza to raz dwa zachodzi w ciążę. Ale powiedzcie mi jak odpuścić? Jak to zrobić żeby obsesyjnie nie myśleć o małym różowym bobasku? Ja mam dużo zajęć a i tak jak tylko mam wolną chwilkę to już w myślach tylko jedno: dziecko...
 
HAHA, di_perl to mnie rozwaliłaś na łopatki, ja tez sobie na początku różne gadzety oglądałam, ale męzowi nic nie mówiłam, bo by sobie pomyślał, że zwariowałam...teraz już ciut zwątpiłam i przestałam się nakręcać i oglądać...
Chciałabym już mieć powód do oglądania, ale jak wiem że nie jestem w ciąży i nie mogę zajść, to takie oglądanie tylko podrażnia:(
 
die_perle zupełnie jak historia mojej przyjaciółki - straciła synka w 15 tc od razu podjeli starania o kolejne, poźniej terapia hormonami bo się nie udawało, w końcu po 2 latach starań 2 nieudane inseminacje i klops stwierdzili że zrobią remont i zaczną kasę na in vitro odkładać a że jak już mówiłam remonty czynią cuda tak jej głowę zajęło że zaraz zaskoczyła - po prostu nie miała czasu na myślenie co i jak tu zrobić żeby w ciąży być:-)
 
HAHA, di_perl to mnie rozwaliłaś na łopatki, ja tez sobie na początku różne gadzety oglądałam, ale męzowi nic nie mówiłam, bo by sobie pomyślał, że zwariowałam...teraz już ciut zwątpiłam i przestałam się nakręcać i oglądać...
Chciałabym już mieć powód do oglądania, ale jak wiem że nie jestem w ciąży i nie mogę zajść, to takie oglądanie tylko podrażnia:(

Ja nadal lubię oglądać te wszystkie maleńkie ciuszki, sukienusie, buciczki mimo że jak to robię to mi strasznie przykro jest. Laski głowy do góry! Niedługo i my będziemy wybierać różne gadżety ale już dla naszych dzidziusiów w brzuszku :D
 
reklama
die_perle zupełnie jak historia mojej przyjaciółki - straciła synka w 15 tc od razu podjeli starania o kolejne, poźniej terapia hormonami bo się nie udawało, w końcu po 2 latach starań 2 nieudane inseminacje i klops stwierdzili że zrobią remont i zaczną kasę na in vitro odkładać a że jak już mówiłam remonty czynią cuda tak jej głowę zajęło że zaraz zaskoczyła - po prostu nie miała czasu na myślenie co i jak tu zrobić żeby w ciąży być:-)

Kurczaki szkoda, że u mnie ten remont nie zadziałał :( Bo kupiliśmy mieszkanie w stanie deweloperskim i trzeba je było wykończyć - prawie 70m2 więc to trwało prawie pół roku ale nic nie pomogło.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry